PlusLiga | 2016-10-31 14:16:24 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: pzps.pl
W minionym tygodniu Jastrzębski Węgiel przegrał u siebie z MKS Będzin, a w sobotę niewiele brakowało, żeby pokonał na wyjeździe Zaksę Kędzierzyn-Koźle, ulegając w tie breaku mistrzowi kraju 20:22. O tym, czego zabrakło do zwycięstwa, o przebiegu spotkania, a także o dalszych planach swojej drużyny opowiedział rozgrywający zespołu gości, Lucas Kampa.
pzps.pl: Na początek powróćmy na chwilę do Waszego poprzedniego meczu. Przegrana z drużyną z Będzina okazała się być sporą niespodzianką, ponieważ to Wy byliście stawiani w roli faworytów. Co wydarzyło się w tamtym spotkaniu?
Lucas Kampa: Popełniliśmy zdecydowanie za dużo błędów własnych. Nie udało nam się dobrze wejść w ten mecz, pozwoliliśmy Będzinowi się rozegrać i zagrać swoją siatkówkę. Nie należy zapominać, że MKS ma naprawdę dobrą drużynę. Zagrali przeciwko nam dobre spotkanie, a my pokazaliśmy, że nie byliśmy przygotowani ani do walki, ani do tego, żeby odpowiednio zagrać od samego początku spotkania, a rywal to wykorzystał. To będzie milion pierwszy raz z kolei, kiedy to powtórzę: jeśli w PlusLidze nie zagrasz na dobrym poziomie, to przegrasz mecz. Jako drużyna kolejny raz tego doświadczyliśmy.
Nad którym elementem pracowaliście najciężej przed spotkaniem z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle?
- Wydaję mi się, że w pierwszej kolejności skupialiśmy się na tym, żeby popełniać możliwie jak najmniej błędów – szczególnie w ataku oraz w polu serwisowym. W końcówce spotkania z ZAKSĄ być może nie do końca udało nam się to drugie założenie zrealizować, ale grając przeciwko takiemu zespołowi, koniecznością jest podejmowanie ryzyka na zagrywce. Jednakże uważam, że nieźle poradziliśmy sobie w ataku, zwłaszcza w tych dwóch wygranych przez nas partiach. Nad tym musimy też popracować w kontekście kolejnych spotkań: grać dobrze w ataku i unikać prostych błędów.
Poziom spotkania wyraźnie falował, w dwóch setach dominowała ZAKSA, w dwóch to Wy święciliście triumfy, zaś tie-break był wyjątkowo zacięty. Jak sądzisz, z czego to wynikło?
- Ciężko powiedzieć, ponieważ nie widziałem jeszcze ani statystyk z tego spotkania, ani żadnego nagrania wideo, ale w moim odczuciu prawdopodobnie to wahanie poziomu spowodowane było popełnionymi błędami. Drużyna, która w danej partii popełniała ich mniej, która grała mądrzej od przeciwnika i lepiej radziła sobie w trudnych sytuacjach – wygrywała. My mieliśmy dobre momenty w swojej grze, obroniliśmy kilka naprawdę niezłych piłek, w miarę możliwości staraliśmy się wykorzystać sprzyjające sytuacje i dlatego wygraliśmy dwa sety. Być może mogliśmy również wygrać ostatnią partię, jednak to ZAKSA potrafiła wykorzystać swoją szansę.
*więcej na pzps.pl
**rozmawiała Angelika Knopek
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.