PlusLiga | 2016-11-24 13:47:35 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: GKS Katowice
- W drużynie z Bełchatowa jest wielu doskonałych zawodników, ale to są zwyczajni ludzie, którzy też przegrywają - mówi Bartłomiej Krulicki.
Przed siatkarzami GieKSy już dziesiąte spotkanie w PlusLidze. W piątkowy wieczór (25 listopada) zespół Piotra Gruszki zawita do Bełchatowa, gdzie zmierzy się z PGE Skrą. Choć to jedna z najlepszych drużyn ostatnich lat, to katowiczanie zapowiadają walkę o pełną pulę. - Zawsze podchodzimy do meczu z nastawieniem, że chcemy go wygrać. Do Bełchatowa też jedziemy po zwycięstwo - zapewnia Bartłomiej Krulicki.
Środkowy GKS-u zdaje sobie sprawę, że faworytem meczu będą gospodarze, ale rywale będą musieli to udowodnić na boisku. - To jest kolejny mecz, w którym możemy sprawić niespodziankę takiego kalibru, jak zrobiliśmy to w Rzeszowie. W meczach z takimi rywalami jak PGE Skra czy Asseco Resovia przez wielu jesteśmy skazywani na porażkę, więc teoretycznie nie ciąży na nas żadna presja. Być może wtedy zaczynamy grać lepiej i pokazujemy naszą najlepszą siatkówkę - twierdzi Krulicki.
Środkowy GieKSy ma dobre wspomnienia z Bełchatowa. W ubiegłym sezonie będąc zawodnikiem BBTS-u cieszył się z wygranego seta w hali „Energia”, choć wówczas wszyscy skazywali bielszczan na sromotną porażkę. - To był wyjątkowy mecz, bo Skra musiała go wygrać 3:0, aby zagrać w finale mistrzostw Polski. Rywali zjadła jednak presja, bo to my byliśmy lepsi w inauguracyjnym secie. Tam grają tacy sami ludzie jak my. Jeśli zagramy swoją najlepszą siatkówkę i ograniczymy liczbę błędów, to jesteśmy w stanie stworzyć dobre widowisko w Bełchatowie - kończy Krulicki.
Początek piątkowego meczu o 20.15
Transmisja w Polsacie Sport.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.