PlusLiga | 2017-02-11 17:15:48 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Po przegranym starciu z ekipą warszawskiej Politechniki, bełchatowianie w kolejnym ligowym starciu chcieli odnieść zwycięstwo oraz zdobyć cenne ligowe punkty. Na nie liczyli także gdańszczanie, którzy dziś wysoko postawili poprzeczkę swoim rywalom. Zespół Anastasiego prowadził już w całym meczu 2:1, jednak przyjezdni zdołali doprowadzić do tie-breaka. Tam, PGE Skra objęła przewagę 8:1. Pomimo że gospodarze dzielnie odrabiali straty, siatkarze z Bełchatowa nie dali sobie odebrać ważnej wygranej. Nagroda MVP trafiła w ręce Bartosza Kurka (13 pkt.), który w tym starciu zagrał na pozycji przyjmującego.
Spotkanie w Gdańsku, lepiej rozpoczęła ekipa przyjezdnych, za sprawą mocnych serwisów Nicolasa Uriarte Skra uzyskała cztery „oczka” przewagi (1:4). Następnie mocnym atakiem na skrzydle popisał się Mariusz Wlazły, zaś po drugiej stronie siatki skutecznym zbiciem zameldował się na parkiecie Mateusz Mika (4:6). Po chwili ten sam siatkarz zminimalizował dystans do rywala (6:7), zaś Paszycki i Hebda zatrzymali atak bułgarskiego przyjmującego w szeregach Skry (7:7). W kolejnych akcjach trwała wyrównana walka punkt za punkt (10:10), zaś po chwili na prowadzenie swoją drużynę wyprowadził Damian Schulz (11:10). Problemy zdrowotne Michała Winiarskiego zmusiły trenera Philippe Blaina do zmiany. Zatem na parkiecie pojawił się Artur Szalpuk. W kolejnej kontrze wygrany punkt po stronie Trefla, dał im trzy punkty przewagi nad PGE Skrą (15:12). Tym samym o przerwę poprosił francuski szkoleniowiec bełchatowian. W kolejnej akcji po wideoweryfikacji punkt trafił na konto miejscowych (17:14). Następne podwójny blok gdańszczan zatrzymał na skrzydle Mariusza Wlazłego (18:15). gdy przewaga gospodarza zmniejszyła się do jednego punktu, o czas poprosił trener Anastasi (19:18). W końcówce prowadzenie odzyskali miejscowi (23:20), zaś ostatnią akcję tej partii zakończył na skrzydle Miłosz Hebda (25:21).
Pomyłka przyjmującego Lotosu rozpoczęła drugą część rywalizacji gdańszczan z Bełchatowem (0:1), po czym do wyrównania doprowadził Damian Schulz (1:1). Gdy na skrzydle zatrzymany został Artur Szalpuk (5:4), w jego miejsce na parkiecie pojawił się Bartosz Kurek. Po chwili na tablicy wyników pojawił się ponownie remis (8:8). W kolejnych akcjach żadna z drużyn nie potrafiła uzyskać przewagi (10:10, 12:12). Przy zagrywce Mariusza Wlazłego ta sytuacja uległa zmianie (12:14). Po chwili w kontrze zatrzymany został Miłosz Hebda (13:15). Przy zagrywce Nikolaya Pencheva, piłkę przechodzącą wykorzystał Srećko Lisinac (16:19), tym samym o przerwę dla swojej ekipy poprosił trener Andrea Anastasi. Po czasie dobrym atakiem ze środka popisał się Wojciech Grzyb (17:19), po czym ten siatkarz dodał asa serwisowego (18:19). Po chwili przyjezdni uzyskali pewne prowadzenie, za sprawą źle wykonanej kiwki przez Miłosza Hebdę (20:23). W odpowiedzi na poczynania swoich siatkarzy o czas poprosił włoski szkoleniowiec gospodarza. As serwisowy w wykonaniu Bartosza Kurka, dał PGE Skrze pierwszą piłkę setową (20:24). Ten sam gracz, tym samym elementem, zakończył drugą odsłonę doprowadzając do wyrównania wyniku (20:25).
