Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-01-25 16:42:04 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl

Sinan Tanik: Z pewnych względów nie znalazłbym teraz pracy w Turcji

Fot.: CEV

- Musimy trochę zmienić filozofię gry, myśleć bardziej pozytywnie, wyzwalać w sobie nawzajem pozytywną energię - powiedział nowy trener Effectora Kielce, po porażce 0:3 z Jastrzębskim Węglem. Zdradził też dlaczego aktualnie nie może pracować w swoim kraju.

PLUSLIGA.PL: Pamięta pan swój ostatni mecz przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi? To były zupełnie inne realia…

SINAN TANIK:
Tutaj, w Jastrzębiu zagrałem po raz ostatni chyba w 2006 roku, jeszcze w starej hali. Wtedy faktycznie wszystko było inne - struktura rozgrywek, regulamin. Odkąd opuściłem Polskę, starałem się śledzić przebieg zmagań w PlusLidze, czasami nawet bardzo intensywnie. Ostatnio jednak trochę mniej, bo ze względu na moc obowiązków zawodowych w reprezentacji Turcji i Galatasaray Stambuł, musiałem skupić się przede wszystkim na rodzimych rozgrywkach. Jako zawodnik miałem znacznie więcej wolnego czasu, powoli zaczynam sobie zdawać z tego sprawę.

Teraz jest lepiej niż wtedy, gdy grał pan w Olsztynie?

- Wszystkie zmiany, które dosięgły polską ligę są jak najbardziej pozytywne. Kiedy opuszczałem Olsztyn, dawało się odczuć mały spadek zainteresowania siatkówką, ale widzę, że tamten kryzys już poza wami. Sporo zrobiły sukcesy reprezentacji, jak choćby złoty medal mistrzostw świata. Mam wrażenie, że wiele kwestii, jak organizacja rozgrywek czy zainteresowanie kibiców zmieniły się na korzyść, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Miło widzieć, że wiele klubów osiągnęło stabilizację finansową, bo w Turcji nie jest z tym tak kolorowo. Ciągle jest rotacja - jedne drużyny znikają z siatkarskiej mapy, inne się pojawiają. Wasze kluby ciągle inwestują w rozwój, sprowadzają coraz lepszych zawodników, co wpływa na jakość rozgrywek. U nas, niestety, nie jest tak dobrze.

W polskiej lidze pojawiło się wiele nowych twarzy, młodych zawodników, których nigdy wcześniej nie widziałem i pewnie mało kto na świecie wie o ich istnieniu. Ale myślę, że oni bardzo szybko wypłyną na głębokie wody i świat już niebawem usłyszy przynajmniej o kilku z nich. Polska kadra ma dość stabilny skład i przypuszczam, że nie jest łatwo zostać jego częścią. Dlatego ci młodzi gracze muszą bardzo się starać, by pokazać swój potencjał, zwrócić na siebie uwagę selekcjonera. To z pewnością także wpływa na poprawę jakości gier ligowych.


W minioną sobotę zadebiutował pan w roli szkoleniowca. Nie był to udany start, bo Effector przegrał z Jastrzębskim Węglem 0:3. Były dodatkowe emocje?

- Byłem niesamowicie podekscytowany. Przyjechałem do klubu trzy dni przed swoim debiutem i odbyłem zaledwie dwa treningi z drużyną. W Jastrzębiu był wprawdzie kolejny trening, ale raczej głównie po to, by zapoznać się z halą. Nie miałem więc szansy, by dokładnie przyjrzeć się zawodnikom, zrozumieć czego brakuje drużynie. Oczywiście, zobaczyłem sporo spotkań na wideo, ale to zupełnie coś innego. Mnóstwo materiału do analizy dało mi sobotnie starcie i mniej więcej już wiem nad czym najbardziej musimy popracować. Na pewno czeka nas ciężka harówka na treningach, ale wierzę, że z tym potencjałem jaki posiadamy, możemy prezentować się znacznie lepiej.


*więcej na plusliga.pl
*rozmawiała Ilona Kobus

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane