PlusLiga | 2016-12-09 22:35:44 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
W olsztyńskiej hali Urania zmierzyły się dwie drużyny prowadzone przez były trenerski duet reprezentacji Polski. Lepiej ten mecz rozpoczęli zawodnicy trenera Andrei Gardiniego, którzy po dwóch rozegranych setach uzyskali pewne prowadzenie. Po 10-minutowej przerwie role odwróciły się, a dobra dyspozycja na parkiecie została po stronie zespołu gdańszczan. Tym samym o końcowym wyniku zadecydował tie-break. Ostatnią akcję w spotkaniu zakończył zdobywca 18 punktów, Aleksander Śliwka, z kolei nagrodę MVP otrzymał czeski atakujący Jan Hadrava. Opuścił on boisko z dorobkiem 24 "oczek".
Od punktowego remisu w hali Urania rozpoczęło się starcie miejscowej ekipy z drużyną Lotosu (1:1). Po chwili skutecznym blokiem na Janie Hadravie popisali się przyjezdni (2:3). Następnie Aleksander Śliwka mocnym serwisem doprowadził do wyrównania (5:5). Za sprawą asa serwisowego czeskiego atakującego, na tablicy wyników pojawiło się trzypunktowe prowadzenie zawodników trenera Gardniego (10:7). Na słabszy moment gry swojej drużyny zareagował trener Andrea Anastasi. Po powrocie na parkiet przyjezdni odrobili jedno „oczko” (10:8). Wkrótce w kontrze dobrze spisał się Jan Hadrava, który zamienił piłkę rozegraną przez Pawła Woickiego na punkt (14:10). Przy zagrywce Paszyckiego siatkarze Lotosu zmniejszyli dystans do rywala (15:13), jednak olsztynianie ponownie powrócili do bezpiecznego czteropunktowego prowadzenia (18:14). Dobrze spisujący się w tej odsłonie Aleksander Śliwka zdobył kolejny punkt dla swojego zespołu (23:19). Dotknięcie siatki po stronie gospodarza przedłużyło szanse w tej odsłonie dla przyjezdnych, po czym popsuta zagrywka po drugiej stronie zakończyła tego seta (25:21).
Druga odsłona rywalizacji gdańsko-olsztyńskiej rozpoczęła się podobnie jak pierwszy set od punktowego remisu (1:1). Po chwili gospodarze za sprawą dobrej dyspozycji Śliwki uzyskali trzy „oczka” przewagi (4:1). Tym samym o czas poprosił trener Anastasi, jednak po przerwie zadziałał dwublok miejscowych, który zatrzymał Mateusza Mikę (5:1). Ten sam siatkarz przełamał słabszy moment gry swojej drużyny (5:2). Koncert gry młodego przyjmującego w ekipie Andrei Gardiniego nadal trwał, co młody gracz potwierdził asem serwisowym (8:3). Wkrótce Wojciech Włodarczyk obił ręce rywala w bloku (11:5). Gdy na tablicy wyników pojawił się różnica siedmiu punktów między drużynami, trener Anastasi poprosił o kolejną przerwę dla swoich siatkarzy (13:6). Następnie w polu serwisowym pojawił się Paweł Woicki, który „ustrzelił” flotową zagrywka Miłosza Hebda (15:8). Po dłuższej przerwie punkt dla swojej ekipy zdobył Dmytro Paszycki (17:9). Olsztynianie w kolejnych akcjach nie zwalniali tempa, pokazując się z dobrej strony i konsekwentnie utrzymując wysoki poziom skuteczności w ataku (21:11). Po chwili w kontrze dobrze spisał się Mateusz Mika (22:13). Akcja ze środka z drugiej linii w wykonaniu Aleksandra Śliwki dała miejscowym pierwsza piłkę setową (24:12). Z kolei akcja w kontrze na korzyść Indykpolu zamknęła tego seta (25:14).
