PlusLiga | 2008-10-07 08:52:49 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: inf.własna
Na początku sezonu 2007/2008 nikt nie wróżył im sukcesów, nikt nie stawiał na ich świetną dyspozycję. Tymczasem akademicy z Częstochowy zawojowali parkiety Polskiej Ligi Siatkówki, zdobywając Puchar Polski oraz srebro Mistrzostw Polski. Ta drużyna już się jednak skończyła. Teraz czekamy na to, co pokaże nowa, prowadzona przez Radosława Panasa, grupa zawodników.
ZASKAKUJĄCY SUKCES
Przed sezonem 2007/2008 wydawało się, że Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa nie dysponuje ani wielkimi zawodnikami, ani potencjałem, ani tymbardziej zmiennikami. Tymczasem zawodnicy spod Jasnej Góry postanowili pokazać, na co ich stać, ucierając nosa wszystkim, którzy w nich nie wierzyli. Młody skład prowadzony przez równie młodego trenera Radosława Panasa pokazał, że nawet bez ‘wielkich’ nazwisk można osiągnąć spore sukcesy. Pokonując w fazie grupowej europejskich pucharów samą Iskrę Odincowo, potwierdzili swoją wartość, sprawiając ogromną niespodziankę nie tylko kibicom, ale także sobie. Nie jesteśmy faworytami. My będziemy ‘czarnym koniem’ tej imprezy. – mówił trochę żartobliwie podczas poznańskiego Pucharu Polski Marcin Wika. Jak się okazało, słowa sympatycznego przyjmującego okazały się prorocze. Częstochowscy akademicy wywieźli ze stolicy wielkopolski zwycięstwo, okazały puchar oraz nagrody indywidualne. Nie złożyli jednak broni i podjęli równą walkę z najlepszymi podczas ligowej fazy play-off. W finale spotkali się z obrońcą tytułu – PGE Skra Bełchatów. Tym razem jednak podopieczni Daniela Castellaniego okazali się lepsi. Mimo finałowej porażki srebro było dla częstochowian ogromnym sukcesem, który wywalczyli wspólnymi siłami. Świetna postawa podczas sezonu kilku zawodników spowodowała, że zostali oni powołani do szerokiej kadry Raula Lozano. Na zgrupowanie do Spały zaproszono Krzysztofa Gierczyńskiego, Piotra Nowakowskiego, Marcina Wikę i Pawła Woickiego. Niemal już standardowo w reprezentacji znalazł się także Piotr Gacek. Zaangażowanie w treningi oraz dobra postawa podczas kolejnych turniejów sprawiły, że Wika, Woicki oraz Gierczyński dostąpili zaszczytu reprezentowania Polski podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Mimo, że nie przywieźli stamtąd medalu twierdzą, że było to niezapomniane przeżycie, warte ciężkiej pracy.
CZAS ZMIAN
Mimo sukcesów i świetnej atmosfery w drużynie działaczom z Częstochowy nie udało się zatrzymać kluczowych zawodników na kolejny sezon. Silma, trzyosobowa grupa – Krzysztof Gierczyński, Marcin Wika, Paweł Woicki – podpisała kontrakt z Asseco Resovią Rzeszów. Szeregi częstochowskich akademików opuścili także Amerykanie. Brook Billings przeniósł się do tureckiego Fenerbahce Stambuł. Do dziś nie wiadomo, w jakim klubie zagra Phillip Eatherton. Inny środkowy – Robert Szczerbaniuk – zasilił natomiast szeregi ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Do drużyny mistrza Polski – PGE Skry Bełchatów przeniósl się z kolei reprezentacyjny libero Piotr Gacek. Działacze z Częstochowy bardzo długo borykali się z problemem pozyskania nowych sponsorów. W mediach aż huczało od plotek związanych z brakiem pieniędzy i kolejnymi, wyimaginowanymi transferami. Ostatecznie akademicy dokonali ciekawych wzmocnień, pozyskując zarówno doświadczonych, jak i młodych, obiecujących zawodników. Ze stołecznej Politechniki przeniósł się do Częstochowy Przemysław Michalczyk. W skłąd drużyny wszedł także były klubowy kolega Michała Winiarskiego, drugi atakujący włoskiego Itasu Diatec Trentino Bułgar Smilen Mlyakov. Oprócz tego szeregi akademików zasilił kolejny, młody reprezentant Polski Zbigniew Bartman, któru wrócił do kraju po roku spędzonym w tureckiej Ankarze. Skład zespołu uzupełnili inni, perspektywiczni zawodnicy: libero Paweł Zatorski, rozgrywający Fabian Drzyzga oraz środkowi Dawid Gunia i Łukasz Wiśniewski.
