PlusLiga | 2016-03-17 16:53:56 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Zwycięstwo PGE Skry Bełchatów w Kazaniu nad Zenitem w play off Ligi Mistrzów od wczoraj wieczór odmieniane jest w wielu przypadkach. - Spokojnie, jeszcze niczego nie wygraliśmy. Zenit w Łodzi będzie tak samo groźnym rywalem - studzi nastroje francuski przyjmujący polskiego zespołu, Nicolas Marechal.
- Bronić się przed atakami Matthewa Andersona i Wilfredo Leona jest bardzo trudno - powiedział Nicolas Marechal. - Oczywiście staraliśmy się jak najlepiej nautralizować ich poczynania ofensywne. Co można było podbijaliśmy w obronie. Oni rzecz jasna wbijali "gwoździe" w parkiet, ale nie robiło to na nas wrażenia. W składzie rosyjskiego zespołu jest wielu znakomitych zawodników. My graliśmy jak zespół. Wspieraliśmy jeden drugiego.
Nicolas Marechal przypomniał, że PGE Skra wielokrotnie "odwracała wynik z 0:2 na korzystny dla siebie." - Nigdy nie poddajemy się obojętnie jaki wynik nie byłby. Bijemy do końca, gramy do ostatniego punktu. Taka jest nasza drużyna. - dodał.
Przyjmujący PGE Skry cieszy się z wygranej 3:2, która mocno przybliża zespół do turnieju Final Four w Krakowie 16-18 kwietnia. - Nie należy spoczywać na laurach. Gra toczy się cały czas. Trzeba o tym pamiętać - zakończył.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.