Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-02-17 07:32:07 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl

Jakub Bednaruk: Trudno grać w hali, w której słyszy się własne myśli

Fot.: Magdalena Kudzia

- Łatwo się gra, kiedy na hali jest sześć tysięcy kibiców i wszystko się udaje. Inaczej sytuacja wygląda, kiedy na hali jest cicho, kibice nie wywołują żadnych emocji. Ponadto dochodzi presja, że ten mecz trzeba wygrać, a nie wszystkie zagrania się udają. Do tego zawodnicy słyszą swoje myśli - powiedział po ostatnim meczu Jakub Bednaruk, trener ONICO AZS Politechniki Warszawskiej. Inżynierowie w 21. kolejce pokonali na wyjeździe AZS Częstochowa 3:1.

PLUSLIGA.PL: W 21. kolejce PlusLigi pokonaliście AZS Częstochowa 3:1. To był udany rewanż za porażkę w pierwszej części sezonu. Jest pan zadowolony z tego jak zagrała pana drużyna?
JAKUB BEDNARUK:
To był jeden z takich meczów, po którym jestem przeszczęśliwy. Grać dobrze i grać na sto dwadzieścia procent, kiedy wszystko się udaje to nie jest sztuka. Sztuką jest to, kiedy gra się praktycznie bez prawego skrzydła, ze słabym przyjęciem i gra się z jednym atakującym - Łukaszem Łaszyńskim. To on trzymał nam cały mecz. Uważam, że sztuką jest wygrać w takich warunkach za trzy punkty. Cieszymy się z tego, ponieważ naprawdę w ostatnim tygodniu i dwa tygodnie temu graliśmy rewelacyjnie. Z kolei w ubiegły poniedziałek zagraliśmy słabo. Nie będę ukrywał, że to był zły mecz. Niemniej liczą się trzy punkty i to jest w tym momencie najważniejsze. Liga jest długa i liczy się każdy najmniejszy punkt. Skupiliśmy się na tym, żeby odbijać się od miejsca, w którym teraz się znajdujemy i będziemy ścigać następnych rywali. Taka walka będzie trwać do końca sezonu.

AZS Częstochowa to ostatnia drużyna w tabeli. Mimo to, ciężko wam się grało.
JAKUB BEDNARUK:
Nie wiem, co ma w sobie Częstochowa, ale zarówno w tym sezonie jak i poprzednim grało się nam z nimi bardzo trudno. Mamy problem z tą halą. Zawsze z częstochowską drużyną się męczymy. W pierwszym meczu chyba trochę zlekceważyliśmy przeciwników. Uwierzyliśmy za bardzo w swoją wielkość. Teraz byliśmy bardzo skupieni na tym meczu. Przez cały tydzień powtarzałem zawodnikom, że to będzie naprawdę bardzo brzydkie spotkanie i takie ono rzeczywiście było. Jednak chodziło o to, żeby zdobyć trzy punkty i udało się nam to zrobić. Chwilę odpoczęliśmy i przygotowujemy się do kolejnego meczu.

Wspomniał pan, że tydzień temu zagraliście rewelacyjny mecz z PGE Skrą Bełchatów. Wydawało się, że drużyna powinna czuć się pewniej i bez większych problemów pokonać częstochowski zespół. Jednak sytuacja zmieniła się diametralnie. Z czego to wynikało?
JAKUB BEDNARUK:
Po prostu tak jest w sporcie. Łatwo się gra, kiedy na hali jest sześć tysięcy kibiców i wszystko się udaje. Inaczej sytuacja wygląda, kiedy na hali jest cicho, kibice nie wywołują żadnych emocji. Ponadto dochodzi presja, że ten mecz trzeba wygrać, a nie wszystkie zagrania się udają. Do tego zawodnicy słyszą nawzajem swoje myśli. Niestety na hali w Częstochowie słychać nawet własne myśli. Sztuką jest wygrać takie spotkanie. Jestem zadowolony, że mimo tego wszystkiego wybrnęliśmy z trudnej sytuacji. W poniedziałek zagraliśmy z kiepskim przyjęciem. Jan Firlej musiał bardzo się męczyć, ponieważ grał bez prawego skrzydła.

* więcej na plusliga.pl
** rozmawiała Katarzyna Porębska (plusliga.pl)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane