PlusLiga | 2016-10-24 10:00:35 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: pzps.pl
- Stworzyliśmy kolektyw i każdy z nas czuje się częścią zespołu - Thibault Rossard z Asseco Resovii. Rzeszowianie pokonali w 4. kolejce PlusLigi LOTOS Trefl Gdańsk 3:1 (25:18; 25:17; 17:25; 25:17). W środę zagrają z Cuprum Lubin.
pzps.pl: Po zwycięstwie w Bełchatowie nie spoczęliście na laurach i w ostatniej kolejce pokonaliście LOTOS Trefl Gdańsk 3:1.
Thibault Rossard: Tak, udało się, chociaż patrząc na trzeci set losy spotkania mogły potoczyć się całkowicie inaczej. Niemniej, cieszę się z tego, że wygraliśmy, zwłaszcza, że było to pierwsze w tym sezonie spotkanie w Rzeszowie. Kibice Resovii tworzą niesamowitą atmosferę, przy której gra się doskonale.
W pierwszych dwóch setach dominowaliście na boisku, jednak po dziesięciominutowej przerwie role się odwróciły.
- To prawda. W dwóch pierwszych setach zagraliśmy naprawdę dobrze, czuliśmy się pewnie na boisku. Gdy wróciliśmy po przerwie, coś się zmieniło. Przeciwnik zaczął znacznie lepiej zagrywać, a my graliśmy z mniejszą agresywnością niż w poprzednich setach. Takie sytuacje nam się już zdarzały we wcześniejszych meczach, na przykład w Bełchatowie. Kiedy drużyna przeciwna dominuje na samym początku, czasami udaje nam się powrócić do naszego rytmu gry i w decydującej końcówce jesteśmy lepsi, jednak czasami jest również tak, że tracimy jeden set, by następne wygrać i zwyciężyć w całym spotkaniu. Na pewno popracujemy nad tym, by poziom naszej gry nie falował, by móc wygrywać za 3:0.
Czyli Twoim zdaniem, strata seta została spowodowana mniejszą koncentracją po Waszej stronie?
- Na pewno w dużej mierze to zdecydowało, chociaż muszę przyznać, że zespół z Gdańska zagrał znacznie lepiej niż w poprzednich setach i nie popełniali tak wielu błędów. W sytuacji gdy wygraliśmy bez większych problemów dwie pierwsze partie, nie możemy nagle tracić seta z wynikiem 17:25. Chwilami brakowało koncentracji i agresywności z naszej strony, co można było zauważyć właśnie w tym secie. Jednak, gdy się w pełni skupimy, wracamy do naszej siatkówki i wygrywamy. W czwartym secie wywarliśmy na nich presję, świetnie popracował nasz blok i to dało oczekiwany rezultat. Zaczęli popełniać błędy, co wykorzystaliśmy i koniec końców to my cieszymy się ze zwycięstwa. Tak naprawdę kluczem do wygranej okazała się większa cierpliwość. Czekaliśmy aż zaczną popełniać błędy, a gdy już to nastąpiło, to wykorzystaliśmy to i wypracowaliśmy kilkupunktową przewagę, której nie udało im się odrobić.
*więcej na pzps.pl
**rozmawiała Iwona Stach
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.