PlusLiga | 2017-02-24 22:16:54 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Po bolesnej porażce w starciu z ekipą AZS-u Częstochowa, drużyna z Bielska-Białej podjęła na własnym terenie warszawską Politechnikę. Podopieczni Rastislava Chudika po trzech setach mogli cieszyć się z pewnej wygranej. Swoją dobrą dyspozycję będą starali się utrzymać podczas wyjazdu do stolicy województwa Świętokrzyskiego. - Postaramy się wywieźć zwycięstwo. Wiadomo, że jedziemy na mecz, żeby wygrać. Każdy pozytywny dla nas rezultat będzie dla nas cenny - mówi środkowy bloku ekipy BBTS-u, Bartłomiej Grzechnik.
W imponującym stylu pokonaliście ekipę warszawskiej Politechniki. Cieszy was taka wygrana przed własną publicznością?
Bartłomiej Grzechnik: - Przede wszystkim chciałem podziękować naszym wiernym kibicom za wsparcie. Mogę powiedzieć w imieniu swoim, jak i całego zespołu, że jestem pełen szacunku za to, co dla nas robią. Czujemy wdzięczność, że są z nami na dobre i złe. Drugą ważną dla nas sprawą są zdobyte przez nas trzy punkty z wyżej notowanym w tabeli zespołem. Nie pozostaje nam nic więcej, jak cieszyć się z tego zwycięstwa i przygotowywać się do spotkania z Kielcami. Z tego trudnego terenu chcielibyśmy wywieźć kolejne ważne dla nas trzy punkty. Po wygranej nad Politechniką odbijamy się od dna i możemy ze spokojem myśleć o czekających nas meczach.
Jaki był kluczowy czynnik, decydujący o waszym zwycięstwie w tym starciu?
- Wydaje mi się, że wygraliśmy fenomenalną atmosferą na boisku. Graliśmy jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Walczyliśmy, żeby zdobyć każdą piłkę, nie było takiej sytuacji, żeby ktoś sobie odpuszczał. Zagraliśmy pod względem technicznym tak dobrze, jak w innych naszych potyczkach, jednak ponadprzeciętnie jeśli chodzi zrozumienie na parkiecie.
Po ostatnich przegranych starciach brakowało tej pozytywnej energii w drużynie?
- Ostatnio nasze dobre samopoczucie, jako drużyny, było stłumione na parkiecie przez te wszystkie porażki, jakich doznawaliśmy w ostatnim czasie. Kiedy przegrywa się z Częstochową, nic nie ujmując tej drużynie, to taka porażka zostaje w głowie. Każdy z nas musiał to po swojemu w głowie sobie poukładać. Na następny trening każdy z nas przyszedł załamany, ale nie pozostało nam nic innego jak walczyć i trenować. Nie dysponujemy w naszym składzie gwiazdami, dlatego dobrą atmosferą, zespołowością oraz dobrym wsparciem możemy naprawdę wiele zdziałać i wygrać.
Ciężka praca na treningach wreszcie pokazała potencjał ekipy BBTS-u?
- Pierwszy raz w mojej sportowej karierze jestem w takiej sytuacji, że intensywnie trenujemy, a potem przychodzimy na mecz i nie widać tego, żadnych efektów. Takie sytuacje są dla nas ciężkie, ponieważ nasze treningi naprawdę dobrze wyglądają. Staramy się jak potrafimy, robimy wszystko czego od siebie wymagamy, tymczasem gdy mierzymy się z rywalem, brakuje nam energii. Mam nadzieję jednak, że to wszystko jest już za nami. Teraz chcemy walczyć o kolejne punkty i pokazać na co nas stać.
Po pewnej wygranej nad ekipą z Warszawy wyruszycie do Kielc. Jaki jest plan bielskiej ekipy na ten mecz?
- Postaramy się wywieźć zwycięstwo. Wiadomo, że jedziemy na mecz, żeby wygrać. Każdy pozytywny dla nas rezultat będzie dla nas cenny i na pewno będziemy się z niego cieszyć. Dla nas liczy się wygrana, wygrana i tylko wygrana.
* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.