PlusLiga | 2016-10-13 14:01:07 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. prasowa
Wielkie siatkarskie emocje czekają kibiców z Pomorza już w najbliższą niedzielę. Drużyna LOTOSU Trefla Gdańsk podejmie w gdańsko – sopockiej Ergo Arenie aktualnego Mistrza Polski, zespół ZAKSY Kędzierzyn – Koźle. Dla zawodników takich jak Dmytro Pashytskyy czy Michał Masny będzie to arcyciekawe spotkania. Jednak także sztab szkoleniowy zdaje sobie sprawę, że czwarta drużyna sezonu 2015/2016 będzie musiała dać z siebie wszystko.
LOTOS Trefl wygrał cztery ostatnie ligowe pojedynki z ZAKSĄ. Wojciech Serafin, drugi trener żółto-czarnych, a w przeszłości wieloletni gracz klubu z Kędzierzyna-Koźla, nie uważa, że gdański zespół ma jakiś patent na tego rywala, ale wie, w czym gospodarze mogą upatrywać swoich szans.
- Ogromną rolę odgrywa na pewno motywacja. Przeciwko tak silnym zespołom nasi gracze są zawsze maksymalnie zmobilizowani i skoncentrowani. To może być powód tego, dlaczego te mecze wyglądają tak dobrze i mam nadzieję, że podobnie będzie w niedzielę. Żeby pokonać ZAKSĘ, musimy zagrać na 110% swoich możliwości. Na pewno musimy lepiej zaprezentować się w przyjęciu. Jeśli będziemy mieli piłkę blisko siatki, to jestem przekonany, że Michal Masny dobrze wykona swoją pracę na rozegraniu i będziemy mogli powalczyć z mistrzami Polski – zauważa popularny „Serek”.
Gorszą passę przeciwko mistrzom Polski ma z kolei Dmytro Pashytskyy. Ukraiński środkowy w poprzednim sezonie występował w Asseco Resovii, której ZAKSA nie dała żadnych szans w finale PlusLigi.
- Dużo myślę o zbliżającym się meczu z ZAKSĄ. W ubiegłorocznym finale przegrałem z nimi wszystkie trzy mecze i nie jestem z tego zadowolony. Teraz również nie będzie nam jednak łatwo. To świetna drużyna, złożona z bardzo dobrych zawodników i doskonale prezentująca się jako zespół. Wierzę jednak, że jeżeli pokażemy swoją siatkówkę, to wszystko może się wydarzyć – stwierdza Pashytskyy.
Pojedynki na siatce mogą być ozdobą niedzielnego spotkania. Gdańscy środkowi będą musieli się bowiem zmierzyć m.in. z Mateuszem Bieńkiem.
- Bieniek to znakomity środkowy, z bardzo dobrej strony pokazał się w reprezentacji oraz w Effectorze. Ale prócz niego jest przecież jeszcze Łukasz Wiśniewski, który w poprzednim sezonie razem z Jurijem Gladyrem stworzył jedną z najlepszych par środkowych w Polsce. Dwa mecze w tym sezonie również potwierdziły świetną dyspozycję Bieńka i Wiśniewskiego. W niedzielę czeka mnie więc dużo ciężkiej pracy – zauważa Ukrainiec.
Michal Masny w Kędzierzynie-Koźlu występował w latach 2008-2010. W tym meczu po raz kolejny zagra przeciwko ZAKSIE.
- W tym meczu nie mamy nic do stracenia. Na pewno wyjdziemy na boisko z myślą, by walczyć o każdy punkt. To, że kiedyś grałem w ZAKSIE, nie sprawia, że ten mecz jest dla mnie szczególny. Gdybym szukał dodatkowych "smaczków", to podchodziłbym tak do meczów z połową ligi. Największą motywacją jest to, że gramy z mistrzami Polski i chcemy podjąć z nimi walkę – przekonuje „Miśkin”.
Wciąż nie wiadomo, w jakim składzie gdańszczanie przystąpią do niedzielnego pojedynku. W ostatniej akcji meczu z Będzinem groźnie wyglądającego skręcenia stawu skokowego doznał Bartosz Pietruczuk. Fizjoterapeuci robią wszystko, by przyjmujący mógł zagrać przeciwko ZAKSIE. Pod dużym znakiem zapytania stoi także występ Miłosza Hebdy, któremu po dobrych występach w okresie przygotowawczym wciąż nie dane były występy w nowym sezonie PlusLigi. Badania wykazały, że „Miły” cierpi na zapalenie ścięgna jednego z mięśni w stopie. Tu również trwa walka z czasem, by Hebda mógł zagrać przeciwko mistrzom Polski, jednak niczego na razie nie można przesądzać.
Początek meczu LOTOSU Trefla Gdańsk z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle już w niedzielę, 16 października, o godz. 14.45 w ERGO ARENIE. Bilety do nabycia na trefl.ticketsoft.pl.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.