PlusLiga | 2016-12-02 18:59:41 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Łuczniczka Bydgoszcz przegrała w trzech setach, przed własną publicznością z PGE Skrą Bełchatów. W dwóch partiach gospodarze mieli szanse na wygraną. - Zadecydowała zagrywka - stwierdził przyjmujący bydgoskiej ekipy, Jakub Rohnka, który pojawił się w wyjściowym składzie, zastępując Milana Katica.
Z takim zespołem jak PGE Skra Bełchatów nie gra się łatwo. Czego zabrakło, aby pokusić się o przedłużenie rywalizacji? Bo mieliście swoje szanse.
Jakub Rohnka: - Zabrakło przyjęcia, a może nie tyle przyjęcia, co zagrywka rywala była na tyle mocna, że budowali sobie tym przewagę. Byli lepsi w tym elemencie. Z tak silnym serwisem ciężko nam się grało po przyjęciu piłki. Myślę, że dlatego Skra zwyciężyła. Zadecydowała zagrywka.
Po 10-minutowej przerwie szło Wam bardzo dobrze, przez długi czas prowadziliście. Co Wam trener przekazał?
- Powiedział, że mamy robić mniej własnych błędów. W tym drugim secie dużo piłek nam uciekło - gdzieś zdarzyło się dotknięcie siatki, potem było złe dogranie. To spowodowało, że bełchatowianie nam odskoczyli na więcej punktów i ciężko było ich dogonić. Trener motywował nas do ciężkiej walki w trzeciej partii, abyśmy mogli odwrócić wynik.
Na to spotkanie wyszedłeś w pierwszym składzie. To było zaskoczenie?
- Milan (Katić - przyp. red.) narzekał na ból w kolanie. Do samego końca nie wiedziałem czy wyjdę w szóstce. Ale ostatecznie wyszło jak wyszło i to ja zagrałem.
W niedzielę czeka Was starcie z LOTOSEM Trefl Gdańsk. Chyba pora na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo?
- Przydałoby się. Chyba wisi nad nami jakieś fatum, bo u siebie gramy dobrze, a na wyjazdach nie wychodzi to tak, jak powinno i niestety tracimy punkty. Mam nadzieję, że tym razem się uda.
* rozmawiała Joanna Sikora (plusliga.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.