Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2016-11-26 17:17:46 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Zwroty akcji w Jastrzębiu

Fot.: Elżbieta Wilk

Kibice zgromadzeni dziś w jastrzębskiej hali nie mogli narzekać na brak emocji. Wszystko to za sprawą kolejnego w tym sezonie dreszczowca, jaki zafundowali swoim fanom siatkarze Jastrzębskiego Węgla w spotkaniu z przyjezdnymi z Gdańska. Gospodarze bardzo pewnie przystąpili do rywalizacji, wygrywając dwa pierwsze sety. Wydawało się, że jastrzębianie, wśród których ponownie prym wiódł niezawodny Hidalgo Oliva, mają spotkanie pod kontrolą, ale w trzeciej partii losy nieco się odwróciły. Ostatecznie o podziale punktów zadecydował tie-break. MVP spotkania został wspomniany już Hidalgo Oliva.

Pierwszy set dzisiejszej rywalizacji rozpoczyna się od błędu w wykonaniu Olivy. Kubańczyk nieco podrażniony tym niepowodzeniem bardzo szybko się rehabilituje, popisując się serią zagrywek, co pozwala jastrzębianom na dobre otwarcie dzisiejszego spotkania (5:3). Taki stan rzeczy nie trwa jednak długo i goście bardzo szybko pokazują, że w siatkówkę grac potrafią. Nie do przecenienia jest spryt Mateusza Miki (7:7). Błąd popełnia Touzisnky, ale możliwość rehabilitacji daje mu natychmiast Kampa. Obie ekipy nie szczędzą sobie wole walki, co owocuje wieloma świetnymi wymianami tych dwóch teamów. Po ciężkim boju jastrzębianie wypracowują sobie dwa punkty przewagi (12:10). Swoją cegiełkę do wyniku dokłada także Strzeżek, posyłając na drugą stronę siatki asa serwisowego (14:11). W tej sytuacji o czas zmuszony jest poprosić Andrea Anastasi. Gdańszczanie od pewnego momentu nie potrafią powstrzymać naporu ze strony gospodarzy i do ponownej reakcji zmuszony zostaje były szkoleniowiec reprezentacji Polski (19:14). Na środku siatki dobrze spisuje się Kosok, z którego usług coraz częściej korzysta rozgrywający Jastrzębskiego Węgla. Pierwszą piłkę setową dla gospodarzy przynosi dobre zagranie w wykonaniu Strzeżka. Zmagania w tej partii kończą się błędem Schulza w ataku (25:21).

Początek drugiej partii to ostra wymiana ciosów po obu stronach siatki. Atakami wymieniają się Hebda i Touzinsky. W gdańskiej ekipie na środku siatki bardzo dobrze spisuje się Gawryszewski, co od razu zauważa Masny i wykorzystuje swojego środkowego przy każdej możliwej okazji. Po jastrzębskiej stronie siatki piąty bieg włącza, jak się okazuje niezastąpiony, Hidalho Oliva. To właśnie dzięki zagraniom Kubańczyka jastrzębianie są w stanie osiągnąć dwa punkty przewagi nad rywalem (10:8). Widząc sytuację na boisku, Andrea Anastasi decyduje się na zmiany i wprowadza do gry Szymona Romacia, którego zagrywka mocno psuje szyki jastrzębskiej formacji przyjmujących (11:11). W teamie gospodarzy swoje umiejętności w polu serwisowym pokazuje Touzinsky i szybko swoich podopiecznych przywołuje do siebie szkoleniowiec nadmorskiej ekipy. Przyjezdni nie wystrzegają się błędów własnych, dając jastrzębianom możliwość spokojnego kontrolowania przebiegu rywalizacji w tej partii (22:16). Końcówka seta należy bezapelacyjnie do Kubańczyka Olivy, który kończy partię asem serwisowym (25:20).

