Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2016-12-03 17:09:05 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Olsztynianie urywają tylko seta

Fot.: CEV

W starciu bełchatowsko-olsztyńskim faworytami byli siatkarze PGE Skry. Gospodarze nie zawiedli oczekiwań swoich kibiców i pokonali rywali 3:1. O zwycięstwo to nie było jednak łatwo. Bełchatowianie bardzo długo musieli szukać sposobu, aby zdecydowanie zdominować swoich przeciwników. Ta sztuka udała im się dopiero w trzecim secie, w którym pozwolili olsztynianom ugrać zaledwie 13 punktów. W ostatniej partii podopieczni trenera Philippe Blaina postawili przysłowiową kropkę nad "i". Liderem miejscowego zespołu był dzisiaj Artur Szalpuk. Młody przyjmujący zapisał na swoim koncie 18 "oczek". W jego ręce powędrowała także statuetka MVP.

Początek spotkania, to wyrównana gra po obu stronach siatki (4:4). Bardzo dobre zagrania zawodników sprawiają, że żaden z zespołów nie może zbudować przewagi, która pozwoli przejąć kontrolę (7:7, 9:9). Dopiero autowa zagrywka Szalpuka pozwala gościom wyjść na prowadzenie 10:12. Po chwili podwójnym blokiem powstrzymany zostaje Bednorz i na tablicy mamy wynik 10:14. W tym momencie o czas prosi trener Blain. Po powrocie na boisko bełchatowianom co prawda udaje się odrobić dwa "oczka" (12:14), jednak goście bardzo szybko im odpowiadają (12:17). Siatkarze Skry nie zamierzają tak łatwo odpuszczać. Druga przerwa wykorzystana przez szkoleniowca gospodarzy przynosi oczekiwane rezultaty, gdyż pięć kolejnych akcji należy go graczy PGE Skry, więc na tablicy bardzo szybko mamy remis 17:17. Od tego momentu gra ponownie się wyrównała (19:19). W końcówce as serwisowy Włodarczyka wyprowadza jego zespół na dwupunktowe przewagi (19:21). Olsztynianie popełniając błędy własne oddają łatwe "oczka" rywalowi, który objął prowadzenie 23:21. Na tym jednak nie koniec emocji. Kiedy wydawało się, że set padnie łupem gospodarzy, Akademicy postraszyli bełchatowian skutecznym blokiem, który dał im ostatecznie zwycięstwo 25:27.

Pierwsze minuty kolejnej partii to ponownie zacięta walka o każdy punkt (3:3). Kiedy długą akcję kończy Śliwka olsztynianom udaje się odskoczyć rywalom na dwa "oczka" (4:6). Bełchatowianie oczywiście od razu zabierają się za odrabianie strat. Niestety jak na razie skuteczne zagrania Penczewa i Lisinaca niewiele zmieniają na tablicy wyników (6:8). Akademicy do swojej dobrej gry dorzucają szczelny blok, dlatego ich przewaga wzrasta do trzech punktów (8:11). Trener Blain widząc problemy swoich podopiecznych prosi o czas. Chwila przerwy nie wybiła z uderzenia gości, którzy coraz pewniej czują się na bełchatowskim boisku (11:14). Nadzieję w serca kibiców PGE Skry asem serwisowym wlewa Lisinac (14:15). Upragniony remis gospodarzom daje w końcu Uriarte (18:18). Od tego momentu ponownie zespoły zaczynają walczyć punkt za punkt (20:20, 22:22). W końcówce tym razem więcej zimnej krwi zachowują siatkarze z Bełchatowa, którzy wygrywają 25:22.

Po dziesięciominutowej przerwie nastąpiła negatywna przemiana olsztynian. Brak skutecznego ataku i wykorzystywane kontry przez bełchatowian sprawiają, że na tablicy mamy wynik 5:1. Goście jak na razie są bezradni (7:1). Czarną serię Akademików autowym zagraniem przerywa Penczew (7:2). Podopieczni trenera Andrei Gardiniego nie mają zbyt wielu argumentów, dlatego ich rywale dokładają do swojego dorobku kolejne "oczka" (10:3, 13:4). Siatkarze PGE Skry mając bardzo wysoką przewagę mogą pozwolić sobie na małe błędy, które niewiele ich kosztują (16:7). Do końca partii obraz gry niewiele się zmienia. Bełchatowianie całkowicie zdominowali rywali, dlatego tego seta wygrali pewnie 25:13.

Olsztynianie od początku kolejnego seta ponownie muszą gonić wynik (4:2). Dobra dyspozycja Kurka pozwala jego zespołowi na spokojne kontrolowanie wydarzeń na boisku (7:3). trener Gardini nie chcąc aby powtórzyła się sytuacja z poprzedniej partii prosi o czas. Chwila wytchnienia i uwag nie zmienia jednak sytuacji Akademików, którym niestety trudno jest znaleźć sposób na zatrzymanie zawodników po przeciwnej stronie siatki (10:5). Nadzieję w serca kibiców siatkarzy z Warmii i Mazur skutecznym atakiem wlewa Włodarczyk. Były zawodnik PGE Skry tym zagraniem niweluje straty gości do dwóch "oczek" (12:10). Kiedy zagrywką punktuje Pliński sytuacja zaczyna robić się coraz bardziej ciekawa (14:13). Problemy z przyjęciem ma Bednorz, co sprawia, że na tablicy pojawia się wynik 15:15. Podrażnieni bełchatowianie nie zamierzają pozwolić na to, aby ich przeciwnicy się rozegrali. Blok Lisinaca, Bednorza i Kurka wyprowadza podopiecznych trenera Blaina na dwupunktowe prowadzenie (18:16). Tym razem goście nie są w stanie odrobić strat (21:18). Ostatecznie set kończy się pojedynczym blokiem Uriarte blokiem na Włodarczyku. PGE Skra wygrywa 25:21, a całe spotkanie 3:1.

PGE Skra Bełchatów - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:27, 25:22, 25:13, 25:21)

składy zespołów:

PGE Skra Bełchatów:
Uriarte, Wlazły, Lisinac, Kłos, Bednorz, Szalpuk, Piechocki (libero) oraz Penczew, Kurek

Indykpol AZS Olsztyn: Woicki, Hadrava, Pliński, Zniszczoł, Śliwka, Włodarczyk, Żurek (libero) oraz Bosinkwel, Makowski, Palacios, Buchowski, Kochanowski

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane