PlusLiga | 2016-09-22 14:13:10 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: plusliga.pl
PGE Skra Bełchatów wkroczyła w końcowy etap przygotowań do zmagań PlusLigi w sezonie 2016/2017, które rozpocznie 5 października meczem przeciwko MKS Będzinowi. Ostatnie kilkanaście dni zamierza jednak w pełni wykorzystać – Mamy zaplanowane jeszcze pięć towarzyskich meczów – zdradził Philippe Blain, szkoleniowiec żółto-czarnych.
PGE Skra Bełchatów w miniony weekend wystąpiła w turnieju „Siatkówka w Trójce” rozgrywanym w Kobyłce. Wracacie pokonując w finale Asseco Resovię Rzeszów. Zwycięstwo przeciwko tej ekipie smakuje jeszcze lepiej?
PHILIPPE BLAIN: - Tak, takie zwycięstwo zawsze smakuje wyjątkowo. Musimy jednak pamiętać, że są to jedynie przygotowania do sezonu, choć ta wygrana bez wątpienia bardzo nas cieszy. Wciąż jednak nie jest to ten duch jaki chcę widzieć w swojej ekipie. Chcę żeby każdy z graczy wnosił coś pozytywnego do drużyny, ponieważ w tym sezonie możemy mieć do rozegrania około pięćdziesięciu meczów. Wszyscy zawodnicy muszą być przygotowani na to, że mogą wejść na boisko w każdym momencie. Rotuję składem i chcę dawać swoim zawodnikom szansę oswojenia się z grą pod presją. Finał naszego towarzyskiego turnieju w Kobyłce rozpoczęliśmy niezbyt dobrze, jednak potrafiliśmy odwrócić wynik na naszą korzyść, co jest bardzo ważne.
Rotacja składem może świadczyć o tym, że wciąż poszukuje pan wyjściowej szóstki. Czy może jednak ma pan wybraną najlepszą opcję, której nie chce zdradzać?
- Na razie, w pierwszej kolejności staram się wprowadzić każdego z zawodników w jego najwyższą formę. Potem wybiorę skład, który uzupełnia się w najlepszy sposób i stanowi najlepsze rozwiązanie. Tegoroczny sezon jest naprawdę długi i sądzę, że będzie w nim wiele momentów w których, na konkretne mecze będę musiał powoływać niejako „nową drużynę”.
Czy do tej pory jest pan zadowolony z formy młodych graczy takich jak Bartosz Bednorz czy Artur Szalpuk?
- Na początku turnieju w Kobyłce, ktoś zapytał mnie dlaczego nie próbuję grać tymi zawodnikami jednocześnie. W finale przez krótki czas spróbowałem takiego rozwiązania, co pokazuje że wszystkie opcje są możliwe. Póki, co nie osiągnęli najwyższej jakości swojej gry, ale ma to związek z tym, że rozpoczęli później cykl treningowy. Po grze w reprezentacji razem z klubem zdecydowaliśmy się dać im trochę więcej czasu na odpoczynek. Teraz musimy na nowo wdrożyć ich w rytm meczowy.
W końcu zobaczyliśmy na boisku Michała Winiarskiego, rozumiem, że po kontuzji nie ma już śladu?
- Na razie jego stan zdrowia jest dobry. Oczywiście, pojawiają się jakieś małe problemy, ale właśnie dlatego tym bardziej staramy się o niego dbać. Robi postępy, ale wciąż potrzebuje czasu, by po roku przerwy od grania na nowo zrozumieć siatkówkę. Mówię tu nie o zasadach i taktyce, ale także o wdrożeniu się w mecze, pracy z kolegami z drużyny i występach przeciwko rywalom. Michał potrzebuję jeszcze trochę czasu, by osiągnąć szczytową formę.
Do początku sezonu zostało już tylko kilkanaście dni. Które elementy musicie jeszcze poprawić by być w zadowalającej was formie?
- Cóż… Mecze w Kobyłce pokazały, że naszym sporym problemem są początki spotkań. Oba zaczynaliśmy z kłopotami w ataku i przyjęciu. Finał skończyliśmy jednak z 60-procentową skutecznością, co jest dobrym prognostykiem. Dodatkowo wciąż nie potrafimy jeszcze grać z Jurijem Gladyrem, który nie dawno do nas dołączył, ale na pewno do początku ligi uda nam się to zmienić. Poza tym wszyscy zawodnicy, za wyjątkiem Mariusza Wlazłego muszą popracować nad skuteczną i wywierającą presję zagrywką. Cały czas popełniamy w tym elemencie wiele błędów i nie zdobywamy nią zbyt wielu punktów. Także, te wszystkie rzeczy jeszcze wymagają poprawy.
*Autor: Anna Daniluk
** Całość na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.