Postawiony nieco pod ścianą trener Anastasi decyduje się na kolejne zmiany w składzie i do gry desygnuje Pietruczuka i Grzyba. Obiecujący dla jastrzębskiej ekipy początek pozwala mieć nadzieje na szybkie zakończenie dzisiejszych zmagań z kompletem punktów (4:1). Przewaga wypracowana przez gospodarzy mocno deprymuje szkoleniowca przyjezdnej ekipy, który już w początkowej fazie seta musi skorzystać z przysługujacego mu czasu (7:4). Po powrocie na plac gry gospodarze kontynuują swoją dobrą passę, nie pozwalając gdańszczanom na odrobienie strat (8:4). Na środku siatki nie do zatrzymania pozostaje Kosok, co daje okazję do powiększania dorobku punktowego gospodarzy (10:5). Blok przyjezdnych na manowce wyprowadza Kampa, dając pole do popisu swoim atakującym. Chwila nieuwagi jastrzębskiej ekipy i mocno podrażnieni rezultatem gdańszczanie zaczynają nieco niwelować różnice punktowe. Gospodarze, by nie dopuścić do odwrócenia losów rywalizacji ponownie budują przewagę (18:13). Kiedy w polu serwisowym pojawia się Gawryszewski pada seria punktów dla teamu z Gdańska i przy stanie 22:20 czas wykorzystuje Mark Lebedew. Okazuje się, że w siatkówce nie ma czegoś takiego jak bezpieczna przewaga, co właśnie w tym secie udowodnili przyjezdni, wygrywając ostatecznie 23:25 i przedłużając tym samym losy rywalizacji.

Seta numer cztery gdańszczanie rozpoczynają z poczuciem, że dziś w jastrzębskiej hali jeszcze wszystko może się zdarzyć. Skutecznym atakiem popisuje się Romać, a sędzia odgwizduje gospodarzom błąd podwójnego odbicia. Drugi oddech w tym secie jastrzębianie łapią dzięki dobrej zagrywce Kampy, która pozwala na zbudowanie sobie dwóch punktów przewagi (7:5). Po stronie przyjezdnych pojawiają się liczne błędy i o czas zmuszony jest poprosić trener Anastasi. Kiedy wydawało się, podobnie jak w poprzednim secie, że gospodarze mają kontrolę nad przebiegem tej partii, po raz kolejny zdarzył się jastrzębianom nieoczekiwany przestój. Z kolei gdańszczanie kończyli swoje akcje, zbliżając się w ten sposób z wynikiem punktowym. Ekipę Lotosu do upragnionego remisu doprowadza skuteczna zagrywka w wykonaniu Miki (17:17). Trwa zacięta walka punkt za punkt. Pierwsi w posiadaniu piłki setowej trochę nieoczekiwanie są goście po skutecznej akcji w wykonaniu Grzyba (22:24). Do tie-breaka doprowadza autowy atak Kosoka (22:25).

Decydująca partia rozpoczyna się od bloku na Strzeżku po nieco dłuższej wymianie (0:1). Podbudowani sukcesem w dwóch poprzednich partiach gdańszczanie mocno przystępują do walki w tie-breaku i szybko osiągają niewielką przewagę (1:3). Wynik zostaje wyrównany za sprawą dobrze dysponowanego dziś Kampy. Gdańszczanie wykorzystują swój atut w postaci Miki i ponownie wracają do wcześniejszej przewagi (3:5). Przy zmianie stron w nieco lepszej sytuacji był team prowadzony przez Andreę Anastasiego, który zachował na swoim koncie dwa oczka więcej od rywali (6:8). Z przewagi gdańszczan nie pozostaje nic po błędach w ataku (10:10). Od tego momentu toczy się zacięty bój o każdy punkt. W najważniejszej fazie seta blok gdańszczan obija Touzinsky, dając tym samym jastrzębianom możliwość zakończenia spotkania na swoją korzyść. O ostatecznym podziale punktów zadecydował skuteczny blok Kosoka (15:13).


Jastrzębski Węgiel - Lotos Trefl Gdańsk 3:2 (25:21, 25:20, 23:25, 22:25, 15:13)

Składy zespołów:

Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Kampa, Oliva, Touzinsky, Kosok, Boruch, Popiwczak (L) oraz Ernastowicz, Sobala, Derocco;

Lotos Trefl Gdańsk: Masny, Mika, Schulz, Paszycki, Gawryszewski, Hebda, Gacek (L) oraz Pietruczuk, Romać, Grzyb, Stępień, Majcherski (L);

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane