PlusLiga | 2017-01-20 21:54:52 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: inf. własna
Po czterosetowym pojedynku gospodarze zakończyli spotkanie z kompletem punktów na swoim koncie. Będzin do samego końca nie dawał za wygraną, walcząc o każde "oczko". Lepsi jednak w ostatniej, czwartej odsłonie jak i w całym meczu okazali się być radomianie. W ekipie Cerradu świetnie na boisku spisywali się Bołądź i Smith, jednak statuetka MVP spotkania powędrowała w ręce rozgrywającego gospodarzy, Michała Kędzierskiego. W kolejnym meczu drużyna z Radomia zmierzy się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, natomiast Będzin będzie podejmował zawodników Jastrzębskiego Węgla.
Spotkanie dobrze rozpoczęli gospodarze, w ataku szalał Smith, zdobywając trzy punkty z rzędu dla swojej ekipy. Równie dobrze w drużynie z Radomia prosperował blok, za sprawą Tomasza Fornala Cerrad zdobył dwa "oczka" bezpośrednio w tym elemencie (7:5). Po czasie MKS pochwalił się świetną akcją na siatce Yordanova, utrzymując dwupunktową stratę do rywali. Gospodarze prowadzili szybkie piłki na skrzydło, a w środkowej części seta także uruchomili pewną grę środkowych. Bołądź pochwalił się skutecznym atakiem, a chwilę później prowadzenie Radomia wzrosło o kolejne "oczko" po asie serwisowym Fornala (11:6). Stratę do gospodarzy niezwykle szybko odrobili przejezdni, a po nieudanym ataku Żalińskiego był znów remis (13:13). Radomianie po raz kolejny rozpoczęli gromadzenie przewagi, jednak goście nie pozwolili im odskoczyć na niebezpieczną liczbę "oczek". Po przerwie technicznej przewaga Czarnych stoponiowo zaczęła wzrastać, w szczególności za sprawą udanych ataków i punktowego bloku Żalińskiego. Mimo dużego zaangażowania gości, w końcówce partii zdecydowanie lepsi byli gospodarze i z trzypunktową przewagą zakończyli pierwszego seta (25:22).
Druga odsłona rozpoczęła się od pokazu siły gospodarzy, którzy w przeciągu krótkiego czasu wyszli na prowadzenie 6:2. O czas dla swojej ekipy poprosił wtedy selekcjoner przejezdnych, a chwilę później do akcji wkroczyli Araujo i Yordanov z popisem swoich umiejętności na siatce (10:8). Radomianie szybko zaczęli wypracowywać prowadzenie w tej partii, kiedy to lekko pogubieni na przyjęciu rywale mieli słabszy moment w swojej grze. Po akcji Bołądza prowadzili już 16:11, wtedy to goście mocno zdeterminowani do dalszej walki zdecydowali się na znacznie ryzykowne akcje. Co prawda zagrywka Araujo nie przyniosła Będzinowi punktu, ale za to już Seif po pojawieniu się na boisku zdobył "oczko" w bloku (21:17). W końcówce podobnie jak w poprzedniej osłonie Będzin nie miał zbyt wiele argumentów na świetnie prowadzone akcje gospodarzy. Po asie serwisowym Smitha prowadzenie w całym spotkaniu już 2:0 zyskali Czarni.
W trzecim secie mimo udanego początku gospodarzy, na prowadzenie jako pierwsi wyszli siatkarze MKS-u Będzin. Sporo pracy na siatce wykonali Araujo z Yordanovem, strasząc gospodarzy udanymi akcjami. Waliński idąc w ślady Żalińskiego pochwalił się świetnym blokiem na przeciwnikach. Goście stopniowo zaczęli uciekać z wynikiem gospodarzom, a dla radomian robiło się coraz bardziej niebezpiecznie w tej partii (12:16). Broniący się przed skutecznymi zagraniami gości radomianie próbowali uruchomić dobrze prosperującą w poprzednich partiach drugą linię, jednak ich akcję odczytywali rywale i nie pozwalali im tak łatwo zbliżyć się do ich wyniku. Po ataku Walińskiego i dwóch pod rząd nieudanych zagrywkach Czarnych na tablicy z wynikiem pojawiła się już pięciopunktowa przewaga Będzina (16:21). Z dużą ostrożnością kolejne akcje wykonywał MKS, tak aby nie popełnić błędu w końcówce spotkania. Zimnej krwi nie udało im się zachować przy ostatniej piłce w tej partii, piłkę setową najpierw zepsuł Waliński, chwilę później także Yordanov. Dopiero skuteczny atak Araujo dał Będzinowi upragniony 25. punkt, a co za tym idzie wygraną w jakże istotnej dla gości trzeciej partii (22:25).
Czwartą odsłonę od pewnych akcji rozpoczęli radomianie, dając rywalom do zrozumienia, że nie będzie im łatwo doprowadzić do tie-break'a. Przed przerwą prowadzili jednak będzinianie, gdyż po dwóch z rzędu nieudanych zagrywkach rywali szybko wyszli na prowadzenie (5:8). Zmotywowani po czasie Czarni ruszyli do walki o wygraną w partii, używając swoich najmocniejszych dział - szybkich akcji Bołądzia, Smitha i Fornala. Udało się gospodarzom odrobić starty do przeciwników, a po skończonej piłce przez Kohuta prowadzili oni jednym "oczkie" (13:12). Z duża determinacją do gry powrócił MKS, zaskakując atakiem ze skrzydła Araujo jak również szybką akcją Yordanova (15:15). Po niezwykle wyrównanym fragmencie gry obu zespółów na prowadzenie wyszli radomianie, jednak "na ogonie" nadal siedzieli im będzinianie. Stąd też uspokojenie w drużynie Cerradu po asie serwisowym Kohuta i uzyskaniu dwóch "oczek" przewagi (18:16). Po czasie wziętym przez selekcjonera z Będzina punkty zaczęli gromadzić gospodarze. Po bloku Fornala na atakującym MKS-u było już 21:18 dla Czarnych. Osłony nie pozwolili radomianom zbyt szybko wygrać przejezdni, trener MKS-u podjął szereg zmian w składzie. Nowy zawodnicy na boisku świetnie odnaleźli się w swoich rolach, co pokazała końcówka spotkania. W niej jednak lepsi okazali się być radomianie, którzy zakończyli mecz z MKS-em po bloku Kohuta na rywalach (25:23).
Cerrad Czarni Radom – MKS Będzin 3:1(25:22, 25:18, 22:25, 25:23)
Składy zespołów:
Cerrad Czarni Radom: Kędzierski, Żaliński, Smith, Bołądź, Fornal, Kohut, Watten (libero) oraz Wiese, Ostrowski, Gonciarz, Ziobrowski
MKS Będzin: Kozub, Waliński, Woch, Rodrigues, Yordanov, Ratajczak, Potera (libero) oraz Piotrowski, Seif, Peszko, Rejno, Russell.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.