PlusLiga | 2017-02-09 12:44:41 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Jakub Kochanowski to złoty medalista ostatnich mistrzostw Europy juniorów. W tym roku zadebiutował na parkietach PlusLigi i regularnie pojawia się w wyjściowej szóstce. Ma już na swoim koncie dwie statuetki MVP. - Jestem bardzo zadowolony, że otrzymuje tyle szans na grę. Gram znacznie więcej, niż się spodziewałem przed rozpoczęciem sezonu. Myślałem, że będę pojawiał się na boisku na pojedyncze akcje i po prostu się ogrywał. Natomiast wydaje mi się, że udowodniłem na treningach i meczach, w których wchodziłem, że czasem warto na mnie postawić - mówi środkowy Indykpolu AZS Olsztyn i MVP ostatniego meczu.
W ostatniej kolejce pokonaliście AZS Częstochowa 3:0. Mecz jednak tylko w pierwszym secie był łatwy dla waszej drużyny. W następnych dwóch partiach częstochowianie znacznie wyżej zawiesili wam poprzeczkę.
Jakub Kochanowski: - Ten mecz był łatwy tylko i wyłącznie w pierwszym secie, ponieważ zdarzyła się nam seria punktów, która przytłoczyła zawodników z Częstochowy. Co później pozwoliło nam prowadzić swobodną grę. Niemniej spodziewaliśmy się, że nie będzie to wyglądało tak jak w pierwszym secie i mieliśmy rację. W kolejnych setach AZS Częstochowa nie pozwolił sobie na przestoje i falowanie gry. Sprawiło to, że te dwie partie były bardziej wyrównane. Tym bardziej cieszymy się, że daliśmy radę i przechyliliśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wbrew pozorom to nie był łatwy mecz, na co mógłby wskazywać wynik 3:0.
Chyba nie byliście zaskoczeni tym, że na ataku od początku meczu występował Michał Szalacha? Trener gospodarzy takie ustawienie zespołu zastosował już tydzień wcześniej w spotkaniu z GKS-em Katowice.
- Tak naprawdę nie byliśmy pewni wyjściowego składu na żadnej pozycji. Dlatego przygotowaliśmy się na wszelkie możliwe warianty. W związku z tym częstochowianie nie mogli nas niczym zaskoczyć. Tutaj należy pochylić głowę przed naszym sztabem szkoleniowym, że wykonali kawał dobrej roboty i oby było tak dalej.
Dla pana to pierwszy sezon gry w PlusLidze, ale warto podkreślić to, że otrzymuje wiele szans na grę. Chyba może pan mieć wiele powodów do zadowolenia, a jeszcze więcej trenerzy reprezentacji Polski juniorów - Sebastian Pawlik i Maciej Zendeł, którzy będą was przygotowywać do mistrzostw świata?
- Myślę, że trenerzy cieszą się moim sukcesem, ponieważ bardzo przyczynili się do miejsce, w którym aktualnie się znajduje. Jestem bardzo zadowolony, że otrzymuje tyle szans na grę. Gram znacznie więcej, niż się spodziewałem przed rozpoczęciem sezonu. Myślałem, że będę pojawiał się na boisku na pojedyncze akcje i po prostu się ogrywał. Natomiast wydaje mi się, że udowodniłem na treningach i meczach, w których wchodziłem, że czasem warto na mnie postawić. Trener Andrea Gardini robi bardzo nieprzewidywalne zmiany. Nikt nie może być pewien, kto będzie grał w wyjściowym szóstce na pozycji środkowego w danym spotkaniu. Bardzo się cieszę, że dostaje swoje szanse.
* więcej na plusliga.pl
** rozmawiała Katarzyna Porębska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.