Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-02-02 20:43:20 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Damian Boruch: Musimy walczyć o swoje

Fot.: Anna Jabłczyk

Ekipa Jastrzębskiego Węgla przybyła do Bielska-Białej, aby podtrzymać korzystny bilans w rywalizacji z drużyną z Podbeskidzia. W tym sezonie podopieczni Marka Lebedewa nie stracili nawet seta w starciach z drużyną BBTS-u. Tę niekorzystną passę siatkarze trenera Chudika przełamali na własnej hali, wygrywając inauguracyjną odsłonę w rywalizacji z mocnym rywalem. Pomimo to, górą w całym starciu byli jastrzębianie. - Także przed starciem z BBTS-em założyliśmy, że chcemy wywieźć stąd komplet punktów i tak się właśnie stało - przyznał środkowy z Jastrzębia Zdroju, Damian Boruch.

Nieoczekiwanie mecz w Bielsku-Białej rozpoczęliście od przegranego seta. Czy spodziewaliście się takiego oporu ze strony rywala?

Damian Boruch
: - Rozegraliśmy to spotkanie na nowej dla nas hali, więc mogło to wpłynąć na nasze poczynania na parkiecie. Poza tym wiedzieliśmy, że Bielsko będzie chciało powalczyć o zwycięstwo u siebie. W ekipie naszego rywala dało się wyczuć, że bardzo chcieli tej wygranej. Początkowo mocno ostrzeliwali nas zagrywką, co przynosiło efekty w postaci zdobyczy punktowych. Potem my obudziliśmy się i zobaczyliśmy, że nie będzie to łatwy mecz, na co może po cichu liczyliśmy. Skupiliśmy się na własnej grze i pokazaliśmy się z lepszej strony.

Po tej pierwszej partii, w kolejnych odsłonach Jastrzębie zaprezentowało się tak jak przyzwyczaiło do tego swoich kibiców. Co musieliście poprawić, aby wynik w tym starciu był dla was korzystny?

- Przede wszystkim nasz rywal zaprezentował zróżnicowane tempo w bloku, co musieliśmy wyczuć w trakcie tego spotkania. W drugim secie już wyglądała nasza gra lepiej, a w trzeciej i czwartej partii kontynuowaliśmy to, co wypracowaliśmy w poprzedniej odsłonie.

Cieszyć was może fakt, że ta 10-minutowa przerwa nie wybiła zespołu z rytmu dobrej gry.

- Charakter naszej drużyny charakteryzuje się tym, że nawet jeśli zdarzy nam się przegrywać 0:2, to ta dłuższa przerwa między drugim a trzecim setem zazwyczaj nam pomagała, dzięki czemu mamy na swoim koncie mecze wygrane 3:2. Z kolei gdy wynik jest dla nas korzystny, jak tutaj w Bielsku, wówczas chcemy, żeby to 10 minut nie wybiło nas z rytmu. Osobiście nie jestem zwolennikiem tych przerw, czasami mam trudności, żeby na nowo wejść w spotkanie.

Bielscy kibice przywitali was licznie w hali Pod Dębowcem. Atmosfera na trybunach sprzyjała dobremu widowisku sportowemu?

- Bardzo fajnie, że kibice tutaj dopisali. My z Jastrzębia do Bielska-Białej też mieliśmy blisko, więc przybyła od nas delegacja Klubu Kibica. Cieszy nas taka atmosfera na innych halach gdzie gramy. Widać, że wszędzie w Polsce kibice chcą wspierać dobrą siatkówkę.

Komplet punktów zdobyty w starciu z BBTS-em cieszy was w kontekście zaciętej walki o czwartą pozycję w ligowej tabeli przed zakończeniem rundy rewanżowej?

- Chcąc walczyć o to ważne dla nas miejsce w tabeli, nie możemy sobie pozwolić na straty punktów z zespołami niżej notowanymi. Także przed starciem z BBTS-em założyliśmy, że chcemy wywieźć stąd komplet punktów i tak się właśnie stało. Przed kolejnymi naszymi spotkaniami nie będzie innego nastawienia w zespole, po prostu musimy walczyć o swoje. Wiemy, że żaden rywal nie odda nam meczu za darmo. Aby znaleźć się wśród czterech najlepszych zespołów PlusLigi, musimy grać najlepiej jak potrafimy.

Wasz kolejny ligowy rywal, MKS Będzin, na własnym terenie jest niezwykle trudnym przeciwnikiem do pokonania.

- Graliśmy tam już nie raz, więc mniej więcej wiemy czego możemy się spodziewać. Mamy tego świadomość, że Będzin to solidna ekipa, która potrafi z nami wygrywać. W tym starciu przede wszystkim musimy nastawić się na walkę.

Jaki element siatkarskiego będzie waszym mocnym atutem w starciu z ekipą Stelio Derocco?

- Każdy mecz to zawsze inna historia. Mecz w Bielsku-Białej pomógł nam o tyle, że z kompletem punktów wkraczamy do kolejnej rywalizacji. Wydaje mi się, że tak, jak w starciu z BBTS-em najważniejsza będzie dyspozycja danej drużyny w polu serwisowym. Kto będzie lepiej zagrywał, ten może wygrać.

W ostatnim czasie ekipę Jastrzębskiego Węgla z powodów zdrowotnych opuścił Scott Touzinsky, który równocześnie zakończył karierę sportową. Pomimo swojej nieobecności dalej was wspiera zza wielkiej wody?

- Można go nazwać takim naszym „cichym wariatem”, który nakręcał nas pozytywnie oraz trzymał dobrą atmosferę w zespole. Teraz z Kalifornii też nas wspiera. Cały czas coś pisze na naszej grupie Whatsappie, motywując nas do lepszej gry. Czujemy przez to jego obecność. Nawet jak go tutaj nie ma, to mentalnie wciąż jest z nami.

A jak czuje się Wojciech Sobala?

- Wojtek czuje się coraz lepiej. Operacja przebiegła bez komplikacji, wszystko poszło zgodnie z planem. Teraz jest już na etapie rehabilitacji.

Na twojej koszulce widnieje szóstka, teraz też wychodzisz w podstawowej szóstce. Występy w wyjściowym składzie mają dla ciebie duże znaczenie?

- W pierwszym sezonie nie miałem zbyt wielu szans żeby się pokazać na placu gry. Teraz, w tym sezonie, cały czas walczymy o szóstkę, bo mamy w składzie trzech mocnych środkowych. Pojawiało się tutaj dużo rotacji, często zmienialiśmy się z Wojtkiem. Mnie osobiście cieszy, że gram, że mogę się pokazać. Wiadomo, że inne zespoły też patrzą i to też jest dla mnie pewna zaliczka na przyszłość.


* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane