PlusLiga | 2016-12-13 16:41:39 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
PGE Skra Bełchatów aktualnie zajmuje drugie miejsce w tabeli i na dwie kolejki przed zakończeniem pierwszej części fazy zasadniczej traci do mistrzów Polski cztery punkty. W najbliższą środę bełchatowianie zmierzą się z BBTS-em Bielsko-Biała. - Nie możemy lekceważyć żadnego przeciwnika - mówi Bartosz Bednorz, przyjmujący bełchatowskiej drużyny.
PLUSLIGA.PL: W ostatnim meczu pokonaliście AZS Częstochowa 3:1, ale trzeba przyznać, że w pierwszym secie gospodarze dość wysoko zawiesili poprzeczkę.
BARTOSZ BEDNORZ: Cieszymy się ze zwycięstwa za trzy punkty. Przed sobotnim spotkaniem powiedziałem, że jesteśmy przygotowani na dobrą grę zespołu AZS Częstochowa. Akademicy w niektórych spotkaniach pokazywali, że potrafią naprawdę dobrze grać w siatkówkę. Pokazali to między innymi w pierwszym secie. Aczkolwiek uważam, że w pierwszej partii ich dobra gra, bardziej wynikała z naszej słabszej dyspozycji. Nie graliśmy tego, co potrafimy. Częstochowianie w premierowej odsłonie meczu trzymali bardzo dobre przyjęcie. My z kolei nie pokazaliśmy swojej siły na zagrywce, bo zepsuliśmy trochę naszych serwisów. Na szczęście od drugiej partii graliśmy już swoją siatkówkę, choć przez moment i w trzecim secie w nasze szeregi wkradła się nerwowość. Generalnie to był nerwowy i szarpany mecz, ale najważniejszy, że zwycięski dla naszej drużyny.
W sobotę momentami można było mieć pretensje nie tylko o zagrywkę, ale jeszcze o nierówne przyjęcie po waszej stronie.
- To prawda, najpierw rywale sobie upatrzyli Nikołaja Penczewa, potem mnie, następnie Artura Szalpuka i znowu mnie. To oczywiste, że przeciwnicy szukali naszych słabych stron, dzięki którym mogliby zdobyć bezpośrednio punkty. W sobotę to im się nie udało. To nasz zespół wyszedł zwycięsko z tego spotkania.
Teraz macie korzystny kalendarz spotkań, który warto byłoby wykorzystać. W środę zmierzycie się bowiem z BBTS-em Bielsko-Biała.
- Nie możemy absolutnie lekceważyć żadnego przeciwnika. Teraz mamy spotkania z zespołami z dołu tabeli, ale do tych meczów należy podchodzić, tak samo jak tych z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle czy Asseco Resovią Rzeszów. Drużynom niżej notowanym zdecydowanie lepiej gra się z tymi teoretycznie mocniejszymi, niż tymi o zbliżonym poziomie sportowym. Dlatego na przykład AZS Częstochowa będzie cieszył się z tego, że w ostatnim swoim meczu w pierwszym secie zagrał naprawdę dobrą siatkówkę. My z kolei mimo tego, że mamy trzy punkty, możemy mieć pretensje, co do stylu naszej gry.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.