PlusLiga | 2016-02-26 01:36:42 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
W ostatniej kolejce ligowej Effector Kielce zmierzył się z AZS-em Politechniką Warszawską. Dla podopiecznych trenera Dariusza Daszkiewicza było to bardzo ciężkie wyzwanie, gdyż drużynę zdziesiątkowały kontuzje. - Niestety w naszym zespole zrobił się mały szpital. Na treningach musimy kombinować, by ustawić pierwszą szóstkę – powiedział po spotkaniu przyjmujący kielczan, Sławomir Stolc.
W drugim secie, po niefortunnym upadku, lider waszego zespołu - Sławomir Jungiewicz - zmuszony był opuścić boisko. I wtedy wasza gra się załamała...
Sławomir Stolc: - Każdy wie, jaką ważną postacią jest w naszym zespole Sławek. Gdy zabrakło naszego kapitana zostaliśmy postawieni w bardzo trudnej sytuacji, a Inżynierowie wykorzystali okazję. Uważam, że punkty zasłużenie zostały w Warszawie.
W poprzedniej rundzie spotkanie z Akademikami było bardzo zacięte i zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. Z jakimi założeniami przyjechaliście do Warszawy?
- Przede wszystkim zależało nam na wygranej. Niestety nie potrafiliśmy pokonać przeciwności. W pierwszym secie byliśmy bliscy zwycięstwa i przegraliśmy dopiero po grze na przewagi. W drugiej partii, gdy udało nam się zbudować kilkupunktowe prowadzenie, przytrafiła się kontuzja Sławka, co okazało się gwoździem do trumny, bo w ostatnim secie graliśmy już praktycznie bez atakującego i niestety dostaliśmy „lanie”.
W poprzedniej rundzie przerwaliście złą passę i zwyciężyliście z Lubinem 3:2. Jak wspominasz to spotkanie?
- Przegrywaliśmy już 2:0, a w trzecim secie kilkukrotnie obroniliśmy piłkę meczową dla Lubina. Wygrany set dodał nam skrzydeł i od razu zaczęliśmy lepiej grać. Wszystko nam się udawało, aż do końca spotkania.
Kontuzje nie omijają wasz zespół. Po meczu z Łuczniczką Bydgoszczą z urazem barku boryka się jeden z waszych podstawowych zawodników – Mateusz Bieniek.
- Mateusz był bardzo mocnym ogniwem naszego teamu, dlatego wyraźnie odczuwamy jego nieobecność na boisku. Niestety w naszym zespole zrobił się mały szpital. Oprócz Bieńka kontuzjowany jest Adrian Buchowski, nie wiemy też jeszcze co dalej ze Sławkiem Jungiewiczem. Na treningach musimy kombinować, by ustawić pierwszą szóstkę. Mimo wszystko nie zamierzamy narzekać. Będziemy ciężko trenować i walczyć dalej.
Następny mecz rozgrywacie z kolejną drużyną z Mazowsza – Czarnymi Radom.
- Jesteśmy bojowo nastawieni przed kolejnym spotkaniem. Wiemy, że mecz z Czarnymi nie będzie łatwy, ale gramy u siebie, dla naszych kibiców i jestem pozytywnej myśli.
* Rozmawiała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.