PlusLiga | 2016-08-05 17:02:04 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Igrzyska olimpijskie rządza się swoimi prawami. Mam jednak nadzieję, że będzie to szczęśliwy turniej dla biało-czerwonych - powiedział Andrzej Warych wieloletni szef wyszkolenia PZPS i asystent Huberta Wagnera.
Za kilka dni rozpoczną się XXXI Letnie Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janerio. Wszyscy kibice życzyliby sobie, aby reprezentacja Polski powtórzyła sukces drużyny prowadzonej przez Huberta Jerzego Wagnera. Często podkreśla się, że ten zespół podąża tą samą drogą.
Andrzej Warych: Życzyłbym sobie bardzo tego, żeby nasza reprezentacja powtórzyła ten sukces. Rzeczywiście między tymi drużynami jest wiele analogi związanych z sukcesami. Po zakończeniu Final Six Ligi Światowej trudno było powiedzieć na jakim etapie przygotowań jest reprezentacja. Choć kolejne mecze, które rozgrywali w Polsce pokazywały, że zespół zaczyna grać coraz lepiej. Osobiście martwiło mnie to, że zawodnicy oczywiście z różnych powodów prezentowali nierówny poziom gry. Było to spowodowane tym, że niektórzy siatkarze wracali po kontuzjach, leczyli drobne urazy. Jednak drużyna miała trochę czasu, aby spokojnie przygotować się do sierpniowych igrzysk olimpijskich. Wylecieli z Polski wcześniej i w Brazylii szlifowali formę. Mam nadzieję, że będzie to szczęśliwy turniej dla biało-czerwonych.
Jednak należy pamiętać, że ten turniej rządzi się swoimi prawami. Pan był na dwóch igrzyskach olimpijskich i wie jak takie imprezy sportowe są organizowane.
-Tak jak pani powiedziała igrzyska olimpijskie to turniej, który rządzi się swoimi prawami. Nie ma drugiej takiej imprezy, podczas której mecze rozgrywałoby co drugi dzień. Przerwa w grze jest dobrą okazją na spokojny trening, odpoczynek czy rekreację. My nie jesteśmy do tego zupełnie przyzwyczajeni. Osobiście byłem na dwóch igrzyskach olimpijskich w Pekinie i w Londynie. W Londynie przebywałem głównie z reprezentacją Polski w siatkówce plażowej, ale oczywiście oglądałem wszystkie mecze biało-czerwonych prowadzonych przez Andreę Anastasiego. Uważam, że w tamtym czasie nie byliśmy przygotowani do tego, żeby odpowiednio wykorzystać ten wolny czas. Dużo czasu traciło się na dojazdy na treningi. Mam nadzieję, że w Rio będzie zupełnie inaczej. Turniej jest teoretycznie łatwiejszy w porównaniu do mistrzostw Europy, świata czy Pucharu Świata.
Wspomniał pan, że drużyna nie jest przyzwyczajona do gry w systemie mecz - dzień przerwy. Co w opinii pana nastręcza jeszcze trudności podczas igrzysk olimpijskich?
- Myślę, że nie należy martwić się przygotowaniem fizycznym drużyny, ponieważ sztab szkoleniowy na pewno zadba o odpowiednią formę. Najważniejsze będzie to, czy nasi reprezentanci będą potrafili sprzedać i pokazać swoje umiejętności. Tak jak wcześniej wspomniałem trudno gra się zawody, kiedy jednego dnia rozgrywa się mecz, a potem ma się wolne. Pod względem psychologicznym trzeba być naprawdę silnym i sobie z tym poradzić. Należy odpowiednio wykorzystać przerwę na trening, odpoczynek i koncentrację przed kolejnym meczem, bo ta największa impreza sportowa nie będzie łatwa. Cała otoczka turnieju jest bardzo wymagająca. Nie mamy wielkiego wpływu na to, gdzie będziemy mieszkać i co będziemy jeść. Myślę, że taki powrót do rzeczywiści niektórym wyjdzie na dobre. Nie tylko ja będę trzymał kciuki za biało-czerwonych. Wszyscy życzymy sobie tego, że reprezentacja Polski wróciła do kraju z medalem. Mam nadzieję, że za kilka tygodni będziemy widać ich na lotnisku z otwartymi ramionami i ogromnym entuzjazmem. Widać, że im bardzo zależy na tym medalu.
*więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.