PlusLiga | 2016-03-30 17:22:32 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: jastrzebskiwegiel.pl
Po blisko trzytygodniowej przerwie nasza drużyna wraca na ligowe parkiety. W najbliższą sobotę podopieczni trenera Marka Lebedew podejmą na własnym terenie AZS Politechnikę Warszawską.
- Przerwa w rozgrywkach zwykle działa na dwa sposoby. Po pierwsze jest więcej czasu na trening, w którym można poprawić błędy techniczne i my pracowaliśmy nad dwoma-trzema elementami, a po drugie dłuższa pauza w trakcie sezonu może skutkować znudzeniem treningami. Dlatego jestem przekonany, że zespół jest już bardzo głodny gry – mówi Mark Lebedew, szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.
Sobotni mecz będzie pierwszym z trzech ostatnich w rundzie zasadniczej. Po nim Pomarańczowym zostaną do rozegrania jeszcze pojedynki z Cerradem Czarnymi Radom (6.04, wyjazd) oraz Effectorem Kielce (11.04, u siebie). W tym momencie Jastrzębski Węgiel zajmuje 7. miejsce z szansą na poprawę swojego położenia.
– Pozycja do ataku na wyższe lokaty jest dobra. W pierwszej części fazy zasadniczej na trzy kolejki przed końcem byliśmy na podobnym miejscu w ligowym rankingu, co teraz. W obecnej sytuacji dwa na trzy z tych spotkań gramy przed własną publicznością, z rywalami będącymi niżej od nas w tabeli. Natomiast wyjazd mamy do rywala, z którym sąsiadujemy w tabeli. Nie jest więc źle. Grunt, że wciąż wszystko zależy od nas samych. Oczywiście, walczymy o jak najwyższą lokatę i taki jest nasz cel – zapowiada trener pomarańczowej drużyny.
Ekipa z Warszawy jest drużyną nieobliczalną, która potrafiła wygrać z ligowymi tuzami, ale i notowała wpadki. – To mieszanka graczy doświadczonych z najwyższego światowego poziomu z zawodnikami młodymi, o niewielkim stażu ligowym. To znajduje odbicie w osiąganych przez nich wynikach. Bardzo dobre występy przeplatają ze słabszymi. Ale w ostatnim meczu zeszłego roku pokazali nam, jak potrafią grać – mówi trener Lebedew, wskazując na przegraną w stolicy.
Istotną kwestią w kontekście sobotniego meczu jest stan zdrowia kapitana Pomarańczowych Michala Masnego, który przed ostatnim spotkaniem w PlusLidze z ZAKSĄ doznał urazu mięśnia czworogłowego uda i wraca do pełni sił. – Forma fizyczna Michala z każdym dniem się poprawia. Więcej będziemy wiedzieć w czwartek po jeszcze jednym badaniu, które go czeka. Ja jestem optymistą i myślę, że będzie gotów na sobotę – przekonuje Australijczyk.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.