PlusLiga | 2016-11-04 22:44:05 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
W meczu otwierającym siódmą kolejkę PlusLigi Jastrzębski Węgiel na własnym terenie zmierzył się z Asseco Resovię Rzeszów. W pierwszych dwóch setach kontrolę przejęli gracze ze Śląska. Wicemistrzowie Polski przebudzili się co prawda po dziesięciominutowej przerwie, jednak zabrakło im argumentów, aby myśleć o doprowadzeniu do tie-breaka. Zmorą podopiecznych trenera Andrzeja Kowala okazały się błędy własne. W tym elemencie rzeszowianie oddali rywalowi 26 punktów. Niekwestionowanym liderem na boisku okazał się dzisiaj Salvador Hidalgo Oliva (27 pkt.). Przyjmujący był główną siłą napędową jastrzębian, za co został nagrodzony statuetką MVP. Z bardzo dobrej strony pokazał się także Maciej Muzaj, który zgromadził na swoim koncie 25 "oczek".
Spotkanie lepiej rozpoczynają goście z Rzeszowa, którzy objęli prowadzenie 0:2. Jastrzębianie w ekspresowym tempie odrabiają straty i mamy 2:2. Kolejne akcje należą jednak do wicemistrzów Polski. As serwisowy Perrina sprawia, że odskakują oni na trzy "oczka" (2:5). O czas prosi trener Lebedew. Po powrocie na boisko gracze ze Śląska biorą się za niwelowanie strat. Punktowa zagrywka Olivy oraz punktowy blok gospodarzy, przekłada się na wyrównanie wyniku (6:6). Tym razem znacznie lepszy moment gry notują siatkarze w biało-pomarańczowych strojach (8:6). Kolejne minuty, to szarpana gra po obu stronach siatki. Raz odskakują gospodarze, a po chwili przyjezdni odrabiają straty (8:8, 13:13). Siatkarze z Jastrzębia Zdroju nie rezygnują i ponownie budują przewagę (16:14, 19:15). Trener Kowal widząc niemoc swoich zawodników wykorzystuje pierwszą przerwę. Po powrocie na boisko rzeszowianie nadal nie mogą wyjść z trudnej sytuacji (21:15). Czarną serię przerywa pewnym zagraniem Winters, który zmienił na boisku Ivovicia (21:16). Na krótką zmianę w polu serwisowym pojawia się Sobala i... posyła asa (23:16). Ostatecznie seta kończy Oliva, niekwestionowany lider jastrzębian. Gospodarze wygrywają 25:17.
Początek kolejnej partii zdecydowanie należy do graczy ze Śląska (4:1). Rzeszowianie chyba nie wyszli jeszcze z dołka, w którym znaleźli się w premierowej odsłonie tego spotkania. Brak kończącego ataku sprawia, że mamy wynik 7:1. Jak na razie pojedyncze zagrania wicemistrzów Polski, nie robią wrażenia na jastrzębianach (8:4, 11:5). Sytuacja ulega zmianie kiedy na zagrywce pojawia się Nowakowski. Jego serwis sprawia trudności przyjmującym po drugiej stronie siatki, dzięki czemu goście mogli wyprowadzać skuteczne kontrataki (11:8). Taki stan rzeczy mobilizuje graczy w biało-pomarańczowych strojach. Skuteczność w pierwszej akcji sprawia, że mogą utrzymywać trzy-, czteropunktowe prowadzenie (15:12, 18:14). Rzeszowianie mimo bardzo trudnej sytuacji starają się jeszcze powalczyć. Atak ze środka Nowakowskiego zmniejsza straty Pasów do dwóch "oczek" (19:17). W końcówce jednak znacznie lepiej prezentują się gospodarze, którzy po zagraniu Olivy wygrywają 25:21.
Nie mając nic do stracenia rzeszowianie, po dziesięciominutowej przerwie rzucają się do przedłużenia swoich szans w tym spotkaniu. Dobra zagrywka pozwala im objąć prowadzenie 1:3. Taki stan nie trwa jednak długo, gdyż chwila dekoncentracji powoduje, że mamy remis 4:4. Kolejne minuty upływają pod znakiem wyrównanej gry po obu stronach siatki (7:7). Bardzo długo żaden z zespołów nie może wypracować przewagi, która pozwoli przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku (10:10). Dopiero dobre zagranie Ivovicia pozwala gościom odskoczyć na dwa "oczka" (10:12). Tym razem wydaje się, że kontrolę nad partią powoli przejmują siatkarze Asseco Resovii (13:16). Jastrzębianie nie zamierzają jednak tak łatwo odpuszczać. Konsekwentna gra sprawia, że po kontrze Muzaja mamy remis 19:19. Goście wiedząc, że jest to ich być albo nie być, rzucają wszystko na jedną kartę, co skutkuje ich prowadzeniem 21:23. Ostatecznie podopieczni trenera Kowala wygrywają tego seta 23:25.
Wicemistrzowie Polski idąc za ciosem bardzo dobrze otwierają kolejną partię. As Nowakowskiego i mamy 0:2. Również zagrywką punktuje Lemański, co pozwala gościom dołożyć kolejne "oczko" do swojego dorobku (3:6). Niestety dobra passa Pasów szybko się kończy. Nieskuteczność Perrina oraz Rossarda sprawiają, że na tablicy mamy remis 7:7. W kolejnych akcjach gospodarzom pojedynku, co prawda udaje się przejąć prowadzenie, jednak ich rywale szybko niwelują straty (14:12, 14:14). Z bardzo dobrej strony prezentuje się dzisiaj Muzaj. Dzięki atakującemu podopieczni trenera Lebedewa odskakują na trzy "oczka" (17:14). Rzeszowianie korzystając z darmowych prezentów zbliżają się na jeden punkt (17:16), jednak po zagraniach Olivy ponownie muszą gonić wynik (18:16, 21:18). Mając taką przewagę gospodarze nie mogą już przegrać tego spotkania. Mecz atakiem z przechodzącej kończy Touzinsky. Zawodnicy ze Śląska wygrywają 25:20, a cały pojedynek 3:1.
Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (25:17, 25:21, 23:25, 25:20)
Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, Touzinsky, Kampa, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, DeRocco, Sobala
Asseco Resovia Rzeszów: Nowakowski, Lemański, Perrin, Ivović, Rossard, Drzyzga, Wojtaszek (libero) oraz Winters, Schoeps, Tichacek, Dryja, Masłowski (libero)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.