Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2016-11-03 11:25:54 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: effector.com.pl

Jakub Wachnik: Cieszę się z punktu

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Siatkarze Effectora Kielce po raz kolejny zafundowali swoim kibicom prawdziwą huśtawkę nastrojów doprowadzając do pięciosetowego pojedynku z Cuprum Lubin. Tym razem niestety przegrali, ale znów pokazali charakter i wolę walki, a sami zgodnie przyznają, że zdobyty punkt jest bardzo ważny.

Jakub Wachnik, Effector Kielce:

- Cieszę się z punktu, choć na pewno nie z tego, że przegraliśmy mecz. Wydaje mi się, że z takim zespołem jak Cuprum powinniśmy uszanować ten punkt, a nasza postawa mogła się podobać. Szczególnie w trzecim i czwartym secie. Ten wynik to dobry prognostyk przed kolejnymi meczami, bo nie poddajemy się i mocno walczymy. W tie-break’u rywal zachował więcej zimnej krwi, zmniejszył liczbą błędów i wygrał zasłużenie. Wcześniej nam nie szło, a Cuprum grało swoją siatkówkę, aczkolwiek w drugim secie było praktycznie na styk i o zwycięstwie zadecydowało to, że zrobiliśmy kilka błędów więcej. Na szczęście tym razem 10-minutowa przerwa pomogła nam. Jak mamy po niej tak grać jak dzisiaj to jestem za tą przerwą, jeżeli tak jak ostatnio z Jastrzębskim to nie jestem (śmiech). Tych tie-break’ów w tym sezonie jest dużo, ale to fajnie, bo kibice widzą dobrą siatkówkę na niezłym poziomie i o to w tym wszystkim chodzi. Trochę widać u nas zmęczenie, bo gramy dużo i jest niewiele czasu, żeby potrenować, ale nie możemy narzekać, że jest ciężko, bo taka jest nasza praca i ta dyscyplina. Nikt nam nie powiedział przed sezonem, że będzie łatwo.

Jędrzej Maćkowiak, Effector Kielce:

- Wygrana w trzecim i czwartym secie na pewno nas cieszyła, bo to była naprawdę fajna gra. W tie-break’u wkradło się już zmęczenie materiału. Obie drużyny zaczęły popełniać błędy, ale my ich popełniliśmy niestety więcej. Nie wiem dlaczego tak kiepsko zaczęliśmy mecz. Podobnie było z Łuczniczką. Może musimy się bardziej skupić na rozgrzewce, żeby od początku walczyć, bo tego elementu na pewno na nie brakuje. Można było zrobić trochę więcej. Obawiałem się o wynik, ale cieszę się, że zdobyliśmy punkt, aczkolwiek lepiej gdyby to 3:2 było dla nas. W piątek kolejne treningi, w poniedziałek mecz z Olsztynem i mam nadzieję, że przywieziemy z tego trudnego terenu kolejne punkty.

Grzegorz Łomacz, Cuprum Lubin:

- Wiedzieliśmy, że Effector to bardzo waleczna drużyna. Przegraliśmy tu rok temu i dwa lata temu. Wiedzieliśmy, że to ciężki teren i nie będziemy mogli grać na pół gwizdka, dlatego cieszę się, że wyrwaliśmy zwycięstwo. Kontrolowaliśmy trzeciego seta, ale uciekł nam w końcówce. Bardzo dobra seria zagrywek Maćka Pawlińskiego i Effector nam odskoczył. Szkoda, ale na pewno wiedzieliśmy, że taki moment kryzysowy musi nadejść. Gramy co trzy dni, dzisiaj wdarł się lekki kryzys i na pewno nie zagraliśmy najlepszego meczu. Wierzyliśmy, że tie-break będzie nasz, ale na pewno te dwa punkty będą bezcenne na koniec sezonu.

Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora Kielce:

- Po raz kolejny pokazaliśmy, że potrafimy się podnieść z najtrudniejszych sytuacji. Szczególnie, że trzeci set też nie rozpoczął się dla nas najlepiej. Mimo wszystko podjęliśmy walkę i wygraliśmy dwa kolejne sety. Szkoda tego drugiego przegranego, bo mieliśmy kilka dobrych obron, ale nie umieliśmy skończyć ataku. Tak jak się spodziewaliśmy, Cuprum postawiło wysoko poprzeczkę. Bardzo mocno zagrywali. Mieliśmy spore problemy w tym elemencie. My z każdym setem popełnialiśmy coraz mniej błędów i nawiązaliśmy równą walkę, natomiast w tie-break’u kompletnie nam odjechali od początku i próbowaliśmy gonić, ale niestety nie udało się.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane