PlusLiga | 2017-01-14 13:14:02 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: indykpolazs.pl
- Jeśli jestem cichy, nie czuje się pewnie. Dlatego przybieram „maskę”, aby dać sporo pozytywnej energii swojej drużynie i samemu czuć się pewnie – mówi Michał Żurek, libero Indykpolu AZS Olsztyn.
Początek 2017 roku był bardzo obfity dla siatkarzy Indykpolu AZS Olsztyn. Podopieczni trenera Gardiniego najpierw musieli uznać wyższość na wyjeździe ekipie Asseco Resovii Rzeszów (0:3), odpadając z Pucharu Polski. Olsztyńscy akademicy kilka dni później, również na wyjeździe nie dali żadnych szans drużynie GKS-u Katowice, pewnie wygrywając bez straty seta.
Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur w skutek odpadnięcia z rozgrywek krajowego czempionatu ma teraz niespełna dwa tygodnie przerwy od rozgrywek ligowych. Kolejne spotkanie olsztynianie rozegrają 21 stycznia, przed własną publicznością z ONICO AZS Politechniką Warszawską (godz. 17).
Dwa pierwsze mecze w tym roku za nami. Jesteś zadowolony z rozpoczęcia nowego roku przez nasz zespół?
Michał Żurek: - Uważam, że jest to jeszcze zbyt mała liczba rozegranych spotkań, aby móc to ocenić. Rozegraliśmy dopiero dwa mecze i w mojej opinii jest za wcześnie, aby ocenić naszą dyspozycję.
W pierwszym spotkaniu przegraliśmy w Pucharze Polski z Asseco Resovią Rzeszów. Dla Ciebie była to również nowa sytuacja, ponieważ większość meczu oglądałeś z kwadratu rezerwowych. Jak się z tym czułeś?
- Lubimy się z Kubą Zabłockim i cieszę się, że dostał od trenera okazję do zaprezentowania swoich umiejętności. Po trochę słabszym początku, później zaczął grać już bardzo fajnie. Uważam, go za mądrego zawodnika i trzymam za niego kciuki, aby w przyszłości wygryzł mnie ze składu i pokazał, gdzie raki zimują.
Kilka dni później w pełni zrehabilitowaliśmy się, wygrywając ligowy pojedynek z GKS Katowice…
- Byłem bardzo zadowolony z naszej postawy w tym spotkaniu. Bardziej cieszą mnie jednak zwycięstwa, gdy nie idzie nam zbyt dobrze. Mogę tu podać za przykład mecze z Espadonem Szczecin czy AZS Częstochowa. Mimo, że nie wszystko przebiega tak, jakbyśmy tego chcieli, to w końcowym rozrachunku wygrywamy. Jeśli chodzi o konfrontację z Katowicami, to cieszę się, że wygraliśmy bez straty seta, ale takich pojedynków na przestrzeni całych rozgrywek ligowych jest niewiele. Prawdziwą drużynę poznaje się, kiedy nie wszystko układa się po jej myśli.
Jakie są według Ciebie mocne atuty Indykpolu AZS Olsztyn?
- Od pierwszego meczu w Jastrzębiu, było widać spore doświadczenie, dzięki któremu dobrze dopasowujemy się do wydarzeń na boisku. Jedna bądź dwie zmiany przeprowadzone przez trenera, potrafią w taki sposób zmienić organizacje gry, że możemy spróbować wielu wariantów gry, na które przeciwnik nie jest do końca przygotowany.
Kiedy patrzyłeś na nasz skład przed rozpoczęciem sezonu, spodziewałeś się walki o wyjściowy skład na każdej pozycji?
- Na treningach nikt nikomu nie odpuszcza, a zawodnicy z „drugiego składu” często wygrywają z podstawowymi zawodnikami. Ponadto dają im spory wycisk, narzucając przy tym presje. Jest to bardzo ważne, ponieważ nie znam innej drogi to sukcesu, niż przez ciężką pracę.
Patrząc na treningach i meczach ligowych, wraz z Olkiem Śliwką stanowicie dwójkę najbardziej żywiołowych graczy na parkiecie. Dzięki temu jesteście jeszcze bardziej pobudzeni do walki?
- Według mnie nie jestem już impulsywny. Muszę jednak grać taką rolę – kiedyś wszyscy mi mówili, że latam na boisku jak akumulator, a teraz wiem, że jest to drużynie potrzebne. Z jednej strony mógłbym być trochę ciszej, lecz grając na takiej pozycji, gdzie nie mogę odpowiedzieć mocnym atakiem, to takie reakcje mi bardzo pomagają. Jeśli jestem cichy, nie czuje się pewnie. Dlatego przybieram „maskę”, aby dać sporo pozytywnej energii swojej drużynie i samemu czuć się pewnie.
Przed nami dwa tygodnie przerwy od ligowych rozgrywek. Według Ciebie tak długi rozbrat z ligowym parkietem jest w stanie w jakikolwiek sposób wpłynąć na nasz zespół?
- Cieszę się, że nie jest to zbyt długa przerwa na reprezentację, która wynosiłaby miesiąc czasu. Tak więc jeden wolny weekend nie powinien się na nas negatywnie odbić. Jesteśmy zdrowi, ciężko pracujemy i wierzę, że będziemy w stanie utrzymać dobry rytm gry, który pokazywaliśmy we wcześniejszych spotkaniach.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.