PlusLiga | 2016-11-11 17:21:28 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Aż pięciu setów potrzeba było, aby wyłonić zwycięzcę gdańsko-lubińskiej potyczki. Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy wygrali premierową odsłonę 25:16. Inicjatywę przejęli następnie siatkarze Cuprum, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele i kontrolując przebieg gry. Lubinianie mogli zainkasować nawet komplet punktów, jednak zimną krew w ważnych momentach zachowali gdańszczanie, co pozwoliło im doprowadzić do tie-breaka. W rozstrzygającym secie wygraną zapisali podopieczni Andrei Anastasiego. Wyróżniającymi się postaciami w swoich zespołach byli Dmytro Paszycki (19 pkt.) oraz Łukasz Kaczmarek (24 pkt.). Statuetka MVP powędrowała w ręce Michała Masnego.
Spotkanie od mocnego uderzenia rozpoczynają gdańszczanie (4:0). Pierwszy punkt dla gości kiwką zdobywa Łomacz (4:1). W kolejnych minutach zdecydowanie lepiej prezentują się gospodarze, których prowadzenie szybko wzrosło do sześciu punktów (7:1). Udany kontratak Kaczmarka zmniejsza straty lubinian do trzech "oczek" (9:6). Siatkarze Lotosu nie zamierzają podawać ręki rywalowi i po ich udanym bloku na tablicy mamy wynik 11:6. W kolejnych akcjach drużyny grają punkt za punkt, jednak w zdecydowanie lepszej sytuacji są podopieczni trenera Anastasiego (13:8, 16:11). Pomyłki własne graczy Cuprum nie ułatwiają im gonienia wyniku, co z kolei zbliża ich przeciwników do korzystnego rezultatu w pierwszym secie (20:14). Końcówka okazuje się już tylko formalnością, gdyż po bloku Grzyba gdańszczanie wygrywają 25:16.
W przeciwieństwie do pierwszej partii, tym razem początek należy do przyjezdnych, którzy po kontrze Kaczmarka objęli prowadzenie 2:5. Schulz atakuje po rękach rywali, czym zmniejsza starty swojego zespołu do dwóch punktów (3:5). Siatkarze Cuprum mając przewagę mogą jak na razie kontrolować, to co dzieje się na boisku (4:8, 6:10). Gdańszczanie nie chcąc dopuścić do tego, aby przeciwnicy "odskoczyli" im jeszcze bardziej starają się zmniejszać dzielący ich dystans (10:11, 13:14). "Znudzeni" taką grą podopieczni trenera Cretu, po ataku Puparta i błędzie w przyjęciu Miki "odskakują" na trzy "oczka" (13:16). Ten fragment seta zdecydowanie należy do gości (14:18, 15:21). W końcówce siatkarze Trefla nie są w stanie zatrzymać zawodników z Dolnego Śląska, którzy wygrywają 18:25.
Po dziesięciominutowej przerwie swoją skuteczność utrzymują lubinianie. Blok na Mice sprawia, że prowadzą oni 0:4. Bardzo szybko o czas prosi trener Anastasi. Pierwszy punkt dla gdańszczan zdobywa Schulz (1:4). Goście nie zwracając uwagi na problemy przeciwnika dokładają kolejne "oczka" do swojego dorobku (1:6). Odrabianie strat zawodnikom z Trójmiasta nie przychodzi łatwo. Nadzieję w serca kibiców asem serwisowym wlewa Paszycki (5:7). Goście z Dolnego Śląska bardzo szybko odpowiadają zagraniem Tahta (6:10). Od tego momentu ponownie na boisku zaczynają dominować lubinianie (8:12, 10:15). Miejscowi swoją szansę mają jeszcze w momencie kiedy zagrywką punktuje Mika oraz błąd popełnia Bohme (13:15). W takiej sytuacji o czas poprosił trener Cretu. Ten zabieg okazał się skuteczny. "Miedziowi" od tego momentu są niemal nieomylni. skuteczne zagrania sprawiają, że lubinianie prowadzą już 16:22. Końcowe akcje tylko potwierdzają dominację przyjezdnych, którzy wygrywają tego seta 17:25.
Gdańszczanie wiedząc, że to ich ostatnia szansa na pozostanie w grze czwartą partię rozpoczynają od prowadzenia 3:1. Z korzystnego rezultatu nie mogą się jednak długo cieszyć. Lubinianie szybko biorą się za odrabianie strat (3:2). Kilka minut później, po wykorzystanej kontrze przez Kaczmarka na tablicy mamy remis 8:8. W następnych akcjach zespoły toczą ze sobą wyrównaną walkę (10:10), jednak lubinianom szybko "nudzi się" taka "zabawa". Skuteczne zagrania Kaczmarka i blok Bohme pozwala "Miedziowym" objąć prowadzenie 11:13. Nie chcąc, aby rywale się rozegrali trener Anastasi prosi o czas. Przerwa w grze wpłynęła pozytywnie na gdańszczan, którym kilka minut później udaje się doprowadzić do remisu 17:17. Od tego momentu zawodnicy toczą ze sobą zacięty bój o każdy punkt (19:19). W ważnym momencie ręki nie wstrzymuje Bohme. W ataku pomaga mu Taht i lubinianie "odskakują" na dwa "oczka" (20:22). Taki wynik nie zraził siatkarzy Lotosu Trefla, którzy w imponujący sposób rozgrywają końcówkę czwartej partii, nie pozwalając przeciwnikom zdobyć nawet jednego punktu. Gdańszczanie po bloku na Tahtcie wygrywają 25:22, tym samym doprowadzając do tie-breaka.
Podopieczni trenera Anastasiego decydującego seta rozpoczynają od skutecznego ataku Paszyckiego (1:0). Swoje "oczka" dokłada także Schulz i na tablicy mamy wynik 6:3. Szkoleniowiec gości chcąc przerwać passę rywala prosi o czas. Chwila przerwy nie odmienia losów gry, gdyż przed zmianą stron zagrywką punktuje Pietruczuk (8:4). Tym razem lubinianie nie mogą znaleźć sposobu na odwrócenie wyniku (10:6). Miejscowi czując, że to ich szansa na wygranie pojedynku spokojnie kontrolują to co dzieje się na boisku (12:8). Przyjezdni mimo trudnej sytuacji starają się jeszcze nawiązać walkę (12:11, 14:13). Ostatecznie jednak mecz atakiem ze środka kończy Gawryszewski. Lotos Trefl wygrywa 15:13, a całe spotkanie 3:2.
Lotos Trefl Gdańsk – Cuprum Lubim 3:2 (25:16, 18:25, 17:25, 25:22, 15:13)
Składy zespołów:
Lotos Trefl Gdańsk: Grzyb, Pietruczuk, Szulc, Paszycki, Mika, Masny, Gacek (libero) oraz Romać, Stępień, Gawryszewski
Cuprum Lubin: Kaczmarek, Pupart, Bohme, Taht, Hain, Łomacz, Rusek (libero) oraz Gorzkiewicz, Malinowski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.