PlusLiga | 2016-05-19 14:07:29 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
- Pierwszy raz grałem w Lidze Mistrzów, zdobyłem też pierwszy medal w seniorskiej siatkówce i pierwsze trofeum, jakim był Puchar Polski. Było wiele debiutów i nowych doświadczeń – wspomina zakończony sezon środkowy PGE Skry Mariusz Marcyniak.
Pamiętasz uczucie, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg bełchatowskiego klubu?
Mateusz Marcyniak: - Cieszyłem się, że tu trafiłem i byłem bardzo podekscytowany. Pojawiłem się w klubie z najwyższej półki i wiedziałem, że będę musiał dać „maksa”, żeby dorównać do poziomu prezentowanego na treningach i meczach. Nie mogłem się doczekać początku przygotowań z drużyną. Wszystko było dla mnie nowe, klub i ludzie.
Te 10 miesięcy to olbrzymi bagaż doświadczeń. Czego się nauczyłeś przez ten czas?
- Zgadza się. Było kilka meczów, w których mogłem się zaprezentować w tym trudnym sezonie. Na pewno nauczyłem się cierpliwości, jeśli chodzi o mentalne aspekty i złapałem nieco pewności siebie, bo trenowałem z chłopakami z najwyższej półki.
PGE Skra to także ogromne zainteresowanie kibiców, ale chyba Cię to nie przerosło.
- To wszystko jest bardzo przyjemne. Cała otoczenie wokół klubu i ludzie, którym na nim zależy. Wspierają go na wszystkich frontach. Tak, mogę powiedzieć, że nie przerosło mnie to, wręcz przeciwnie. Bardzo mi się podoba, że to wszystko tak wygląda. Cieszę się, że robię to, co kocham. Gram w siatkówkę, a ludzie to doceniają.
*więcej na skra.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.