PlusLiga | 2016-11-07 17:20:01 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
- Muszę przyznać, że to wszystko stało się bardzo szybko. W ciągu dwóch tygodni rozegraliśmy pięć meczów i wszystkie przegraliśmy, nie wygrywając nawet seta. Mamy młody zespół z dużym potencjałem. Po prostu teraz potrzebujemy trochę czasu, żeby to dobrze posklejać. Mam nadzieję, że w końcu odpalimy. Wygramy parę meczów i sprawimy kilka niespodzianek - mówi Kamil Kwasowski, kapitan BBTS Bielsko-Biała.
W ostatnim meczu przegraliście z AZS Częstochowa 2:3. Obserwując mecz odniosłam wrażenie, że w piątej partii zabrakło wam sił. Co tak naprawdę się stało?
Kamil Kwasowski: - Do mnie nie dociera jeszcze to, co stało się w tie-breaku. Oddaliśmy tego seta „frajersko”. Do czterech? Nawet nie wiem, co mam powiedzieć…, ale nie przegraliśmy go na pewno z powodu braku sił.
Tak, piątą partię przegraliście do czterech. Skoro problemem nie okazał się brak sił, to może po wygraniu czwartej partii za szybko uwierzyliście, że jest po meczu?
- Możliwe, ale z drugiej strony wydaje mi się, że chyba baliśmy się wygrać tego seta. Jedyne co mogę powiedzieć to… tragedia.
W sobotnim meczu naprawdę walczyliście i po wygranym pewnie pierwszym secie wydawało się, że to wasza drużyna będzie dyktować warunki gry.
- To prawda, ale jednym zwycięskim setem nie wygrywa się całego meczu. Zagraliśmy dobrze pierwszą partię, ale potem AZS Częstochowa się rozegrał. Po części to my pozwoliliśmy im się rozkręcić. Myślę, że to po naszej stronie leży wina.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.