PlusLiga | 2016-04-21 20:55:16 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
Zawodnicy Politechniki Warszawskiej pierwszego meczu w fazie plady-off z Jastrzebbskim Węglem nie zaliczą do udanych. - Michał Masny jest znakomitym rozgrywającym i jeśli tylko dostaje piłkę pod siatką, wtedy zaczyna zabawę. Takim właśnie sposobem w dwóch pierwszych setach jastrzębianie się z nami zabawili – powiedział po spotkaniu środkowy Inżynierów, Jakub Kowalczyk.
Czy fakt wygranych dwóch ostatnich spotkań z Jastrzębskim Węglem nie wpłynął na waszą zbytnią pewność siebie?
Jakub Kowalczyk: - Myślę, że poprzednie zwycięstwa nie miały znaczenia na naszą postawę. Do meczu podeszliśmy skupieni i skoncentrowani. Mieliśmy ułożoną taktykę, jednak rywal okazał się lepszy. Teraz rozgrywamy najważniejsze mecze w sezonie. W „mini play-off” gramy o siódme miejsce. Zależało nam, aby wygrać, bo jesteśmy świadomi szansy podciągnięcia wyniku w ogólnej klasyfikacji.
Analizując pomeczowe statystyki z fazy zasadniczej w starciach z Jastrzębskim Węglem waszym głównym atutem była zagrywka i blok. Ostatnio tych właśnie elementów zabrakło w „warszawskiej maszynie”.
- Udana gra blokiem zawsze zaczyna się od bardzo dobrej zagrywki. W poniedziałkowym meczu z Jastrzębiem nie robiliśmy zagrywką żadnej „krzywdy” rywalom. Michał Masny jest znakomitym rozgrywającym i jeśli tylko dostaje piłkę pod siatką to wtedy zaczyna zabawę. Takim właśnie sposobem w dwóch pierwszych setach jastrzębianie się z nami zabawili. W kolejnych partiach podnieśliśmy swój poziom gry. Niestety, to nie wystarczyło, by ponownie pokonać rywali. Nie jesteśmy zadowoleni z tego spotkania.
W tym roku sezon ligowy bardzo szybko się kończy. Czy sądzisz że zmiany w systemie rozgrywek wpłynęły na korzyść PlusLigi?
- Zmiany w rozgrywkach nie mogę ocenić ani na plus, ani na minus. Uwielbiam grać w siatkówkę i szansa przebywania na boisku jest dla mnie olbrzymią przyjemnością. Jest to moja pasja i tak to odbieram. Dla mnie nie liczy się jak jest rozpisany system rozgrywek. Co prawda odczuwamy trudy sezonu, ponieważ od dłuższego czasu regularnie trenujemy, ale mimo wszystko sezon mógłby być dłuższy.
W najbliższy weekend będziecie mieli ostatnią szansę na poprawę wyniku…
- Czekamy na sobotni mecz w Jastrzębiu. Chcielibyśmy zrewanżować się za ostatnią przegraną i przechylić szalę na naszą korzyść. Nikt z nas nie myśli jeszcze, ani o majówce i wakacjach - każdy ma w głowie tylko najbliższe dwa mecze. Bardzo chcemy je wygrać.
Za wami ostatni mecz rozegrany w tym sezonie w Warszawie. Czy chciałbyś podsumować mijający sezon?
- Na razie nie popadam w melancholię, w związku z pożegnaniem hali na wakacje (śmiech). Żałuję, że przegraliśmy ostatni mecz na własnej hali, ponieważ trochę gorzej będziemy zapamiętani w oczach kibiców. Mimo że przed nami ostatnie mecze, sezon się jeszcze nie skończył. Czas na podsumowania przyjdzie po meczach w Jastrzębiu. Na razie trzeba dociągnąć rozgrywki do końca, a zależy nam na pozytywnym zakończeniu.
Dla ciebie ten sezon był szczególnie ważny, ponieważ zadebiutowałeś w siatkarskiej ekstraklasie…
- Jestem naprawdę szczęśliwy grając w PlusLidze. Bardzo się cieszę, ze trafiłem do Warszawy i z tego, że trener Bednaruk dał mi szansę gry. Robię co w mojej mocy, by pomóc drużynie i odwdzięczyć się za zaufanie.
* Rozmawiała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.