PlusLiga | 2016-12-27 13:40:44 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
Cuprum Lubin pierwszą część fazy zasadniczej zakończył na szóstym miejscu z dorobkiem 28 punktów. - Oczywiście jest pewien niedosyt, bo mogliśmy zdobyć parę punktów więcej, ale nie ma tragedii. PlusLiga w tym sezonie jest bardzo wyrównana - mówi Łukasz Kaczmarek. Jeszcze przed Nowym Rokiem lubinianie we własnej hali zmierzą się z BBTS-em Bielsko-Biała. Początek meczu o godzinie 18.00.
PLUSLIGA.PL: Na zakończenie pierwszej części fazy zasadniczej pokonaliście AZS Częstochowa 3:1. Chyba zgodzi się pan ze mną, że wbrew pozorom to nie był łatwy mecz?
ŁUKASZ KACZMAREK: To był bardzo trudny mecz. Rywal postawił bardzo wysokie warunki gry. Nasza drużyna nie grała pięknej siatkówki, ale cieszymy się bardzo, że udało się nam wygrać za trzy punkty. To było przewrotne spotkanie. Najpierw my objęliśmy prowadzenie 2:0, potem w trzeciej partii gospodarze wypracowali kilkupunktową przewagę. Co prawda udało się nam odrobić straty i graliśmy na przewagi, ale ostatecznie wygrali częstochowianie. W tym czwartym secie też prowadzili 17:15, ale znowu poczuliśmy ten zryw i wygraliśmy 25:22. Uważam, że takie mecze są nam potrzebne, ponieważ możemy sprawdzić się w takich sytuacjach. Niemniej najważniejsze jest to, że wygraliśmy za trzy punkty.
Wielu zawodników i trenerów podkreśla, że w tym sezonie bardzo trudno gra się z zespołami teoretycznie słabszymi.
- To prawda. PlusLiga jest wyrównana. Grafik jest napięty, bo gramy praktycznie, co trzy dni i mecz meczowi nierówny. Drużyny teoretycznie słabsze jeśli nie wygrywają jednego spotkania to mobilizują się na kolejne. Tak właśnie postąpili częstochowianie. Toczyli z nami naprawdę wyrównaną grę i niewiele zabrakło, żeby ugrali z nami jeden punkt. Widać było, że podeszli z wielkim zaangażowaniem do tego meczu. Jednak na szczęście potrafiliśmy na tyle dobrze zagrać, że trzy punkty pojechały z nami do Lubina.
Po raz kolejny pokazaliście również, że wasz zespół jest silny mentalnie. Przegrywaliście w trzeciej partii 7:1, a doprowadziliście do remisu 22:22 i graliście tę część meczu na przewagi.
- Nie wiele zabrakło, abyśmy wygrali tego seta. To pokazuje, że mamy bardzo dobrą ławkę, ponieważ wszedł Igor Grobelny i Mateusz Malinowski. Zagrali naprawdę fajne zawody i pociągnęli grę. Cieszymy się z takich pozytywów w naszej grze. Widać, że wchodzi nowe ogniowo z ławki i wiele wnosi na boisko. Dochodzimy rywali, gramy jak równy z równym. Gra się super z takim wsparciem kolegów. Każdy zawodnik ma poczucie i świadomość tego, że jak mu nie pójdzie za dobrze w jakimś fragmencie gry to na parkiet wejdzie inny siatkarz, godnie go zastąpi i wykona dobrą robotę.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.