PlusLiga | 2016-04-18 22:23:06 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: inf. własna
W kolejnej fazie rozgrywek Politechnika Warszawska podejmowała na własnym terenie siatkarzy Jastrzębskiego Węgla. W walce o zajęcie siódmego miejsca w tabeli Plusligi, bliżej wygranej są zawodnicy z Jastrzebia, którzy to w dzisiejszym spotkaniu pokonali ekipę Bednaruka 3:1. MVP meczu został rozgrywający gości, Michał Masny.
Od dobrych zagrań na siatce mecz rozpoczęli siatkarze Jastrzębia, a po asie serwisowym Muzaja było już 3:1. Politechnika miała problemy z przyjęciem piłek rywali, w jej grze brakowało tego elementu przez co goście szybko wypracowali istotną przewagę (2:6). Na skrzydle w stołecznej ekipie nawoływał do punktowych akcji Michał Filip, dzięki czemu Warszawa miała zaledwie "oczko" straty do przeciwników. Po przerwie jednak znów załamała się ich gra, za to Jastrzębie nabrało tempa i gromiło atakami podopiecznych Bednaruka. Przewaga przejezdnych powiększała się coraz bardziej, atak blok-aut dopisał 18-sty punkt do stanu gości. Politechnika mimo dobrej gry środkiem cały czas stała w cieniu jastrzębian. Sobala zaskoczył warszawiaków z krótkiej, a piłkę setową wygrali goście i zwyciężyli partię do 18-stu.
Kolejna odsłona zaczęła się od trudnych zmagań na środku, w których lepsi okazali się być przejezdni. Po zablokowaniu Filipa sytuacja Politechniki stała się bardzo podobna do tej z setu poprzedniego. Warszawa pogubiła się w przyjęciu i nie mogła skończyć ataku (3:6). Zawodził środek w ekipie Bednaruka, mimo dobrych rozegrań Zagumnego, piłki nie mógł skończyć Lemański. Jastrzębianie za to świetnie radzili sobie w obronie i nie pozwalali warszawiakom przedrzeć się przez ręce zawodników. Po kilku wymianach na przerwę techniczną schodzili goście z prowadzeniem czterema "oczkami". Masny prowadził piłki w spektakularny sposób, przez co siatkarze ze Stolicy nie zdążali z ustawieniem bloku (23:17). Gra Warszawy nie uległa poprawie i partię zwyciężyli przejezdni 25:18.
Trzeci set był tym decydującym dla drużyny z Warszawy. Z chłodną głową wrócili oni na parkiet i od razu rozpoczęli starania o pozostanie w meczu. Szybkie cztery "oczka" powędrowały na ich konto, na skrzydle dominował Filip. Jastrzębianie pozostawali w tyle, niezadowalająca gra na siatce ostatecznie sprawiła, że stołeczni wyszli na prowadzenie (15:12). Samica kontrolował swoich kolegów i pobudzał ich do walki. Warszawa miała pięć "oczek" przewagi, z czego w końcówce Jastrzębie odrobiło aż trzy. Zaczęła się nerwowa część odsłony, jednak warszawianom udało się osiągnąć cel. Ostatni punkt zdobył dla gospodarzy Mikołajczak.
Remis utrzymywał się przez dłuższy czas czwartej odsłony. "Punkt za punkt" grały obie ekipy, a wymiana z jednej strony boiska, zaraz motywowała drugą do powtórzenia wyczynu rywali. Na przerwie technicznej zaledwie jednym punktem prowadzili jastrzębianie, co najwidoczniej podburzyło Inżynierów. Radomski wywalczył dwupunktową różnicę, ale chwilę później znów na tablicy widniał remis. Wyrównana końcówka przysporzyła dużo emocji kibicom zgromadzonym w hali. Warszawa zablokowała rywali, mimo kombinacji gry Masnego długo nie udało się zdobyć punktu gościom (21:17). Od tego momentu to Politechnika zaczęła popełniać sporo błędów własnych, z czego na ich własne życzenie pojawił się znów remis (21:21). Dalej gra potoczyła się tak jak chciał Jastrzębski Węgiel, a po bloku na Filipie 25-te "oczko" zapisało się do stanu gości.
AZS Politechnika Warszawska – Jastrzębski Węgiel 1:3
(18:25, 18:25, 25:20, 21:25)
Składy zespołów:
Politechnika: Kowalczyk, Zagumny, Lemański, Samica, Filip, Łapszyński, Olenderek (libero) oraz Smoliński, Radomski, Świrydowicz, Firlej, Wierzbowski i Mikołajczak
Jastrzębski: Muzaj, Masny, Derocco , van Lankvelt, Sobala, Hain, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, Formela i Mihułka (libero)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.