PlusLiga | 2016-03-31 10:43:16 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: trefl.com
W środowy wieczór zawodnicy LOTOSU Trefla Gdańsk zwyciężyli w ERGO ARENIE z Indykpolem AZS Olsztyn 3:1. To kolejna wygrana gdańszczan w końcowej fazie rozgrywek. Co po tym starciu oraz już także o nadchodzących spotkaniach powiedział Mateusz Mika, a jak ten mecz skomentował Bartosz Bednorz z drużyny olsztynian?
Mateusz Mika: Mieliśmy w tym spotkaniu pewne problemy, na początku pierwszego seta traciliśmy sporo punktów do rywali, ale udało nam się szybko wyjść z tarapatów, trener przeprowadził dobre zmiany i ostatecznie tego seta wygraliśmy, co bardzo nas cieszy. W trzeciej partii nie dogoniliśmy przeciwnika, ale rozkręciliśmy się i wróciliśmy do odpowiedniej gry. Czwarty set zaczęliśmy dobrze i tak też skończyliśmy zarówno tę część, jak i cały mecz.
Rozgrywki zmierzają już ku końcowi, myślę, że już się pogodziliśmy z faktem, że nie zagramy w finale, bo szanse na to są tak naprawdę tylko matematyczne, musiałby stać się jakiś cud, żebyśmy się tam znaleźli. Musimy to zaakceptować, mieliśmy słabszy okres i takie są tego konsekwencje. W tym sezonie, który jest trochę za długi, każda drużyna, może poza ZAKSĄ, pogubiła gdzieś punkty, ale my straciliśmy ich zbyt dużo w krótkim odstępie czasu, co nas wykluczyło z walki o finał. Wiemy, w jakim jesteśmy miejscu i dalej będziemy walczyć o brązowy medal.
W czołówce tabeli jest ciekawa sytuacja, PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów po 23 kolejkach miały po tyle samo punktów, a różnił ich tylko stosunek setów, teraz rzeszowianie mają rozegrany jeden mecz więcej i wygrali go za 3 punkty. My 6 kwietnia z Resovią na pewno będziemy chcieli wygrać.
Bartosz Bednorz: W pierwszym secie cały zespół liczył na to, że możemy przywieźć punkty do Olsztyna, niestety wszystko legło w gruzach, ponieważ przeciwnik odrzucił nas od siatki. Przegrywając w pierwszym secie, gdańszczanom nie pozostało nic innego, jak postawić na zagrywkę i to im się udało. W efekcie tego my przegraliśmy spotkanie, w którym momentami prowadziliśmy. Szanse były wyrównane, ale zdecydowały elementy przyjęcia w naszym zespole i w konsekwencji przegraliśmy kolejny mecz na wyjeździe. Pozostają nam jeszcze dwa ważne starcia, w Kędzierzynie-Koźlu na wyjeździe i z PGE Skrą Bełchatów u siebie i na te pojedynki liczymy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.