PlusLiga | 2016-02-27 22:27:11 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
W derbach Śląska lepsi okazali się przyjezdni z Jastrzębia. Podopieczni Marka Lebedewa byli już w bardzo trudnej sytuacji w meczu z częstochowskim AZS-em. Team prowadzony przez Michała Bąkiewicza miał w swoich rękach wszystko, by zakończyć to starcie z pełną pulą punktów na swoim koncie. Roszady dokonane w jastrzębskim zespole pozwoliły na doprowadzenie do tie-breaka, w którym górą byli goście. MVP został Michał Masny.
Pierwsza partię lepiej rozpoczynają gospodarze dzisiejszego starcia, którzy po skutecznym bloku na van Lankvelcie mają na swoim koncie dwa punkty przewagi (3:1). Bardzo dobrze w ataku od początku spotkania spisuje się Bandero, nie dając przyjezdnym szans na odrobienie strat (4:2). Błąd Muzaja w ataku zostaje przez niego naprawiony w kolejnej akcji (7:5). Na pierwszej przerwie technicznej gospodarze mają na swoim koncie trzy cenne punkty przewagi po skutecznym ataku Pataka (8:5). Po powrocie na plac gry goście bardzo szybko doprowadzają do remisu (9:9). Słabe przyjęcie częstochowskich siatkarzy daje jastrzębianom okazję na wyjście na prowadzenie (10:11). Wyrównana walka po obu stronach siatki może podobać się kibicom zgromadzonym w częstochowskiej hali. Na drugiej regulaminowej przerwie drużyna Michała Bąkiewicza powraca do minimalnej przewagi po asie serwisowym Bandero (16:15). W najważniejszej fazie seta nawiązuje się walka punkt za punkt (18:18). Przy stanie 18:20 o czas dla swoich podopiecznych zmuszony jest poprosić Michał Bąkiewicz. W ataku myli się Muzaj i na tablicy wyników pojawia się remis po 22. Pierwsi w posiadaniu piłki setowej są gospodarze dzięki przytomnej grze w bloku (24:22). Set numer jeden kończy się punktowym atakiem Bandero (25:22).
Skutecznym atakiem Muzaja rozpoczyna się rywalizacja w drugiej partii. Gospodarze niesieni dobrą grą z pierwszej partii, przystępują do zbudowania sobie choćby minimalnej przewagi, co udaje się po wykorzystaniu nieporozumień po jastrzębskiej stronie siatki. Przy stanie 5:2 przerwę szybko wykorzystuje Mark Lebedew. Wznowienie gry przynosi niemal całkowite zminimalizowanie strat (5:4). Pierwsza przerwa techniczna to jednak stosunkowo duża przewaga na koncie gospodarzy po autowym ataku w wykonaniu Shafranovicha (8:4). Te kilka punktów przewagi pozwala gospodarzom na nieco swobodniejsze prowadzenie swojej gry (12:6). Bardzo dobrze spisuje się Bandero i na drugiej przerwie technicznej częstochowianie w dalszym ciągu kontrolują przebieg rywalizacji w tej partii (16:10). Kilka punktów zdobytych przez siatkarzy Jastrzębskiego Węgla zmniejsza nieco różnicę punktową i asekuracyjnie o czas prosi Michał Bąkiewicz (18:14). Dobra zagrywka Bartosza Buniaka przynosi akademikom z Częstochowy pierwszą piłkę setową (24:18). Set kończy się błędem Strzeżka w polu serwisowym (25:21).
Trzecią partię lepiej rozpoczynają przyjezdni, dla których ta partia to "być albo nie być" w dzisiejszym spotkaniu. Początkowe prowadzenie jastrzębian nie deprymuje częstochowskich siatkarzy, którzy bardzo szybko doprowadzają do remisu (4:4). Na parkiecie trwa zacięty bój o każdy punkt, ale po błędzie Bandero w ataku jastrzębianie mają na swoim koncie niezwykle cenne dwa punkty przewagi (8:10). Do wyrównania bardzo szybko doprowadza skuteczny atak [n]Buniaka[/b] (11:11). Na drugiej przerwie technicznej w zdecydowanie lepszej sytuacji są gospodarze, którzy w całym spotkaniu prowadzą już 2:0 (16:14). Znając stawkę tego seta jastrzębski team bardzo szybko odrabia straty, a po błędzie w szeregach gospodarzy mają na swoim koncie dwa punkty przewagi (17:19). Po bloku na Szymurze czas wykorzystuje Michał Bąkiewicz (19:23). Dobra zagrywka Strzeżka sprawia, że ta rywalizacja przedłuży się o co najmniej jednego seta (19:25).
Od wyrównanej walki zaczyna się partia numer cztery. Obie ekipy pragną za wszelką cenę przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść (3:3). Dobra zagrywka Michała Masnego daje przyjezdnym okazję na zbudowanie sobie przewagi (3:5). Sprytna gra Derocco sprawia, że na pierwszej przerwie technicznej różnica punktowa pomiędzy drużynami to trzy oczka na korzyść gości (5:8). Po powrocie na plac gry utrzymuje się przewaga po jastrzębskiej stronie siatki, a w szeregach częstochowian zaczynają mnożyć się błędy (6:12). Już na drugiej przerwie technicznej goście mają na swoim koncie bardzo bezpieczną przewagę w postaci siedmiu punktów po ataku Derocco z trudnej piłki (9:16). Dobra gra jastrzębian napędza ich poczynania i pewnie zmierzają oni do zwieńczenia tego spotkania tak upragnionym tie-breakiem (12:22). Wreszcie do wymarzonego piątego seta doprowadza Derocco wykorzystując sytuacyjną piłkę (13:25).
Niesieni dobrą grą z dwóch poprzednich partii przyjezdni nie zamierzają jeszcze odpuszczać. Błąd Bandero w ataku daje jastrzębianom dwa oczka przewagi nad gospodarzami (2:4). Częstochowianie robią wszystko, by nie dopuścić do zbudowania przez jastrzębian większej przewagi w tej najważniejszej partii dzisiejszego wieczoru (4:5). Przy zmianie stron jastrzębski team prowadzi różnicą trzech punktów po kolejnym dobrym zagraniu w wykonaniu Strzeżka (5:8). Jastrzębskiemu Węglowi wychodzą teraz wszystkie akcje i team Marka Lebedewa pewnie zmierza do zakończenia tego spotkania swoim zwycięstwem (7:12). Zagrywka Bandero w siatkę przynosi ze soba pierwszą piłkę meczową dla jastrzębian. Całe spotkanie kończy się atakiem Shafranovicha po bloku częstochowian (10:15).
AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:22, 25:21, 19:25, 13:25, 10:15)
Składy zespołów:
AZS Częstochowa: Polański, Redwitz, Buniak, Szymura R., Bandero, Patak, Stańczak (L) oraz Szalacha, Kowalski, Wawrzyńczyk, Lipiński, Szymura K. (L);
Jastrzębski Węgiel: Sobala, Muzaj, van Lankvelt, Shafranovich, Masny, Hain, Popiwczak (L) oraz Mihułka (L), Strzeżek, Derocco;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.