PlusLiga | 2016-11-25 23:10:26 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: inf.własna
Trzy punkty ze spotkania z GKS-em Katowice pozostały w Bełchatowie. Mimo przegranej w trzech setach GKS-u, goście zagrali dobre spotkanie, a nawet byli bliscy zwycięstwa w jednej z odsłon. Katowiczanie nie poradzili sobie ze świetną grą bełchatowian, którzy to bili ich na głowę w każdym elemencie i twardo dążyli do wygranej. W ekipie Skry sporo "oczek" nagromadzili Srecko Lisinac i Bartosz Kurek, ale statuetka MVP trafiła w ręce doskonale spisującego się na parkiecie Kacpra Piechockiego. W kolejnych meczach bełchatowianie zmierzą się z Bydgoszczą, natomiast GKS uda się do Trójmiasta na spotkanie z Lotosem Treflem.
Pierwsze skuteczne ataki zapisali na swoim koncie siatkarzy z Bełchatowa. Pewna gra Szalpuka dała prowadzenie bełchatowianom, a po błędzie Kalembki Skra miała dwa "oczka" przewagi (5:3). Goście pomylili się na zagrywce tuż przed przerwą techniczną. Kolejne akcje Skry to seria udanych bloków na siatkarzach z Katowic - pierwszy z nich należał do Nicolasa Uriarte, kolejnym popisał się natomiast Srecko Lisinac (9:6). Mimo przewagi bełchatowian goście mocno nie pozostawali w tyle i starali się cały czas "gonić" przeciwników w punktacji. Na siatce "oczko" zdobył Krulicki, jednak już kolejne akcje nie udały się katowiczanom przez co Skra z łatwością kontrowała. Przy stanie 16:10 nadeszło duże załamanie po stronie siatkarzy GKS-u co przekładało się na atmosferę na boisku. Gospodarze spokojnie dążyli do celu, licząc na szybkie zwycięstwo w tej odsłonie. Skra w końcówce partii zaczęła popełniać błędy własne, zepsute zagrywki zapisali na swoim koncie Kłos i Penczev. GKS-owi udało się dzięki temu odrobić kilka punktów do bełchatowian, jednak prowadzenie Skry było na tyle wysokie, że bez obaw mogli kontynuować grę. Piłkę setową przy stanie 24:18 wywalczył na siatce Artur Szalpuk, chwilę później "kropkę nad i" postawił Pencev i tym samym pierwszą partię w tym spotkaniu wygrali gospodarze (25:19).
Równie wyrównanie drugą odsłonę rozpoczęli siatkarze Bełchatowa i Katowic. Kilka ciekawych wymian mogliśmy zaobserwować już w początkach partii, w których to triumfowali zawodnicy Bełchatowa - Lisinac i Penchev (9:7). Gościom nie było łatwo nawiązać kontaktu z rywalami, jednak widać było ogromne zaangażowanie na boisku każdego z zawodników GKS-u i wielką chęć dalszej rywalizacji. Podobnie jak w secie poprzednim bełchatowianie szybko wyprowadzili trudną do odrobienia dla rywali przewagę, wpędzając przeciwników w nie lada kłopoty. Asem serwisowym popisał się Bartosz Kurek, a po skutecznej akcji na siatce Karola Kłosa bełchatowianie schodzili na przerwę techniczną z sześciopunktowym prowadzeniem (16:10). Po wznowieniu gry niewiele zmienili w swojej predyspozycji katowiczanie, nadal popełniali mnóstwo błędów własnych, oddając część piłek bezlitosnym dla rywali bełchatowianom. Z trudnością punkty wywalczył Krulicki, blokując kontrę Skry (20:16). Kolejne akcje w świetnym stylu zakończyli gospodarze, Artur Szalpuk po raz kolejny triumfował w polu serwisowym. Drużyny nie zawiódł także Penczev, który dopisał ostatnie "oczko" do rachunku Bełchatowa i tym samym zakończył drugą partię meczu (25:17).
Spore problemy z przyjęciem towarzyszyły zawodnikom z Katowic także w trzeciej odsłonie. Mimo skończonych akcji, przyjęcie było elementem, który GKS musiał w dużej mierze poprawić, aby nadal móc pozostać w grze i wygrać seta. Do przerwy technicznej żaden z zespołów nie wypracował znacznej przewagi, jednak na niej minimalnie lepsi byli gospodarze (8:6). Błąd Penczeva, a chwilę później także Bartosza Kurka w ataku dał prowadzenie katowiczanom w trzeciej partii. Za sterami zasiedli zawodnicy GKS-u i z wielką ostrożnością podchodzili do każdej następnej akcji, tak by przewagi nie utracić (11:13). Na zagrywce w ekipie gospodarzy pojawił się Uriarte, który urzeczywistnił obawy rywali i Skra odzyskała prowadzenie. Butryn zdobył dla przejezdnych dwa "oczka" pod rząd dobrymi atakami, a bełchatowianie prowadzili tylko jednym punktem (16:15). Zupełnie nieudane kolejne piłki po stronie Katowic dały szansę na zwycięstwo w tej odsłonie gospodarzom. Nie mylili się oni, pewnie posyłając kolejne z nich w boisko gości. Ostatnie piłki należały do Szalpuka i Lisinaca, którzy to ze spokojem i w pełnej koncentracji prowadzili Skrę do zwycięstwa. Punktowy blok Srecko Lisinaca zakończył całe spotkanie, a komplet punktów z meczu pozostał w Bełchatowie (25:22).
PGE Skra Bełchatów – GKS Katowice 3:0
(25:19, 25:17, 25:22)
Składy zespołów:
Skra: Lisinac, Kurek, Kłos, Uriarte, Szalpuk, Penczew, Piechocki (libero) oraz Winiarski
GKS: Krulicki, Butryn , Falaschi, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak (libero) oraz Błoński, Fijałek, Van Walle, Mariański (libero) i Stelmach
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.