Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2016-02-25 20:08:58 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl

Szymon Biniek: Za mało mamy doświadczenia

W dziewiętnastej kolejce PlusLigi AZS Politechnika Warszawska podjęła Effectora Kielce. O spotkaniu, które zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:0, opowiedział libero drużyny gości, Szymon Biniek.

W poprzedniej kolejce, po pięciosetowym pojedynku, odnieśliście długo wyczekiwane zwycięstwo nad lepiej notowanym przeciwnikiem, zespołem Cuprum Lubin. Czy ta wygrana wpłynęła w jakiś sposób na Wasze podejście do dzisiejszego spotkania?

Szymon Biniek
: - Na pewno każde zwycięstwo bardzo nas cieszy, szczególnie, że nie mamy ich na swoim koncie zbyt wiele. Każde spotkanie kosztuje nas mnóstwo sił i zdrowia – co niestety można było dzisiaj zaobserwować, gdy kontuzji doznał nasz kapitan, Sławomor Jungiewicz. Z całą pewnością wygrana w poprzedniej kolejce dużo nam dała, chociaż nie powiedziałbym, że dzisiaj czuliśmy jakoś specjalnie niesieni poprzednim triumfem. Cuprum Lubin to naprawdę dobra drużyna, a dodatkowo udało nam się podnieść i zmobilizować do dalszej walki w momencie, w którym przegrywaliśmy już 0:2. Pomimo tego niekorzystnego wyniku nie poddaliśmy się w trzeciej partii, ponieważ naszym celem było doprowadzenie do tie-break'a i tym samym urwanie punktów rywalowi, by zbliżyć się do Politechniki, z którą sąsiadujemy w tabeli. Niestety po dzisiejszym spotkaniu przeciwnicy znowu nam odskoczyli.

Co Twoim zdaniem było przyczyną Waszej porażki w dzisiejszym spotkaniu?

- Nie jestem zwolennikiem tego, żeby całą winą za to, że przegraliśmy, zrzucać na fakt, że ktoś doznał kontuzji, bo nasza drużyna bez względu na okoliczności zawsze gra do końca. Nie wiadomo jak skończyłby się mecz, gdyby Sławek nie doznał urazu, ponieważ w końcówce drugiego seta to my byliśmy na prowadzeniu, więc wynik zarówno tego seta, jak i całego spotkania mógł być zupełnie inny. Jednakże to, że kontuzja wykluczyła jednego z naszych zawodników nie oznacza od razu, że podarowaliśmy przeciwnikowi w prezencie dwa czy trzy wygrane sety, dlatego nie uważam, żeby to był główny powód. Zostaliśmy zmuszeni do gry na dwóch rozgrywających, w troszeczkę awaryjnym ustawieniu. Oczywiście trenowaliśmy też i taki wariant gry, ale nie da się zaprzeczyć, że obecność rasowego atakującego, jakim jest Sławek, robi ogromną różnicę.

Przez dwa sety toczyliście bardzo wyrównany bój, natomiast w trzeciej partii przeciwnik wyraźnie Was zdominował. Jak myślisz, jaka była tego przyczyna?

- Czego nam zabrakło? Z pewnością zabrakło nam atakującego. Jesteśmy jeszcze młodymi zawodnikami, dlatego kontuzja naszego kapitana bardzo niekorzystnie wpłynęła na nas nie tylko z powodu osłabienia na boisku, ale również mentalnie. Marcin Komenda, który zastąpił Sławka, w ataku dwoił się i troił, robił wszystko co w jego mocy, mobilizował do dalszej walki całą drużynę i chwała mu za to. Jednakże tak jak wcześniej wspomniałem – póki co jesteśmy jeszcze niespecjalnie doświadczonymi zawodnikami i moim zdaniem ta sytuacja trochę wybiła nas z rytmu.

*Autor: Angelika Knopek
*Więcej na: plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane