PlusLiga | 2016-04-10 22:07:40 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl
PGE Skra Bełchatów była o krok od awansu do finału PlusLigi. Marzenia żółto-czarnych przekreślił BBTS Bielsko-Biała, który na terenie rywala wygrał pierwszego seta, choć w całym meczu doznał porażki 1:3. – Cały sezon pracowaliśmy na finał, a o wszystkim zdecydował jeden set - nie krył rozgoryczenia Marcin Janusz, drugi rozgrywający PGE Skry Bełchatów.
To był jeden z dramatyczniejszych meczów z waszym udziałem, jakie widziałam. Mimo ogromnej determinacji, bielszczanom udało się odebrać wam jeden set, a tym samym udział w finale…
Marcin Janusz: - Awans do finału mieliśmy we własnych rękach, jednak wypuściliśmy tę szansę. Myślę, że w sobotę zawiniły ogromne emocje z jakimi przystąpiliśmy do tego meczu. Zawodnicy BBTS Bielsko-Białej weszli w spotkanie na większym luzie, przez co grało im się trochę łatwiej. Po tym, co zrobiliśmy przez ostatnie dwa mecze, wydawało się, że teoretycznie trudniejsze spotkania mamy już za sobą. Wygraliśmy z Radomiem i Olsztynem 3:0, a wypuściliśmy taką szansę z rąk. Jest nam bardzo przykro, bo cały sezon pracowaliśmy na to, żeby być w finale ligi, a wszystko zdecydowało się w jednym secie.
Już po pierwszej partii, wiadome było że nie musicie wygrać, wy jednak pokonaliście BBTS 3:1. PGE Skra zawsze walczy do końca?
- Można tak powiedzieć. Jednak było widać, że nasza gra nie wyglądała tak, jak na normalnym meczu ligowym. Nasze oczy pełne były złości i smutku, że nie udało nam się zrealizować planu. Graliśmy dla kibiców, za to, że przyszli do hali Energia i nie raz nas dopingowali. Było to, takie małe podziękowanie za to, co zrobili dla nas przez fazę zasadniczą. Zwycięstwo nad BBTS nie zmieniło jednak faktu, że nie zgramy w finale i pozostaje nam walka o trzecie miejsce.
Czy po tym przegranym secie, ktoś z drużyny odważył się cokolwiek powiedzieć?
- Nikt nie mógł uwierzyć w to, co się stało… Nikt nic nie mówił… Wyglądało to fatalnie. Było nam bardzo ciężko. Jestem pierwszy raz w takiej sytuacji, że przegrałem coś, co było w zasięgu ręki. Finał był naprawdę blisko, a jednak pozostaliśmy z możliwością walki o brąz. Wiadomo, że jest o co grać, ale myślę, że jeszcze przez kilka dni będziemy patrzeć na to, ze świadomością porażki…
*Więcej na: plusliga.pl
**Autor: Anna Daniluk
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.