PlusLiga | 2016-11-13 14:55:06 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: gkskatowice.eu
- Jesteśmy beniaminkiem i szanujemy wszystkich rywali, ale do każdego meczu przystępujemy po to, by go wygrać. W Rzeszowie nie było inaczej - powiedział drugi trener GieKSy po zwycięstwie nad Asseco Resovią.
GKS Katowice jest pierwszym zespołem w tym sezonie, który wygrał w Rzeszowie. Jakie to uczucie?
Grzegorz Słaby: - Bardzo przyjemne. Cieszymy się, że wygraliśmy ten mecz, mamy dwa punkty i przełamaliśmy serię trzech porażek. Jesteśmy beniaminkiem i darzymy szacunkiem wszystkie zespoły w PlusLidze, ale do każdego meczu przystępujemy po to, by go wygrać. To samo powtarzał trener Gruszka chłopakom na przedmeczowej odprawie w Rzeszowie.
Wygrane beniaminków nad utytułowanymi rywalami nie zdarzają się jednak często.
- Wierzyliśmy, że możemy zagrać dobrze, bo symptomy tego były już widoczne w meczu z ZAKSĄ, gdzie zagraliśmy świetnie pierwszego seta. W Rzeszowie mieliśmy swój dzień, ale też potrafiliśmy go wykorzystać. Chłopcy wykonali kawał świetnej pracy na boisku i było widać w ich poczynaniach radość z gry w siatkówkę.
GKS zagrał słabiej tylko w pierwszym secie. Co się stało?
- Trzeba powiedzieć, że w pierwszym secie rywale napadli nas zagrywką. W pole serwisowe powędrował Dawid Dryja i mieliśmy duży problem z przyjęciem. Resovia odskoczyła na kilka punktów, a jeśli traci się dystans do zespołu tej klasy, to ciężko się gra. W kolejnych setach wyprowadziliśmy rywali ze strefy komfortu, graliśmy punkt za punkt i podejmowaliśmy ryzyko. Fajnie się gra takie mecze. Choć wszyscy skazywali nas na porażkę, to pokazaliśmy swoją wartość.
*więcej na: gkskatowice.eu
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.