PlusLiga | 2016-10-15 17:31:36 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
W starciu plusligowych gigantów bełchatowska Skra zmierzyła się z drużyną ze stolicy Podkarpacia. Przed licznie zgromadzoną publicznością ekipy te stoczyły niezwykle zacięte spotkanie. Pierwszą odsłonę na swoją korzyść rozstrzygnęli przyjezdni, którzy również w drugiej partii pokazali się z jak lepszej strony. W trzeciej części meczu górą był zespół PGE Skry, jednak to rzeszowianie mogli cieszyć się z końcowego sukcesu. Nagrodę dla MVP tych zawodów wręczono rozgrywającemu Asseco Resovii - Fabianowi Drzyzdze, z kolei najlepiej punktującym okazał się francuski atakujący - Thibault Rossard. Siatkarz zakończył to starcie z dorobkiem 20 "oczek".
Hit kolejki w Bełchatowie rozpoczął od prowadzenia ekipy gospodarzy (9:6). Wkrótce skutecznymi akcjami popisali się Nikolay Penchev oraz Marko Ivović (10:7). Przewaga bełchatowian zmniejszyła się za sprawą potrójnego bloku, który zatrzymał atak Michała Winiarskiego (12:10). Po chwili w polu serwisowym pojawił się Srećko Lisinac, który ponownie wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie, tym razem pięciopunktowe (15:10). Po przerwie na żądanie trenera Andrzeja Kowala, środkowy PGE Skry popełnił błąd, dzięki czemu na zagrywce pojawił się Bartłomiej Lemański. Młody gracz ekipy z Rzeszowa zmniejszył dystans między obydwoma ekipami do jednego „oczka” (15:14). Do wyrównania wyniku doprowadził atakujący reprezentacji Francji Rossard (16:16). W jednej z dłuższych akcji w tej partii piłkę w aut bez bloku posłał Mariusz Wlazły (18:18). Następnie gracze obydwu drużyn grali punkt za punkt (20:20, 22:22). W samej końcówce punkt na miarę prowadzenia zdobył Marko Ivović (22:23). W odpowiedzi na to o przerwę dla swojej ekipy poprosił trener Blain. Środkowy rzeszowskiej ekipy - Piotr Nowakowski, zakończył tę część meczu (23:25).
W drugiej odsłonie od prowadzenia rozpoczęli rzeszowianie, jednak szybko do wyrównania wyników doprowadzili bełchatowianie (4:4). W kolejnych akcjach walka toczyła się punkt za punkt (7:7, 9:9). Błąd podwójnego odbicia, w drugiej akcji po stronie PGE Skry, wyprowadziła przyjezdnych na prowadzenie (9:11). Niebawem z dobrej strony pokazał się młody przyjmujących Artur Szalpuk (11:11). Za chwilę przewaga ponownie powróciła do ekipy Asseco, za sprawą skutecznej akcji w bloku na Mariuszu Wlazłym (11:13). Pomimo akcji granych punkt za punkt, to bełchatowianie w musieli gonić wynik (14:16). Asem serwisowym popisał Gordon Perrin (14:17), po czym o przerwę na żądanie poprosił Philippe Blain. Po wideo weryfikacji ataku Marko Ivovicia prowadzenie przyjezdnych wzrosło do czterech „oczek” (16:20). W kolejnej akcji punkt na miarę piłki setowej uzyskali zawodnicy Asseco Resovii (17:24). Autowa zagrywka Artura Szalpuka sprowadziła obydwie drużyny na trzecią partię (18:25).
Od dobrej zagrywki Piotra Nowakowskiego dla wszystkich zgromadzonych w hali Energia kibiców zaczął się ten set (0:1), po czym na tablicy wyników pojawił się remis (1:1). W kolejnych akcjach również żadna z drużyn nie potrafiła wypracować przewagi (4:4). Niebawem punktowym blokiem na Rossardzie popisali się bełchatowianie (6:4). Po chwili gospodarze znowu dobrze odczytali rozegranie Fabiana Drzyzgi zatrzymując na siatce Marko Ivovicia (8:5). W kolejnych akcjach PGE Skra utrzymała trzypunktowe prowadzenie (11:8, 13:10). Przy zagrywce Mariusza Wlazłego na tablicy wyników pojawiły się cztery punkty przewagi na rzecz bełchatowian (16:12). Słabszą postawę swojej ekipy, po stronie przyjezdnych, przełamał serbski przyjmujący Marko Ivović (16:13). W kolejnych akcjach ekipa z Rzeszowa rozpoczęła odrabianie strat (17:15), po czym o czas poprosił trener Blain. Wkrótce powrócił czteropunktowy dystans między obydwoma ekipami (20:16). W końcówce tej partii bełchatowianie złapali dobry rytm gry, który przynosił im kolejne "oczka" (23:18). Efektowny as Mariusza Wlazłego dał gospodarzom "oczko" na miarę zwycięstwa w tej partii (25:19),
Asem serwisowym Artura Szalpuka, ostatnią część meczu zaczął Bełchatów (1:0), po czym rzeszowianie zdobyli trzy kolejne punkty (1:3). W kolejnych akcjach siatkarze Andrzeja Kowala utrzymali przewagę (5:8). Następnie skuteczną akcją na lewym skrzydle popisał się Gordon Perrin (6:10). Przy takim prowadzeniu przyjezdnych o czas poprosił Philippe Blain. Po tym jak Marko Ivović zdobył asa serwisowego, skutecznym atakiem punkt do swojego dorobku dodali również bełchatowianie (7:11). Po chwili błąd w ataku ze środka popełnił Bartłomiej Lemański (14:10), jednak w kolejnej akcji poprawił swoją pomyłkę (15:10). Po chwili atakiem na skrzydle popisał się Mariusz Wlazły (12:18). Pomimo wysokiego prowadzenia rzeszowian, gospodarze tej rywalizacji nie składali broni (17:21). Thibault Rossard zdobył dla swojej ekipy punkt na miarę piłki meczowej (19:24), którą w kolejnej akcji obronił młody Artur Szalpuk (20:24). O czas dla swoich siatkarzy poprosił trener Andrzej Kowal. Pomyłka w polu serwisowym popełniona przez kapitana PGE Skry Mariusza Wlazłego, dała przyjezdnym zwycięstwo za komplet punktów (20:25).
PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (23:25, 18:25, 25:19, 20:25)
Składy zespołów:
PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Kłos, Winiarski, Wlazły, Uriarte, Penchev, Milczarek (L) oraz Piechocki (L), Bednorz, Janusz, Szalpuk, Gladyr
Asseco Resovia Rzeszów: Lemański, Nowakowski, Drzyzga, Perrin, Ivović, Rossard, Wojtaszek (L) oraz Dryja, Możdżonek, Tichacek, Schöps.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.