PlusLiga | 2016-04-03 09:05:51 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
- Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa, jest dla nas bardzo cenne – nie krył radości z pokonania Cerradu Czarnych Radom Mariusz Wlazły.
Po wygranej 3:0 i stracie partii przez Asseco Resovię Rzeszów w meczu z MKS Będzin, bełchatowianie ponownie mają wszystko w swoich rękach. Jeśli zwyciężą w pozostałych dwóch spotkaniach bez straty seta, zagrają w finale PlusLigi bez względu na wyniki innych meczów.
- Zadanie jest bardzo trudne. Mamy tę świadomość, ale skupiamy się na tym, żeby zagrać jak najlepsze spotkania. Nie możemy myśleć o wyniku. A jak będzie? Okaże się za tydzień – mówi kapitan PGE Skry.
Sobotni pojedynek był szczególny dla szkoleniowców obu zespołów. Philippe Blain zasiadł po raz pierwszy na trenerskiej ławce PGE Skry, a Raul Lozano wystąpił w roli opiekuna radomian po raz ostatni w tym sezonie. Pomimo porażki Cerradu w hali Energia, Argentyńczyk przepracowany czas może zaliczyć do udanych.
- Raul jest bardzo dobrym trenerem, ma potężny warsztat, doświadczenie i wiedzę. Te wszystkie dobre rzeczy pozostawił w Radomiu i pchnął w ich drużynę fajnego ducha. Potrafią być bardzo niebezpieczni, jeżeli pozwoli im się grać – podkreśla Wlazły, który przeciwko Cerradowi zdobył 18 punktów (12 w ataku, 3 zagrywką i 3 blokiem) i odebrał po meczu nagrodę MVP.
We wtorek siatkarze PGE Skry wyjadą do Olsztyna na spotkanie z Indykpolem. 13 stycznia lepsi byli rywale, którzy wygrali w Bełchatowie 3:1. - W pierwszej rundzie przytrafiła nam się porażka, ale trzeba przyznać, że zespół z Olsztyna zwyciężył po dobrej grze. My natomiast zagraliśmy trochę słabiej. Musimy pamiętać, żeby nie popełniać błędów z tamtego pojedynku – zaznacza atakujący PGE Skry.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.