PlusLiga | 2016-10-12 09:56:19 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. prasowa
Cztery mecze, cztery wygrane – tak prezentuje się bilans ligowych pojedynków LOTOSU Trefla pod wodzą Andrei Anastasiego przeciwko aktualnym mistrzom Polski. Czy żółto-czarni ponownie znajdą sposób na ZAKSĘ? Kluczem do tego może być pasjonująca rywalizacja na rozegraniu i środku siatki albo chęć rewanżu za mecz… Młodej Ligi.
Morze na Mistrza? Jeszcze jak!
ZAKSA to jeden z najbardziej utytułowanych zespołów w historii rodzimej siatkówki, sześciokrotny mistrz Polski, pięciokrotny triumfator krajowego Pucharu i pięciokrotny uczestnik turniejów finałowych europejskich rozgrywek. Do meczu z najlepszą drużyną ostatniego sezonu LOTOS Trefl może jednak podejść bez żadnych kompleksów. W poprzednim sezonie krocząca po mistrzostwo kraju ZAKSA doznała bowiem tylko trzech porażek, w tym dwóch właśnie z ekipą z Gdańska. Żółto-czarni są jedynym zespołem, który w poprzednich rozgrywkach pokonał kędzierzynian dwukrotnie oraz jedynym, który ligowej porażki z aktualnymi mistrzami Polski nie doznał w ciągu dwóch ostatnich lat. Seria czterech kolejnych przegranych w lidze z tym samym rywalem – innym niż podopieczni Andrei Anastasiego – nie przytrafiła się zaś ZAKSIE od pięciu sezonów.
Rozegrają to najlepiej w Polsce
W niedzielę naprzeciw siebie stanie dwóch najlepszych rozgrywających poprzedniej edycji PlusLigi. Beniamin Toniutti zaliczył świetny debiutancki rok w polskiej lidze i został wybrany zarówno najlepszym graczem na swojej pozycji, jak i bez podziału na specjalizacje. W rankingu „Przeglądu Sportowego” wśród rozgrywających zaraz za plecami Francuza uplasował się jednak nie kto inny, jak Michal Masny. „Miśkin” deptał po piętach Toniuttiemu również w klasyfikacji MVP PlusLigi, ustalanej na podstawie liczby otrzymanych wyróżnień w poszczególnych spotkaniach. Gracz ZAKSY był honorowany w ten sposób dziesięciokrotnie, a obecny zawodnik LOTOSU Trefla zgarnął osiem statuetek, dzięki czemu był drugi nie tylko wśród rozgrywających, ale wyprzedził wszystkich innych ligowych siatkarzy, poza wspomnianym Toniuttim. Obaj gracze charakteryzują się niskim jak na siatkarza wzrostem (182 cm Masny, 183 cm Toniutti), ale techniki może im pozazdrościć wielu wyższych kolegów po fachu.
Starcie tytanów na środku siatki
Do pasjonującego pojedynku dojdzie również między blokującymi. Dmytro Pashytskyy i Mateusz Bieniek szerszej publiczności przedstawili się w sezonie 2014/2015. Po zakończeniu tamtych rozgrywek młody Polak reprezentujący wówczas Effectora Kielce przebojem wdarł się do reprezentacji Polski, zaś Ukrainiec z Cuprum Lubin przeniósł się do drużyny ówczesnego mistrza kraju – Asseco Resovii. Jak dotąd trzy z czterech bezpośrednich meczów wygrał Pashytskyy. W niedzielę obaj znów staną naprzeciw siebie, tym razem w barwach LOTOSU Trefla i ZAKSY. Kto tym razem wyjdzie zwycięsko z tego starcia gigantów? Jedno jest pewne – na siatce będzie iskrzyło, bowiem w ciągu ostatnich dwóch sezonów obaj łącznie blokiem zdobyli prawie 300 punktów.
Przyjęcie dla młodzieży?
Choć obie ekipy w swoich składach na pozycji przyjmującego posiadają mistrzów świata (Mateusz Mika i Rafał Buszek), to niewykluczone, że w ERGO ARENIE zmierzą się ze sobą również gracze, którzy jeszcze pół roku temu rywalizowali ze sobą o medal Młodej Ligi. W spotkaniu o brąz tych rozgrywek po gdańskiej stronie na przyjęciu zagrali Bartosz Pietruczuk i Szymon Jakubiszak, a ich zmiennikiem był Maciej Ptaszyński, zaś w ekipie z Kędzierzyna-Koźla za odbiór zagrywki odpowiadali Kamil Semeniuk i Bartosz Jastrowicz.
4 – tyle kolejnych ligowych zwycięstw nad ZAKSĄ zanotował LOTOS Trefl
4 – tylu aktualnych mistrzów świata może wystąpić w niedzielę w ERGO ARENIE
7 – tylu graczy, którzy jeszcze w kwietniu walczyli o medal Młodej Ligi, może znaleźć się w kadrach swoich drużyn na niedzielny mecz
10 – tylu polskich siatkarzy, którzy reprezentowali nasz kraj na dużych imprezach (mistrzostwa świata, mistrzostwa Europy, Igrzyska Olimpijskie, Puchar Świata, Liga Światowa), może zagrać w niedzielnym spotkaniu
282 – tyle punktów blokiem zdobyli łącznie w ciągu ostatnich dwóch sezonów Dmytro Pashytskyy i Mateusz Bieniek, którzy w niedzielę staną naprzeciw siebie
980 – tyle dni upłynęło od ostatniej ligowej porażki LOTOSU Trefla z ZAKSĄ
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.