Po 10-minutowej przerwie zespoły powróciły na boisko. Siatkarze trenera Gardiniego w pierwszych akcjach tej partii utrzymali dobrą dyspozycję z poprzedniej partii (3:1). Po chwili w polu serwisowym pojawił się Damian Schulz, który doprowadził do wyrównania wyniku(3:3). Pierwsze prowadzenie w tym meczu uzyskali przyjezdni za sprawą asa serwisowego Bartosza Gawryszewskeigo (5:6). Po chwili zatrzymany na siatce został Wojciech Włodarczyk (10:8), zaś Jan Hadrava atomowym serwisem doprowadził do wyrównania wyniku (10:10). Wkrótce błąd własny w ataku miejscowych wyprowadził gości na prowadzenie (12:10). Dobrze dysponowani tego wieczora olsztynianie doprowadzili do ponownego wyrównania wyniku (14:14), zaś Olek Śliwka dał prowadzenie swojej drużynie (15:14), jednak ta sytuacja nie trwała zbyt długo. Po chwili przyjezdni ponownie odskoczyli olsztynianom na dwa „oczka” (15:17). Tym samym na mocno falująca grę swoich siatkarzy zareagował trener Gardini, prosząc o przerwę na żądanie. Spotkanie siatkarzy AZS-u z trenerem nie dało oczekiwanych rezultatów, ponieważ gra przyjezdnych ulegała systematycznej poprawie (21:17). Po chwili skutecznym atakiem ze skrzydła popisał się Aleksander Śliwka (20:23). Autowa zagrywka Hidde Boswinkela zakończyła tego seta (21:25).
Czwarta partia rywalizacji w Uranii, rozpoczęła się od prowadzenia przyjezdnych (1:3), po czym zatrzymany został Jan Hadrava (1:4). Trener Gardini zareagował na słabszą postawę swojej ekipy wprowadzając do gry Palaciosa. Zaraz po pojawieniu się na boisku młody Argentyńczyk zdobył cenny punkt dla swojej drużyny (2:4). W kolejnych akcjach miejscowi nie potrafili powrócić do gry z początku tego spotkania, dzięki czemu na pięciopunktowe prowadzenie wyszli gdańszczanie (4:9). O czas dla Indykpolu poprosił trener Gardini. Dobrze funkcjonujący blok po stronie Lotosu, zatrzymał atak ze środka z drugiej linii (5:11). Po chwili moment niemocy w ataku po stronie gospodarzy na punkt zamienił Ezequiel Palacios (7:12). Następnie mocnym zbiciem piłki na skrzydle w kontrze popisał się Damian Schulz (8:16). Szkoleniowiec ekipy z Olsztyna szukał pozytywnych zmian dla swojej drużyny, wprowadzając do gry kolejnego z przyjmujących. Na boisku pojawił się Adrian Buchowski. Pomimo to, poziom gry po stronie miejscowych nie uległ zmianie, a Mateusza Mika zdobył kolejne „oczko” (9:17). Po chwili na tablicy wyników widniało już 10 punktów różnicy między ekipami (21:11). W kolejnej akcji atak Damiana Schulza dał pierwsza piłkę setową, zaś Wojciech Grzyb zakończył tego seta (13:25).
Na początku decydującej części tego meczu obydwie ekipy zanotowały po jednym skutecznym ataku co dało nam punktowy remis (1:1). Za sprawą skończonej piłki przechodzącej przez Miłosza Hebdę przyjezdni wyszli na prowadzenie (2:4). Po chwili atakiem w kontrze popisał się Alenkander Śliwka (3:4). Błąd dotknięcia siatki po stronie gospodarzy oraz as serwisowy Wojciecha Grzyba wyprowadziły przyjezdnych na trzypunktowe prowadzenie (4:7). Następnie dwie dobre akcje młodego Śliwki, zmniejszyły dystans między drużynami (6:7). W kolejnej akcji błąd przejścia środkowej linii boiska przez Michała Masnego doprowadził do wyrównania wyniku (8:8). Po chwili skutecznym atakiem popisał się Adrian Buchowski (9:9). Kolejna pomyłka po stronie Lotosu dała prowadzenie miejscowym (10:9). Następnie asem serwisowym rywalom odwdzięczył się Dmytro Paszycki (10:11), jednak gospodarze nie złożyli broni. Przy zagrywce Adriana Buchowskiego odrobili straty i wyszli na prowadzenie (13:11). Z kolei przy zagrywce Schulza zatrzymany na siatce został Jan Hadrava (13:13). Ten sam zawodnik dał swojej ekipie pierwszą piłkę setową (14:13). Ostatnią akcję w tym spotkaniu skończył Aleksander Śliwka (16:14).
Indykpol AZS Olsztyn – Lotos Trefl Gdańsk 3:2 (25:21, 25:14, 21:25, 13:25, 16:14)
Składy zespołów::
Indykpol AZS Olsztyn: Pliński, Włodarczyk, Śliwka, Hadrava, Woicki, Zniszczoł, Żurek (L) oraz Palacios, Boswinkel, Buchowski, Makowski, Kochanowski
Lotos Trefl Gdańśk: Masny, Hebda, Mika, Gawryszewski, Paszycki, Schulz, Gacek (L) oraz Romać, Pietruczuk, Stępień, Grzyb, Jakubiszak.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.