PlusLiga | 2016-03-31 23:41:48 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
W swoim ostatnim ligowym starciu, Politechnika Warszawska zmierzyła się z drużyną PGE Skry Bełchatów. W trakcie spotkania na boisku nie brakowało emocji. - Było kilka spięć pod siatką, ale tak to jest, gdy grają ze sobą mężczyźni. Zarówno w naszej drużynie, jak i w Bełchatowie jest kilku temperamentnych zawodników i czasem iskrzyło – stwierdził po spotkaniu przyjmujący Inżynierów, Łukasz Łapszyński.
Za wami starcie z PGE Skrą Bełchatów. Mecz ten rozstrzygnął się na waszą niekorzyść. Czy możesz wskazać, co zawiodło w waszej drużynie?
Łukasz Łapszyński: - Było to bardzo dobre spotkanie Skry, jednak w niczym nas nie zaskoczyła. Rywale zagrali tak, jak było to omawiane na odprawie. Zawodnicy Skry znakomicie zagrali zagrywką i mieliśmy duże problemy z przyjęciem. Dzięki utrudnionej zagrywce, Skra mogła lepiej czytać blok, czego efektem była duża liczba obron i kontr zakończonych zdobytym punktem.
Byliście blisko, by zakończyć spotkanie z dodatkowym punktem w tabeli.
- Żałuję, że w czwartym secie nie udało się doprowadzić do tie-breaka. Zaczęliśmy naprawdę dobrze i w początkowym etapie seta udało się wypracować kilkupunktowe prowadzenie, jednak przewaga stopniała, aż w końcu przegraliśmy tę partię 25:23. Mimo naszej porażki, mam nadzieję, że mecz podobał się kibicom.
Momentami na boisku było gorąco.
- To prawda, było kilka spięć pod siatką, ale tak to jest, gdy grają ze sobą mężczyźni. Zarówno w naszej drużynie, jak i w Bełchatowie jest kilku temperamentnych zawodników i czasem iskrzyło. Po spotkaniu wszystko się uspokoiło, każdy podał sobie rękę i poszedł w swoją stronę.
Przed spotkaniem organizatorzy przygotowali specjalną prezentację zawodników...
- Oprawa przed meczem była niesamowita. Można było się poczuć jak na finale jakichś ważnych rozgrywek. Cieszę się z takiej inicjatywy klubu. Była to fajna niespodzianka nie tylko dla kibiców, jak i dla nas.
Powróćmy do waszego wyjazdowego spotkania z Gdańskiem. Po ciężkiej walce wygraliście z wicemistrzami kraju bez straty seta.
- To był dla nas wymarzony mecz. Sądzę, że triumfowaliśmy dzięki temu, że zagraliśmy lepiej w końcówkach setów. Udało się nam wytrzymać presję i dwukrotnie wygraliśmy w setach 30:28. W odróżnieniu do spotkania ze Skrą, w Gdańsku zdecydowanie lepiej zagraliśmy w polu serwisowym.
Końcówka sezonu zbliża się wielkimi krokami. Nowy system rozgrywek wprowadził sporą nerwowość. Z perspektywy czasu sądzisz, że była to korzystna zmiana?
- Wprowadzone zmiany każą rozgrywać wszystkie spotkania na maksimum możliwości. Każdy punkt i set jest na wagę złota. Czy to jest korzystna zmiana? Nie mnie to oceniać. W każdym meczu staram się dawać z siebie wszystko.
* Rozmawiała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.