POD SKRZYDŁA PANASA
Wydawać by się mogło, że tak młody skład nie będzie w stanie podjąć równej walki z zespołami PlusLigi. W poprzednim sezonie Radosław Panas pokazał jednak, że z młodych zawodników jest w stanie zrobić naprawdę wartościowych graczy. Jak wiele talentów wyrosło na częstochowskich parkietach nie trzeba nawet przypominać. Dlatego przed sezonem 2008/2009 zdecydowanie bardziej powściągliwie o szansach częstochowskich akademików wypowiadają się eksperci. Nie wiadomo bowiem do końca na co stać podopiecznych Panasa. Wiadomo, że mają oni potencjał i odpowiednio poprowadzenia są w stanie pokazać wiele. W turniejach kontrolnych rozgrywanych przed sezonem ligowym prezentowali się z całkiem dobrej strony. Na uwagę zasługuje na pewno obiecujący libero Paweł Zatorski, który mimo 18. lat prezentuje się naprawdę solidnie w linii obrony i może być ciekawym wzmocnieniem zespołu z Częstochowy. Spore nadzieje pokłada się także w ‘świeżo upieczonych’ kadrowiczach Piotrze Nowakowskim oraz Zbigniewie Bartmanie, którzy równie solidnie jak w czasie sezonu ligowego prezentowali się w turniejach reprezentacyjnych. O sile ataku decydować będzie Smilen Mlyakov, który jeszcze do końca nie pokazał swoich umiejętności. Wystawiać piłki będą z kolei doświadczony Andrzej Stelmach oraz bardzo przyszłościowy Fabian Drzyzga. Wydaje się, że Drzyzga będzie w stanie podjąć wyrównaną walkę ze starszym kolegą o miejsce w pierwszej szóstce. Przed rozpoczęciem sezonu pokazywał już, że potrafi zaskakiwać rozwiązaniami taktycznymi, a równocześnie nie boi się ryzyka.
Wygląda na to, że mimo odmłodzenia, kadra akademików z Częstochowy prezentuje się dosyć ciekawie. Czas pokaże, jaką ‘siłę ognia’ zaprezentują w czasie rozgrywek ligowych. Podopiecznym Radosława Panasa przyjdzie także walczyć na parkietach Ligi Mistrzów. Grupa, w które się znaleźli, wydaje się być w ich zasięgu. Zdecydowanie częstochowianie mają potencjał, który dobrze wykorzystamy może jeszcze zaskoczyć niejednego kibica polskie siatkówki.
O szansach akademików z Częstochowy przed sezonem 2008/2009 specjalnie dla przegladligowy.com opowiedział Zbigniew Bartman:
Na co stać w tym sezonie AZS Częstochowa?
- Myślę, że na bardzo dużo, ponieważ jesteśmy młodym zespołem, ale każdy z nas ma już jakieś doświadczenie wyniesione z różnych klubów. Mamy trzech starszych zawodników, którzy będą ostoją zespołu. Możemy się od nich wiele nauczyć, ale również my młodzi, możemy się od samych siebie uczyć. O to właśnie chodzi, żeby każdy mógł swoją cegiełkę dorzucić i zbudować ten piękny dom. Szczególnie na swoim parkiecie, w domu, będziemy bardzo silni.
- Wydaje mi się, ze w Lidze Mistrzów też namieszamy sporo i przejdziemy do drugiej rundy. Być może będziemy 'czarnym koniem' tych rozgrywek. Osobiście chciałbym wyjść z grupy, awansować do drugiej rundy, gdyż losowanie nam sprzyjało i mamy fajną grupę. Zespół z Fenerbahce znam bardzo dobrze, i ta drużyna wraz z CSKA Sofia nie są poza naszym zasięgiem. Iraklis też jest nieco osłabiony, to już nie jest ta sama drużyna, jaką była za lat świetności, także wszystko jest możliwe.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.