Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-02-14 19:27:09 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Bartosz Kurek: To była mocna wymiana ciosów

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Decyzja o powrocie Japonii do Polski Bartosza Kurka wzbudziła w kibicach wiele skrajnych emocji. Jak na razie PlusLiga zdecydowanie mu służy, czego najlepszym przykładem jest choćby statuetka dla najlepszego gracza za spotkanie PGE Skry Bełchatów z LOTOSEM Treflem Gdańsk. – Robię wszystko, aby pomóc zespołowi w wygrywaniu meczów – powiedział po wyjazdowym spotkaniu Bartosz Kurek.

Sobotnie spotkanie miało dla gwiazdy polskiej reprezentacji ogromne znaczenie, bowiem w meczu przeciwko gdańszczanom Philippe Blain postanowił przestawić zawodnika na jego wcześniejszą pozycję, przyjęcie. Było to poniekąd związane z problemami zdrowotnymi, które dotknęły Michała Winiarskiego. Jak skomentował tę konfrontację Kurek? - Szkoda straconego punktu, trzeba jednak przyznać, że zespół z Gdańska postawił wysoko poprzeczkę, dlatego dobrze, że w ogóle ją przeskoczyliśmy - zauważył dobrze dysponowany tamtego dnia w polu gry Kurek. - Robię wszystko, aby pomóc zespołowi wygrywać mecze i tym razem nam się udało - dodał siatkarz PGE Skry.

Przed rozpoczęciem spotkania między Gdańskiem a Bełchatowem wielu ekspertów podkreślało, że PGE Skrze nie zdarza się przegrać trzech spotkań z rzędu i faktycznie, udało się tego uniknąć. Atakujący przyznaje, że dwie ostatnie porażki z rzędu dały zawodnikom do myślenia. - Nasza forma faluje i szukamy cały czas stabilizacji. Dążymy do optymalnej formy, dzięki której będziemy prezentować się w jeden i ten sam sposób, przynajmniej w kolejnych pięciu meczach. Na tym koncentrujemy się z meczu na mecz. W ostatnim okresie trochę słabo nam to wychodziło, ale mam nadzieję, że teraz ruszymy pełną parą – przyznał gracz.

Forma w kolejnych spotkaniach to niezwykle ważna kwestia dla bełchatowian. Aktualnie znajdują się oni na czwartym miejscu w tabeli, tracąc do trzeciej ekipy, Indykpolu AZS Olsztyn, jeden punkt. To oznacza, że zawodnicy grają pod presją. – Wiedzieliśmy, że liga będzie bardzo wyrównana, bardzo ciężka, powiększona i będzie trwać długo. Mecze gra się bardzo często. Można powiedzieć, że presja towarzyszy nam od pierwszego spotkania. Uważam, że niewiele się zmieniło. Cały czas chcemy wygrywać każdy kolejny mecz – zadeklarował jeden z liderów bełchatowskiej drużyny.

Mimo presji i falowania gry, bełchatowianom udało się zakończyć spotkanie z gdańszczanami korzystnym dla siebie wynikiem. Zawodnik PGE Skry nie kryje jednak, że mecz był naprawdę wyrównany. – Była to mocna wymiana ciosów między naszymi zespołami. Ustaliśmy na nogach, choć dostaliśmy naprawdę niezłe lanie w trzecim secie. Podnieśliśmy się, więc to też jest pewien pozytywny znak. Najważniejsze, że to zwycięstwo zostało przy nas – wyjaśnił atakujący.

To właśnie trzeci set poniekąd obnażył problemy w zespole Skry w tym spotkaniu. Bełchatowianie popełnili w nim wiele błędów własnych. – Tak, rzeczywiście mieliśmy serię błędów. Jeśli taką serię się popełni, to potem ciężko jest dogonić przeciwnika. Przynajmniej takiego, który gra na takim poziomie jak LOTOS Trefl. Dobrze, że w kolejnym secie przystąpiliśmy do gry z wolnymi głowami – podkreślił Kurek.

W czwartym secie dużą rolę odegrała zagrywka sprowadzonego na ten sezon ligowy z Asseco Resovii, Nikołaja Penczewa. – Nikołaj zrobił to, co do niego należało - wywarł presję na przyjmujących LOTOSU Trefla i udało nam się dowieźć ten mecz do końca – zakończył Kurek, którego zespół czeka teraz rewanż za porażkę w Łodzi z Azimutem Modeną. Wspomniane spotkanie w ramach grupy D zmagań Ligi Mistrzów rozegrane zostanie dziś we Włoszech.


* Opracowała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane