PlusLiga | 2016-03-10 23:47:33 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
W spotkaniu 21. kolejki PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów zmierzyła się z AZS-em Politechniką Warszawską. Zdobyte przez rzeszowian trzy punkty jeszcze bardziej wyrównały sytuację w czołówce tabeli. - Nasza sytuacja w ogólnej klasyfikacji jest coraz lepsza, mimo że po porażce w Lubinem nie wyglądało to wszystko najlepiej. Teraz już nie możemy odpuszczać. Musimy wygrać we wszystkich spotkaniach – stwierdził młody przyjmujący Resovii, Aleksander Śliwka.
W niedzielnym starciu udało się wam zrewanżować Politechnice Warszawskiej za porażkę w poprzedniej rundzie. Czy Inżynierowie ponownie was zaskoczyli?
Aleksander Śliwka: - Nie ukrywam, że cieszymy się ze zwycięstwa za komplet punktów. Mecze wyjazdowe są o wiele trudniejsze o tych, rozgrywanych we własnej hali. Politechnika jest drużyną nieobliczalną, o czym świadczy nasze wcześniejsze starcie z nią na Podpromiu. Mieliśmy pewne obawy, dlatego musieliśmy się bardzo dobrze przygotować fizycznie i taktycznie. Na szczęście udało się nam zrealizować założenia i nadal pozostajemy w grze.
Przed meczem w stolicy trener Andrzej Kowal wspomniał, że trudna zagrywka będzie ważnym czynnikiem waszej gry. W pierwszych setach rywale dobrze radzili sobie z przyjęciem i dopiero w ostatniej partii udało się Wam ich „ustrzelić”.
- Przed spotkaniem z Inżynierami odbyliśmy tylko jeden trening w niedzielny poranek. Początkowo Torwar nam nie sprzyjał i mieliśmy problem z aklimatyzowaniem się w tej hali. Na szczęście w porę poprawiliśmy zagrywkę. Mamy czas, aby wyciągnąć wnioski z tego meczu. Przed następnym spotkaniem jesteśmy dobrej myśli.
Ostatnie dwa wyjazdowe spotkania rozgrywane z Kędzierzynem i Lubinem nie były dla Was szczęśliwe…
- Były one dla nas bardzo ciężkie - straciliśmy w nich aż sześć punktów. Teraz wracamy na zwycięską ścieżkę i liczę, że pozostanie tak do końca sezonu.
Wracając jeszcze do meczu z Cuprum - co zawiodło tamtego dnia w waszej rzeszowskiej maszynie?
- W Lubinie zagraliśmy po prostu słabe spotkanie, tymczasem nasz rywal zaprezentował dobrą siatkówkę. Udział w wygranej lubinian mieli zwłaszcza nowi zawodnicy, którzy do tej pory nie występowali zbyt często. Mam tu na myśli Łukasza Kaczmarka i Roberta Tähta - ich gra była dla nas zaskoczeniem, nie mieliśmy ich rozpisanych przed meczem. Gratulacje dla Cuprum, ponieważ zagrali fantastyczne zawody.
W następnej kolejce zmierzycie się z radomianami, z którymi w poprzedniej rundzie przegraliście 2:3. Czy to pora, aby wyrównać rachunki?
- Jesteśmy bojowo nastawieni i zależy nam na rewanżu. Jak wiadomo, każde spotkanie ma arcyważne znaczenie. Zrównaliśmy się punktami ze Skrą i teraz wszystko zależy od nas. Sytuacja naszego zespołu w ogólnej klasyfikacji jest coraz lepsza, mimo że po porażce w Lubinem nie wyglądało to wszystko najlepiej. Teraz już nie możemy odpuszczać. Musimy wygrać we wszystkich spotkaniach. Mecze, które pozostały będą obarczone ciśnieniem zdobycia trzech punktów. Bardzo ich potrzebujemy, by walczyć o obronę tytułu, co jest naszym głównym celem.
Już wkrótce będziecie organizatorem Finałowego Turnieju Ligi Mistrzów. Czy przygotowujecie się już do tej rywalizacji?
- Obecnie w ogóle nie myślimy o Final Four. Teraz ważny jest dla nas tylko kolejny mecz. To właśnie powtarza nam trener i taka jest nasza filozofia. Od niedzielnego wieczoru jesteśmy skupieni wyłącznie na meczu z Czarnymi.
* Rozmawiała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.