PlusLiga | 2016-11-15 12:59:36 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
Effector Kielce to aktualnie ósma drużyna PlusLigi. Na osiem spotkań wygrała cztery. - Do każdego meczu i przeciwnika podchodzimy z taką samą motywacją i szacunkiem. Wiemy, że w tym sezonie każdy może wygrać z każdym. Oczywiście w najbliższych spotkaniach będziemy chcieli wywalczyć kolejne punkty - mówi Jakub Wachnik, przyjmujący kieleckiej drużyny.
PLUSLIGA.PL: Effector Kielce pokonał w ostatnim meczu AZS Częstochowa 3:1. Zespół w tym sezonie prezentuje się naprawdę dobrze. Na osiem spotkań udało się wam wygrać cztery.
JAKUB WACHNIK: To prawda, że gramy dobrze i obyśmy grali tak jak najdłużej. Jesteśmy zupełnie inną drużyną niż przed rokiem. Nie da się tego w żaden sposób porównać, ponieważ z klubem pożegnało się wielu zawodników. Osobiście bardzo dobrze czuję się w tym klubie i zespole. Mam możliwość dużo grać. Dla mnie jest to bardzo ważne. Ponadto w drużynie panuje dobra atmosfera, wszyscy dobrze się dogadują. Myślę, że w tym wszystkim o to właśnie chodzi, żeby każdy czuł się dobrze nie zależnie od tego, czy gra więcej, czy mniej. W sobotę pokazaliśmy, że nawet ten kto wchodzi z ławki jest w stanie pomóc zespołowi. To też jest bardzo ważne.
Swoją siłę pokazaliście m.in. w pierwszym secie sobotniego meczu. Przegrywaliście kilkoma punktami, ale nie poddaliście się i odrobiliście straty, a potem ostatecznie wygraliście tę partię 25:22.
- Jak jest kryzysowy moment, gdzie przeciwnik nam odskakuje trzeba pokazać charakter. My go właśnie pokazaliśmy, mimo że wyniki wyglądał bardzo źle. Odrobiliśmy straty i końcówkę rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Myślę, że ten pierwszy set był decydujący. Później grało się nam już dużo lepiej. Niestety uciekł nam trzeci set, ale na szczęście w tym czwartym „dociągnęliśmy” wynik do końca i trzy punkty zostały w Kielcach.
Dziesięciominutowa przerwa wiele drużyn wytrąca z równego rytmu gry. Waszej drużynie w sobotę wyraźnie przeszkodziła.
- W każdym wywiadzie jestem praktycznie o to pytany… (śmiech). Po sobotnim meczu mogę powiedzieć, że ta przerwa rzeczywiście nie była dla nas korzystna, ale nie ma też co się tłumaczyć przerwami. Ta samo my jak i przeciwnicy mieli tę przerwę. Uważam, że nie można wszystkiego zrzucać na tę przerwę w grze. Po prostu słaba gra w trzecim secie była tylko i wyłącznie naszym błędem. Rozpoczęliśmy tę część meczu za bardzo rozluźnieni i w efekcie go przegraliśmy.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.