PlusLiga | 2016-11-23 17:35:02 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
- Cieszymy się, że wyszliśmy na tę zwycięską ścieżkę, ponieważ dla nas są to bardzo ważne dwa punkty. Fakt mogły być trzy, ale teraz nie ma co tego rozpamiętywać, dopisujemy dwa punkty do tabeli i to jest najważniejsze - powiedział Marcin Waliński, przyjmujący MKS Będzin i MVP sobotniego meczu, w którym będzinianie pokonali AZS Częstochowa 3:2.
W sobotę MKS Będzin odniósł trzecie zwycięstwo, ale chyba zgodzi się pan ze mną, że dla obu drużyn było to bardzo trudne spotkanie?
Marcin Waliński: - To był ciężki mecz. Mieliśmy dużo problemów w przyjęciu i przede wszystkim nie mogliśmy skończyć ataku. W pewnym momencie częstochowianie odskoczyli nam na trzy punkty i nie mogliśmy już odrobić tej straty. Prawda jest taka, że w sobotę gra toczyła się ze zmiennym szczęściem dla obu drużyn. Mecz był szarpany. Cieszymy się, że wyszliśmy na tę zwycięską ścieżkę, ponieważ dla nas są to bardzo ważne dwa punkty. Fakt mogły być trzy, ale teraz nie ma co tego rozpamiętywać, dopisujemy dwa punkty do tabeli i to jest najważniejsze.
W trzecim secie prowadziliście 21:17 i wszystko wskazywało na to, że pewnie wygracie tę część meczu. Stało się zupełnie coś innego. Gospodarze doprowadzili do zaciętej końcówki, którą ostatecznie rozstrzygnęliście na swoją korzyść 34:32. Co stało się z waszą grą?
- Taka jest siatkówka. Cóż mogę powiedzieć. Spięliśmy się za bardzo, zaczęliśmy mieć problemy z przyjęciem i nie mogliśmy skończyć ataku. Myślę, że jest to trochę nasza zmora. Stajemy w jakimś ustawieniu i ciężko nam zrobić przejście. Musimy nad tym popracować. To nasz największy problem biorąc pod uwagę wszystkie mecze, jakie rozegraliśmy do tej pory.
Chyba zgodzi się pan ze mną, że kontuzja Mateusza Przybyły trochę wybiła was z równego rytmu gry?
- Bardzo szkoda, że straciliśmy Mateusza, ponieważ w sobotę grał fantastycznie. Dał bardzo dobrą zmianę, skuteczną zagrywką podciągnął nam grę. Niestety niefortunnie upadł i kontuzja gotowa. Mamy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia. (Kontuzja Mateusza Przybyły niestety okazała się poważna. We wtorek zawodnik przeszedł badanie rezonansem magnetycznym, które wykazało zerwanie więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. W czwartek środkowy przejdzie operację - przypis red.)
Jak ocenia pan współpracę z trenerem Stelio DeRocco?
- Bardzo dobrze! Trener ma inne podejście do pracy, z którym jeszcze się nie spotkałem w swojej karierze. Stelio DeRocco to jest człowiek, który jakby mógł to przytuliłby cię za każdym razem jak cię widzi. Jestem bardzo pozytywną osobą. Świetnie się z nim trenuje. Kiedy trzeba potrafi się naprawdę zdenerwować. Warto jednak podkreślić, że jest bardzo dobrym fachowcem. Widać więź między trenerem a całą drużyną. Wszystko przeżywa, chce dla nas jak najlepiej. Fajne jest to, że on nie jest obok nas tylko razem z drużyną. Wspiera nas jak tylko może.
* więcej na plusliga.pl
** rozmawiała Katarzyna Porębska (plusliga.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.