PlusLiga | 2016-03-12 12:19:54 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: effector.com.pl
- Nie wierzyłem, że możemy stracić z Będzinem choćby seta, bo uważam, że kadrowo jesteśmy od nich lepsi. Zabrakło nam jakieś konsekwencji i zaangażowania. W pewnym momencie stanęliśmy. Przyjezdni bardzo dobrze grali zagrywką i to na pewno wpłynęło na to zwycięstwo. Popełniali też mniej błędów - przyznał po meczu powracający do gry środkowy drużyny z Kielc, Mateusz Bieniek.
Mateusz Bieniek: - Ręka trochę pobolewa po pierwszym pełnym meczu po urazie, ale na pewno nie jest tak źle jak było. Ciesze się, że już wróciłem do gry, bo to jest dla mnie najważniejsze. Nie wierzyłem, że możemy stracić z Będzinem choćby seta, bo uważam, że kadrowo jesteśmy od nich lepsi. Zabrakło nam jakieś konsekwencji i zaangażowania. W pewnym momencie stanęliśmy. Przyjezdni bardzo dobrze grali zagrywką i to na pewno wpłynęło na to zwycięstwo. Popełniali też mniej błędów. Będzin jest teraz na fali, wygrali kolejny mecz z rzędu, zmienili trenera i to najwyraźniej dało efekt. Wymienili także rozgrywającego, co też wpłynęło na ich grę. Kolejne mecze będą już coraz trudniejsze, na pewno z Częstochową będzie podobnie jak z Będzinem i też może być sporo nerwów.
Jędrzej Maćkowiak: - W drugim secie zabrakło nam trochę pewności siebie pod koniec. To miało wpływ na naszą dalszą grę w tym meczu. Tak jak powiedział trener przed meczem, że to będzie mecz nerwów i kto utrzyma je na wodzy ten wygra. Niestety lepiej z tymi nerwami poradzili sobie zawodnicy z Będzina. My po prostu pękliśmy. Nadal czekamy na piąte zwycięstwo. Mamy jeszcze dwie szanse z zespołami, które są w naszym zasięgu i będziemy walczyć. Mamy też mecze z Resovią i Jastrzębskim, ale z nimi trudno będzie nawiązać walkę. Nie tracimy wiary i będziemy dalej ciężko trenować. Na pewno mentalnie i sportowo dużo dla nas znaczył powrót Sławka Jungiewicza i Mateusza Bieńka. Cieszymy się, że są już zdrowi.
Sławomir Jungiewicz: - Szkoda drugiego seta, gdzie prowadziliśmy i nie potrafiliśmy dociągnąć zwycięstwa do końca. W końcówce przegraliśmy trochę po frajersku. To wpłynęło na naszą dalszą grę. Szkoda całego spotkania, ale nie możemy się załamywać. Głowa do góry, bo za tydzień czeka nas kolejny ważny mecz.
Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora Kielce: - Będzin wygrał zasłużenie. Wygrał zespół, który popełnił mniej błędów. Mieliśmy swoje szanse w drugim i trzecim secie. Trudno mieć pretensje do chłopaków, bo na przykład Sławek nie przetrenował ani jednego pełnego treningu przed meczem. Mam nadzieję, że jeżeli popracujemy w przyszłym tygodniu już w pełnym składzie, to kolejny mecz będzie wyglądał lepiej.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.