PlusLiga | 2016-09-13 20:04:24 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
Jochen Schöps, niemiecki atakujący Asseco Resovii od samego początku przygotowań do nowego sezonu jest z zespołem. Jak przyznaje po kontuzji barku nie ma już śladu i z dużym optymizmem oczekuje rozgrywek PlusLigi.
- Jestem szczęśliwy, że mogę trenować i to jest dla mnie w tym momencie największa sprawa. Mój bark jest dobrze zrośnięty – mówi Jochen Schöps. - Na pewno czeka mnie jeszcze dużo pracy żeby być w takiej dyspozycji, jak przed kontuzją. Na razie cieszę się jednak z dotychczasowych postępów. Mogę już atakować i kontrolować ruchy ciała. Mięśnie też dobrze pracują. Jestem zadowolony i chcę wykorzystać każdy kolejny dzień powrotu do dobrej formy. Wykonuję wszystkie ćwiczenia i nie mam jakichś ograniczeń fizycznych. Czasem głowa jest w pewnym sensie barierą, bo mam obawy czy dany ruch barkiem mi nie zaszkodzi. Ogólnie jednak jestem zdolny do normalnego trenowania wszystkich form ataku – mówi Schöps, który do wielu lat nie miał tak długiej przerwy wakacyjnej.
- To było dla mnie nowe doświadczenie i całkowicie inne lato od tych poprzednich, bo bez siatkówki – opisuje niemiecki atakujący Asseco Resovii. - Co prawda miałem okazję odwiedzić kolegów z reprezentacji w czasie kiedy grali turniej finałowy Ligi Światowej trzeciej dywizji. Pozostały okres przerwy wakacyjnej poświęciłem rodzinie i nowym obowiązkom związanym z opieką nad dwójką kilkumiesięcznych bliźniaków. Chodziłem również na siłownię. Był czas na relaks, ale przede wszystkim miałem w głowie to, żeby przyjechać do Rzeszowa w jak najlepszej kondycji fizycznej. Starałem się znaleźć czas na wszystko, a dzięki temu, że mogłem przebywać przez dłuższy okres czasu w jednym miejscu i nie musiałem chodzić na siłownię na konkretną godzinę, było mi łatwiej się zorganizować. Po przyjeździe do klubu obowiązuje mnie już konkretny plan zajęć, a w związku z tym w domu próbujemy znaleźć właściwy rytm, co przy dwójce małych dzieci nie jest takie łatwe, ale jakoś sobie radzimy – mówi atakujący ekipy z Rzeszowa, w kadrze której doszło do dużych zmian kadrowych.
- Czasem tak bywa, że tych zmian, które są w klubach na porządku dziennym, jest akurat w danym momencie więcej – mówi Jochen Schöps. - Ogólnie jestem przyzwyczajony do tego, że co roku pojawiają się w zespole jakieś nowe osoby. Najważniejsze jest to, żeby jak najszybciej przystosować się do tych zmian. Dla takich graczy, jak ja, którzy są w naszej drużynie już od kilku lat, to jest normalna sytuacja. Myślę, że nasi nowi zawodnicy też nie będą mieli jakichś problemów z zaaklimatyzowaniem się w zespole. W tym roku będzie nam wszystkim o tyle łatwiej, że jest jeszcze trochę czasu do pierwszego meczu w PlusLidze i będziemy mieli okazję poznać się nawzajem i wspólnie potrenować. Mam nadzieję, że szybko się ze sobą zgramy i poczujemy tego ducha zespołu począwszy już od treningów. Samo to, czy zmiany kadrowe są głębsze czy nie, moim zdaniem nie ma większego znaczenia – kończy niemiecki atakujący wicemistrzów Polski.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.