PlusLiga | 2017-02-22 23:22:59 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Aż pięciu setów potrzeba było, aby wyłonić zwycięzcę pojedynku katowicko-rzeszowskiego. Ostatecznie po tie-breaku lepsi okazali się podopieczni trenera Andrzeja Kowala. Wicemistrzowie Polski pojedynek rozpoczęli od wygranej 26:28. Później zdecydowanie lepiej na boisku radzili sobie zawodnicy GKS-u, którzy objęli prowadzenie 2:1. Doświadczeni siatkarze Asseco Resovii wyszli obronną ręką z ekstremalnie trudnej sytuacji i zabierają ze sobą do Rzeszowa dwa punkty. Gospodarze bardzo dobrze zagrali dzisiaj blokiem oraz zagrywką (odpowiednio 13 pkt. i 6 pkt.), jednak okazało się to za mało, żeby zapisać na swoim koncie trzy "oczka". Statuetka MVP powędrowała w ręce Jochena Schoepsa.
Spotkanie lepiej rozpoczynają siatkarze z Katowic, którzy po znakomitych zagrywkach Butryna obejmują prowadzenie 6:3. Rzeszowianie nie zamierzają długo czekać z odrabianiem strat. Skutecznie Perrin i na tablicy mamy wynik 6:5. Od tego momentu gra po obu stronach siatki znacznie się wyrównała (9:9, 12:12). Sytuacja zmienia się kiedy ze środka punktuje Lemański, dzięki czemu jego zespół odskakuje na dwa "oczka" (14:16). W kolejnych akcjach lepiej radzą sobie gracze Asseco Resovii, co pozwala im na kontrolowanie wydarzeń na boisku (16:19). Niekorzystny wynik nie zniechęca gospodarzy pojedynku. Perrin zostaje powstrzymany blokiem i mamy remis 20:20. Końcówka, to zacięta walka o każdy punkt (22:23, 25:25). Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowują podopieczni trenera Kowala, którzy wygrywają 26:28.
Początek drugiego seta, to wyrównana gra po obu stronach siatki (2:2, 5:6). Schoeps po bloku w aut, dzięki czemu Asseco Resovia wychodzi na prowadzenie 7:9. Kalembka zatrzymuje Nowakowskiego i mamy remis 9:9. Od tego momentu zespoły ponownie walczą punkt za punkt (12:12). Błąd wicemistrzów Polki pozwala zawodnikom GKS-u odskoczyć na dwa "oczka" (15:13). O czas prosi trener Kowal. Po powrocie na boisko zdecydowanie lepiej prezentują się gospodarze (18:15, 20:15). Rzeszowianie nie mogą znaleźć sposobu na niwelowanie strat (22:18, 24:20), dlatego drugą partię 25:20 wygrywają katowiczanie.
Po dziesięciominutowej przerwie zespoły powróciły do wyrównanej gry (3:3, 7:7). Chwila rozluźnienia w szeregach rzeszowian sprawia, że gospodarze odskakują na trzy "oczka" (13:10). Goście po interwencji trenera Kowala biorą się za odrabianie strat (15:13). Butryn blokuje Rossarda i katowiczanie wychodzą na czteropunktowe prowadzenie (17:13). Po chwili Francuz jest skuteczniejszy, co zapoczątkowało zmniejszanie dystansu do rywala przez siatkarzy Asseco Resovii (17:14, 17:17). W kolejnych akcjach gra znacznie się wyrównała (20:20). W końcówce zawodnikom GKS-u ponownie udaje się odskoczyć przeciwnikowi (22:20). Katowiczanie nie marnują nadarzającej okazji i po ataku Kapelusa wygrywają 25:22.
Pierwsze minuty czwartego seta rozstrzygają się na korzyść rzeszowian, którzy po kontrze Nowakowskiego obejmują prowadzenie 1:3. Siatkarze z Katowic w ekspresowym czasie doprowadzają do remisu 4:4. Od tego momentu lepiej zaczynają prezentować się gospodarze. Po ataku Sobańskiego mamy wynik 8:6 dla podopiecznych trenera Gruszki. Skutecznie Butryn i o czas prosi Andrzej Kowal (10:7). Sytuację Asseco Resovii próbuje ratować Schoeps (11:9). Gracze GKS-u nie zamierzają jednak pozwalać, żeby rywal się rozegrał (14:11). W kolejnych akcjach wicemistrzowie Polski ponownie próbują poprawić swój dorobek punktowy, jednak ciągle na prowadzeniu są gospodarze (15:12, 17:14). Dopiero kiedy set zaczął wkraczać w decydującą fazę coś drgnęło w szeregach "Pasów" (19:19). To okazuje się punkt zwrotny w tej serii, bowiem powoli inicjatywę zaczynają przejmować przyjezdni (19:21). Mimo niekorzystnego wyniku katowiczanie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Blokiem powstrzymany zostaje Rossard i mamy remis 22:22. Ostatnie akcje lepiej rozgrywają rzeszowianie, którzy wygrywają 23:25.
Tie-break znakomicie rozpoczyna się dla rzeszowian. Dobra gra i błędy rywala pozwalają im objąć prowadzenie 1:5. Niemoc katowiczan przerywa Butryn (2:5). Atakujący GKS-u bierze na siebie ciężar gry, co okazuje się korzystne dla gospodarzy (5:8, 7:8). Ręce Rossarda obija Kapelus i po prowadzeniu Asseco Resovii nie ma śladu (9:9). Taka sytuacja podziałała mobilizująco na podopiecznych trenera Kowala (9:11). Tym razem zawodnicy z Podkarpacia nie marnują swojej szansy (11:13). Ostatecznie mecz kończy zepsuta zagrywka Błońskiego. Wicemistrzowie Polski wygrywają 12:15, a całe spotkanie 2:3.
GKS Katowice - Asseco Resovia Rzeszów 2:3 (26:28, 25:20, 25:22, 23:25, 12:15)
składy zespołów:
GKS Katowice: Falaschi, Butryn, Krulicki, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak (libero) oraz Stelmach, Pietraszko, Błoński
Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Schoeps, Lemański, Nowakowski, Perrin, Ivović, Masłowski (libero) oraz Dryja, Możdżonek, Winters, Rossard
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.