PlusLiga | 2016-10-24 13:42:34 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: volleyespadon.pl
– Cieszy mnie to, że drużyna notuje stały progres. Coraz mniej drżące ręce, dużo woli walki i ambicji oraz sety, w których do wygranej brakuje jednej piłki. Wierzę, że niedługo przyjdą też pierwsze punkty i zwycięstwa – mówi Radosław Rybak, dyrektor sportowy Espadonu Szczecin.
Za nami cztery kolejki PlusLigi. Jak podsumuje Pan to, co się dotychczas wydarzyło?
Radosław Rybak: Myślę, że w naszym przypadku takie podsumowanie jest dość trudne. Po pierwsze dlatego, że nikt nie miał tak ciężkiego początku sezonu jak my. Po drugie, życie wymusiło pewne ruchy kadrowe, które dopiero za moment zakończymy. Po trzecie, graliśmy co kilka dni we własnej hali, cały czas dopracowując kwestie organizacyjne. Potwierdziło się za to, że zapotrzebowanie na męską siatkówkę na tym poziome jest w naszym regionie ogromne. Przeskoczyliśmy w kilka dni z widowni 200-300 osobowej na kilka tysięcy. To powód do dumy.
Boli fakt, że drużynie nie udało się jeszcze wygrać seta?
– Na pewno, choć z racji tego, że dysponowaliśmy tylko jednym rozgrywającym i jednym atakującym, to trzeba się było liczyć z tym, że taki scenariusz jest realny. Cieszy natomiast stały postęp, coraz mniej drżące ręce i sety, w których do wygranej brakuje jednej piłki. Jesteśmy realistami, więc przegrane spotkania przyjmujemy na razie z dużym spokojem.
Wygranie seta ze Skrą mogłoby być siłą napędową na dalszą część sezonu?
– Przypomnę, że pierwszą i trzecią partię w tym spotkaniu mieliśmy dosłownie na wyciągnięcie ręki. Szkoda, że nie udało się rozstrzygnąć którejś z końcówek na swoją korzyść, ale jakość gry była odpowiednia i to cieszy. Fakt, że zmusiliśmy Skrę do zmian i wprowadzenia, choć na chwilę, Mariusza Wlazłego czy Michała Winiarskiego o czymś świadczy. To, może i drobne, ale jednak symptomy tego, że zmierzamy we właściwym kierunku.
*więcej na volleyespadon.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.