Po 10-minutowej przerwie na parkiet powróciły obydwie ekipy. Od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli przyjezdni (0:2), po czym do wyrównania doprowadzili miejscowi (2:2). W kolejnych akcjach na tablicy wyników widniał remis (5:5), po czym błąd ustawienia w szeregach bełchatowian, oraz dwa błędy Mariusza Wlazłego w ataku, dał trzy „oczka” przewagi siatkarzom Lotosu (8:5). Po czasie dla trenera Philippe Blaina, w aut piłkę posłał Penchev (5:9). W dalszej części seta goście w dalszym ciągu nie potrafili odnaleźć rytmu swojej gry, co skutecznie wykorzystywali miejscowi (15:10). Po chwili dobrym atakiem ze środka z drugiej linii popisał się Bartosz Kurek (16:12). Udany atak w kontrze wykonany przez gdańszczan, powiększył dystans między ekipami do sześciu „oczek” (18:12), zaś o czas poprosił trener gości. Po przerwie asem serwisowym popisał się Mateusza Mika (19:12). Następnie Miłosz Hebda na skrzydle zapunktował dla swojej ekipy (23:14). Błąd w polu serwisowym w wykonaniu Gladyra dał ekipie Trefla pierwszą piłkę setowa, zaś anulował ją atakiem Bartosz Kurek (24:16). Tą partię zakończył Mateusz Mika (25:16).
Czwarta odsłona spotkania rozpoczęła się od punktowego remisu (2:2). Zagrywka Mariusza Wlazłego dała przyjezdnym dwa punkty przewagi (2:4), po czym dwie akcje w kontrze po stronie gdańszczan doprowadziły do wyrównania wyniku (4:4). W kolejnych akcjach trwała zacięta walka punkt za punkt (6:6, 8:8, 10:10). Za sprawą skutecznego bloku Karola Kłosa oraz ataku Bartosza Kurka goście uzyskali dwupunktowe prowadzenie (10:12). Błąd własny po stronie gospodarzy dał bełchatowianom trzypunktowe prowadzenie (11:14). Z każdą kolejną akcją nakręcała się dobra gra zółto-czarnych. Asem serwisowym dorobek punktowy przyjezdnych powiększył Nicolas Uriarte, zaś Penchev kiwką w kontrze dodatkowo powiększył dystans między obydwoma ekipami (14:18). Na słabszy moment gry swojego zespołu zareagował Andrea Anastasi, prosząc o czas dla swojej ekipy. Pomimo to Skra nie zwalniała tempa punktując swojego rywala w każdej kolejnej akcji (16:23). W końcówce błąd własny gospodarzy sprowadził obydwie ekipy na tie-breaka (18:25).
Siatkarze z Bełchatowa od mocnego uderzenia zaczęli decydującą piątą partie seta (1:4). Tym samym o czas poprosił szkoleniowiec miejscowych. Po przerwie, błąd w ataku popełnił Damian Schulz (1:5). Kolejne akcje dowodziły dominacji PGE Skry w tej części spotkania (1:8). Dopiero błąd w polu serwisowym Nikolaya Pencheva przerwał dobrą serię przyjezdnych (2:9). Przy zagrywce Michała Masnego miejscowi rozpoczęli odrabianie strat (5:10). Dobre akcje miejscowych czasem dla swojej ekipy przerwał trener Blain. Następnie na podwójnym bloku zatrzymała się akcja w ataku w wykonaniu Mariusza Wlazłego (7:11). Siatkarze gospodarza pokazali charakter minimalizując poważne straty do zaledwie dwóch „oczek” (9:11). Pierwszą piłkę meczową anulował Bartosz Kurek popsutą zagrywką (10:14). Całe spotkanie zakończył kiwką Nicolas Uriarte (10:15).
LOTOS Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 2:3 (25:21, 20:25, 25:16, 19:25, 10:15)
Składy zespołów:
LOTOS Trefl Gdańsk: Masny, Schulz, Mika, Hebda, Grzyb, Paszycki, Gacek (L) oraz Romać, Pietruczuk, Stępień
PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Uriarte, Lisinac, Penchev, Winiarski, Kłos, Piechocki (L) oraz Szalpuk, Kurek, Gladyr
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.