PlusLiga | 2016-03-07 22:15:05 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: skra.pl
Trzeci mecz i trzeci tie-break. Spotkania pomiędzy PGE Skrą i ZAKSĄ kończą się w tym sezonie piątym setem. - To potwierdza, że prezentujemy wyrównany poziom – mówił po meczu w Kędzierzynie-Koźlu, Andrzej Wrona.
- W naszej rywalizacji prowadzimy 2:1. Mam nadzieję, że nasz pojedynek nie skończy się na 2:1, ale w tym sezonie jeszcze się z nimi spotkamy – wyznał środkowy PGE Skry, który w tie-breaku pojawił się na boisku przy stanie 11:10 i popisał się punktowym blokiem na Kevinie Tille.
- Zapytałem Miguela, czy robimy tę samą zmianę, jak wcześniej. W poprzednim secie się nie udało, ale powiodło się w końcówce. Miguel mi zaufał, Karol mi zaufał – powiedział, co mam zrobić pod siatką. Czasami zdarza się, że piłka „weszła” i tym razem się udało. To był ważny punkt, dlatego cieszę się, że chociaż tak mogłem pomóc w tym secie – żartował Wrona.
- Dalej jesteśmy w grze, dalej wszystko może się wydarzyć. Do końca rundy zasadniczej pozostało pięć kolejek i 15 punktów do zdobycia. Ta walka dla kibiców na pewno jest emocjonująca, a my zrobimy wszystko, żeby zagrać w finale. Teraz musimy się skupić na kolejnym meczu. W sobotę zagramy z Cuprum i to na tym rywalu będziemy się koncentrować od poniedziałku – zaznaczył środkowy bełchatowskiego zespołu.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.